Szukaj:Słowo(a): rozłożenie na raty należności
Komornik nie może zabrac całej pensji. Zawsze musi pozostac ustawowe minimum.
Dziś jest to ok. nieco więcej jak 500 zł.
Szansa na rozłożenie na raty, lub częściowe umorzenie nalezności istnieje. Lecz
pytanie czy dług wynika z niezapłaconych nalezności podatkowych (dług wobec
Skarbu państwa), czy też chodzi o wierzytelności wobec osób trzecich.
Od 2003r. należności z tytułu składek ulegają przedawnieniu dopiero po 10
latach, bez względu czy był przerywany bieg przedawnienia czy nie. Według
orzeczenia NSA odnośnie przedawnienia (5 czy 10 lat) stosuje się przepisy
obowiązujące w momencie wymagalności składek. Bieg przedawnienia przerywa
odroczenie terminu opłacenia należności z tytułu składek, rozłożenie spłaty tych
należności na raty (bieg odsetek jest wstrzymany od dnia złożenia podania o
układ ratalny)jak i niektóre inne czynność zmierzająca do ściągnięcia tych
należności, jeżeli o czynności tej został zawiadomiony dłużnik. W przypadku
śmierci dłużnika bieg przedawnienia zostaje zawieszony do dnia uprawomocnienia
się postanowienia sądu o stwierdzeniu nabyciu spadku, jednak nie dłużej niż dwa
lat od śmierci dłużnika.
Zwrotu nienależnie opłaconych składek do ZUS można dochodzić w ciągu 5 lat od
ich wpłacenia. W przypadku podania o zwrot tych składek podlegają one zwrotowi w
terminie 30 dni od dnia wpływu wniosku.
Przedawnienie należności z tytułu składek wynikających z decyzji o
odpowiedzialności osoby trzeciej lub następcy prawnego następuje po upływie 5
lat, licząc od końca roku kalendarzowego, w którym decyzja została wydana. W/w
decyzję ZUS musi wydać w ciągu 5 lat licząc od końca roku kalendarzowego w
którym powstało zobowiązanie (katalog osób trzecich został zawarty w Ordynacji
Podatkowej).
Należności z tytułu rachunków telefonicznych przedawniają się po upływie 2 lat,
choć można spotkać się również z poglądem, iż należności z tytułu zapłaty
abonamentu przedawniają się z upływem 3 lat. Po upływie przedawnienia
zobowiązanie do zapłaty nie wygasa, ale dłużnik może uchylić się od jego
spełnienia.
W przedstawionej sytuacji, skoro nie kwestionuje Pani faktu korzystania z
telefonu i prowadzenia rozmów, to proponuję wystąpić do TPSA z prośbą o
rozłożenie rachunku na raty.

Pozdrawiam serdecznie,
Marek Janczyk
Przedawnienie? :)))
Należności z tytułu składek ulegają przedawnieniu po upływie 5 lat, licząc od
dnia, w którym stały się wymagalne. Jednak w przypadku przerwania biegu
przedawnienia termin ten wydłuża się do 10 lat.

Bieg przedawnienia przerywa odroczenie terminu opłacenia należności z tytułu
składek, rozłożenie spłaty tych należności na raty i każda inna czynność
zmierzająca do ściągnięcia tych należności, jeżeli o czynności tej został
zawiadomiony dłużnik.
Tak Statut to temu debilowi spod wodzislawia to zapewni bo inaczej debil nigdy
nie wygral by konkursu ,oczywiscie jesli bylby przeprowadzony w uczciwy
sposob.Wszystko to tragi farsa bo debil bedac dyrektorem szostki zwiekszyl dlug
szpitala ,nie zrobil nic co by moglo ratowac ten szpital, oczywiscie poza
jednym co debil potrafi to pozwalniac ludzi , bo jako ciec lubi zamiatac czy
pomiatac ludzmi ale to cecha debili z kompleksami no i w nagrode zostal p.o
kanclerzem.Innym dyrektorom szpitali klinicznych przygotowuje sie wypowiedzenia
z powodu zlych wynikow finansowych szpitala badz tylko z powodu ze sa
madrzejsi od debila a to u TKM jest bardzo zle widziane.Kiedy debil rozliczy
sie ze swej dzialalnosci, kiedy podane zostana do publicznej wiadomosci straty
jakie poniosla akademia z powodu przegranych procesow na wlasne zadanie bo
proponowano ugody i rozlozenie naleznosci na raty ale debil zdecydowal inaczej,
chodzi tu o firme Slask o firme z Paryza oraz firme z Wiednia.Sadze ze
najblizsza kontrola NIK-u obnazy glupote i kompletny brak kwalifikacji do
pelninej funkcj i postawi zarzut niegospodarnosci i dzialania godzace w
Akademie i jej pracownikow przez p.o debila.
rozlozenie naleznosci us& zus na raty
Witam,
mam nastepujacy problem: prowadze dzialalnosc gospodarcza od 99 roku. Od
polowy 2001 mam zaległosci w zusie (około 40 tys.) a od polowy poprzedniego
roku zalegam z podatkiem vat (10 tys). Sa to bardzo powazne kwoty, jednak
widze możliwosc ich splaty, z tym ze w dluzszym okresie (realnie do dwoch
lat). Czy istnieje mozliwosc zeby zus i urzad skarbowy rozlozyli mi te
naleznosci na raty? Jak wybrnac z tej sytuacji?
Czy w moim przypadku mozliwa jest pomoc publiczna (np. pomoc dorazna dla
firm w trudnej sytuacji ekonomicznej)?

pozdrawiam
Karol
Aby byc obiektywnym, w USA eksmisje tez sie zdarzaja. Jezeli wziales kredyt na
dom, podpisales papiery, ze dom jest zastawem na wypadek niesplacenia kredytu
to gdy nie placisz wylatujesz na bruk.

Jednak w przypadku sluzby zdrowia nikt nie podpisuje takich umow. Jezeli
pacjent nie placi to owszem mozna wyslac do niego komornika o groznym
wygladzie, ale gdy pacjent odmowi zaplaty, jedyne co komornik moze zrobic to
podac go do sadu. To zwykle konczy sie ogloszeniem bankrupcji i zamyka droge do
odzyskania pieniedzy. Konsekwencje dla pacjenta sa takie jak opisalem
poprzednio.

Na ogol lepsza strategia jest rozlozenie splat na raty ($10-20/na miesiac) i
liczyc, ze przy odrobinie dobrej woli pacjent zaplaci przynajmniej czesc
naleznosci.
Gość portalu: Kładelage napisał(a):
>Na ogol lepsza strategia jest rozlozenie splat na raty ($10-20/na miesiac) i
>liczyc, ze przy odrobinie dobrej woli pacjent zaplaci przynajmniej czesc
>naleznosci.

Tu sie w 100% zgadzm z dr Kładelage
...bydło chce sie leczyc... bydło ma zaplacic!!!
Mam już to za sobą . Firma zbankrutowala , dom sprzedałem aby spłacić wzięty na
niego kredyt i zostałem człowiekiem z długami do us i zus . Mam brak meldunku i
perspektywy wyjścia z impasu .Ugody nie były możliwe bo zus odpowiedział , że
ma trudną sytuację finansową i nie może mi rozłożyć zobowiązania na raty , a us
przyslał poborcę / jak jeszcze miał gdzie / i na żadne próby negocjacji nie
reagował / próby rat , spłaty należnosci głównej i rozłóżenie odsetek na raty ,
prolongaty spłaty nic ./Teraz pozostaje mi pracować na czarno bez
ubezpieczenia , mieszkać na lewo , nie mieć ubezpieczenia i nawet nie wiem czy
i jak z tego wyjść .15 lat ciężkiej pracy poszło się rypać przez zajęcie konta
i wynikającą z tego lawinę wypowiedzenia kredytu , leasingu oraz
natychmiastowej wymagalności debetu na ror . Coś dodać - jeżeli ktoś ma pomysł
też czekam na wyciągnięcie ręki .
Podpisanie regulaminu (umowy) jest
niczym innym jak uzgodnieniem jego treści pomiedzy stronami. Jeśli pewne punkty
są nie do zaakceptowania to sie nie podpisuje póki ich nie zmienią (czyli wcale
nie podpisywać). Tak jest na całym świecie.
Nalezy uznac, że mtutka niefrasobliwie korzystała z danych jej mozliwości.
Trudno. Nauka kosztuje.
Jedyna szansa to wystąpienie o rozłożenie należności na raty.
tyle to ja wiem,że odpowiadam tylko dlaczego bank nie robi nic z dłużnikiem
głównym na co czeka?przecież od 2001r. mógłby już ściągnąć swoje należności od
niego.
Ja byłam w tym banku, napisałam pismo z prosbą o rozłożenie mi na raty te
należności (tak mi poradzili w banku) opisałam całą sprawe (bank nie
powiadamiał mnie o tym,że on nie spłaca pożyczki ) i czekam już od 2003r na
odpowiedź z banku, dzwonię to mi mówią,że pismo z odpo.nadejdzie i czekam sobie
i nic ani odpowiedzi , ani nie próbują zciągnąć z dłuznika głównego, co tujest
grane?

Wykonaj analizę, z jakiej przyczyny powstał dług za towar, taka analiza pozwoli
wykryć słabe punkty i ustrzeże na przyszłość przed jego powiększeniem. Może się
tez okazać, że należy zmienić asortyment lub się przebranżowić.
Negocjuj z dostawcami - nie zapominając o tym, że mogą być w podobnej sytuacji
jak twoja - im też zależy na szybkim obrocie i ściągnięci należności za towar.
Spróbuj zaproponować:
-wymianę towarową z innym dostawcą, w celu pozbycia się stoków,
-zamianę towaru na inny u tego samego dostawcy,
-zwrot nie chodliwego towaru do dostawcy w ramach rozliczeń za zaległą fakturę,
Wyślij do dostawców prośbę o rozłożenie zaległości na raty i przedstaw
propozycję spłaty. To samo dotyczy czynszu, spróbuj negocjować stawkę, poproś o
prolongatę zadłużenia lub rozłożenia na raty.
Nie podawaj się lecz negocjuj warunki aby wyjść z „pulapki”.
Banki nie miewają sklerozy. Człowieka w Polsce nie tak trudno namierzyć a 1200
złotych sprzed 6 lat można już liczyć podwójnie (odsetki i wszelkie koszty).
Przeważnie jest tak, że to jednak banki wygrywają z klientem a nie odwrotnie.
Koleżanka powinna zwrócić się do banku o rozłożenie należności na raty po
ponownym przeliczeniu. Ukrywać wszystkiego przed narzeczonym nie ma sensu bo
przecież nikogo nie zabiła a zaczynać wspólne życie od kłamstwa to głupota.
Zadluzenie na karciekreydtowej w Mbanku
Witam mialem karte kred.w mbanku z limitem 10 000zl.
Wszystko bylo ok do momentu kiedy nagle stracilem prace i przestalem ja
splacac, wyslalaem pismo z prosba o zamiane karty na kredyt gdzie moglbym
splacac miesieczne stale raty (dodam ze narazie nie mam pracy stad moja
niemoznosc splacenia zadluzenia naraz)przyslali mi pismo odmowne, co moge
jescze zrobic pisac dalej, czekac na wypowiedzenie i wtedy zaproponowac
rozlozenie naleznosci na raty? pomozcie z gory dziekuje
Może napisz do nich podanie (nie do idei tylko do Auctus'a) w którym opiszesz
swoja sytuacje finansową i w związku z tym poproś o rozłożenie należności na
raty. Nie wiem czy zdajesz sobie sprawe ze odsetki cały czas rosną. Piszac
podanie pokażesz im że nie olewasz sobie sprawy.
Pozdrawiam
a ja naiwna sama upomniałam się o ściąganie należności za SDI (3 m-ce}
najpierw "panienka"stwierdziła ze nie mam stałego łącza(mimo że płaciłam już
raty za dekoder) a potem ściągnęli mi należnośc od razu za 3 mce + następny (ok
1000zł)Nie pomogły prośby o rozłożenie na raty mimo ewidentnej pomyłki
urzedników TPSA.Korespondencja z TPSA trwała jeszcze przez 2 m-ce ale skończyła
się dla mnie fiaskiem.
Witaj,
zgodnie z przepisami nie ma podstaw do objecia ubezpieczeniem za okres
pobierania zasilku chorobowego (jednakze krus uznaje to dopiero od 2004r. nie
bede wyjasniac zawilosci tego problemu bo za malo tu miejsca, jezeli oddzial
krus wyda decyzje obejmujaca ubezpieczeniem za ten okres prosze od razu odwolac
sie do sadu.)
kwestia bycia zarejestrowanym jako bezrobotny ma wplyw na ubezpieczenie tylko
gdy pobierany byl zasilek dla bezrobotnych, w tym okresie rowniez nie ma
podstaw prawnych do objecia ubezpieczeniem rolniczym, jednakze jezeli byl
zarejstrowany bez prawa do zasilku zostanie objety ubezpieczeniem.
Zglaszajac meza do ubezpieczenia w Krus mozna od razu zlozyc wniosek o
rozlozenie naleznosci na raty, wstrzyma to ewentualne naliczanie odsetek od
zaleglych skladek / najlepiej zlozyc ten wniosek zanim sie uprawomocni decyzja.
pozdrawiam
Drogi snajperze. Święty Plus chwyta się tak...
...bandyckich metod przy windykacji nalezności, które często tylko w ich
własnym mniemaniu im się należą, że załatwienie tej sprawy w białych
rekawiczkach graniczy niemal z cudem. Zwykle zaczynają rozmawiać po ludzku jak
się ich już solidnie postraszy i przekona, że w tym wypadku im tak łatwo nie
pójdzie. Moja znajoma znalazła się w podobnej sytuacji z tym, że ona nie
otrzymała faktury i przegapiła płatność. Była zdecydowana zapłacić, ale problem
polegał na tym, że kwoty które otrzymywała do zapłaty w kazdym kolejnym pismie
znacząco różniły się od siebie i zwątpiła czy zapłacenie tych roszczeń
rzeczywiście zakończy sprawę. Zwróciła się do mnie o pomoc i wtedy okazało się,
ze nie otrzymała żadnego wezwania do zapłaty, którego wymaga ustawa, bo
przeciez pieniądze mogły po prostu gdzies utknąć. Wprawdzie przebąkiwalicos
o "piśmie z dnia", ale na moją prosbe o przesłanie kopii dowodu nadania nabrali
wody w usta. Potem okazało się, że ich windykator grzebał w danych w których
nie powinien i kiedy po korzystnej dla nas decyzji GIODO zawisło nad nimi widmo
prokuratora, nagle zmiękli i nie tylko przestali utrudniac rozłozenie na raty
(tego tylko chciała moja koleżanka), ale wycofali się dokładnie ze wszystkich
roszczeń.
Przeraża mnie u moich rodaków to powszechne poczucie, że z instytucjami nie
wolno dyskutować tylko wszelkie ich roszczenia bez dyskusji pałcić. To stwarza
wielkie pole do popisu dla takich kretaur jak Piotr Brudzyński.
Gwoli wyjaśnienia........żadne mandaty się nie przedawniają, to nieprawda.
Odwrotnie- po jakimś tam okresie starymi mandtami zaczyna się interesować
komornik i to on będzie później egzekwował ich realizację i w przypadku dalszych
uników przez dłużnika sprawa jest kierowana do Sądu Grodzkiego co oczywiście
powiększy znacznie koszta. Jeśli chodzi o rozłożenie mandató na raty to można o
to wnioskować do Urzędu Wojewódzkiego....to oni ściągają należności, podobno
można się dogadać.
z gazety

Odcięcie prądu
Czy to prawda, że zakład energetyczny może z dnia na dzień odciąć mi prąd, jeśli nie zapłacę za bieżący rachunek?
Rzeczywiście, przepisy korzystania z usług elektrociepłowni i gazowni zmieniły się. Są one bardziej rygorystyczne w stosunku do osób, które nie regulują swoich zobowiązań finansowych. Nie jest jednak tak, że zakład energetyczny wyłączy prąd bez uprzedzenia. Jeśli nie zapłaci pani rachunku przez miesiąc, najpierw dotrze do pani wezwanie do zapłaty. Najczęściej wyznacza się w nim 2 - tygodniowy termin ostatecznej płatności. Jeśli i wówczas pani nie zapłaci, to rzeczywiście zakład energetyczny będzie mógł odciąć pani prąd. Niestety, ponowne podłączenie będzie znowu kosztowało. A więc korzystniej byłoby jednak uregulować rachunek w terminie, a jeśli to niemożliwe, zwrócić się do energetyki z prośbą o rozłożenie należności na raty. Najczęściej zakład zgadza się na to.
W ogóle nie widzę problemu
Skoro przyjąłeś mandat, to znaczy, że przyznałeś się do popełnienia wykroczenia.
Przyjmij do wiadomości, że miałeś pecha. Nie pierwszy i nie ostatni raz w życiu.
Zaklnij szpetnie, zapłać mandat i śpij spokojnie.

Daj sobie spokój z sądem, pisaniem odwołań i postów na forum. Szkoda stresu. A
już na pewno nie szukaj w sądzie współczucia ;-) Jakbyś nie wiedział, że przed
sądem stają sami biedni i niewinni.

Jedyne, co możesz bezproblemowo zrobić, to napisać do zdiumu o rozłożenie
należności na raty po 10zł. No może po 20. Jeśli zaś sprawa oparła się o firmę
windykacyjną, to pisz już do niej.

Życie jest zbyt krótkie, by je sobie zaśmiecać takimi (w sumie) pierdołami.
Zwrócę tylko nieśmiało uwagę, że upadek PKP PR będzie oznaczał koniec
jakiejkolwiek realnej konkurencji dla Inter-City

Juz słyszałem że IC skłonne jest rozważyć rozłożenie należności PKP PR na raty -
pod jednym warunkiem: likwidacji połączeń Inter-Regio.
Konkurencja zabolała?
skubany zarząd
Jest sobie moja Ciocia, ona ma siedemdziesiąt lat i oraz mały kiosk, stojący na gruncie dzierżawionym od miasta. I za tą dzierżawę płaciła co miesiąc kilkaset złotych. A teraz, w grudniu, dostała od w/w zarządu (Infrastruktury Komunalnej i Transportu w Krakowie) pismo, że płaciła za mało, bo (słuchajcie, słuchajcie!) dwa lata temu znacząco wzrosły stawki opłaty dzierżawnej.

O kilkadziesiąt procent, nawiasem mówiąc, o czym oczywiście mojej Cioci nikt nie raczył w swoim czasie poinformować ani upomnieć. I że teraz ma im to jednorazowo wyrównać, wpłacając kilka dobrych tysięcy złotych.

Na co Ciocia zwróciła się do nich z prośbą o rozłożenie należności na raty, bo kilka tysięcy (zwłaszcza na przełomie roku) na ulicy nie leży.

Na co oni odpowiedzieli, że owszem, mogą rozłożyć, ale będzie to kosztowało rocznie połowę karnych odsetek ustawowych, oraz że Ciocia musi im udowodnić, iż jest osobą na tyle ubogą, aby oni mogli rozłożyć coś więcej oprócz rąk.

I to jest kurna draństwo, bo jak już oni w tym całym Zarządzie (Mieście, Kancelarii Prezydenta, Magistracie) obudzili się po dwóch latach (chociaż dobrze, że nie po dziesięciu!), to raz - powinni zaskoczonemu płatnikowi to jakoś wytłumaczyć i przeprosić, a dwa - iść mu maksymalnie na rękę.

Czyż nie?!
Jest mozliwość nie płacenia podatku od tego spadku:
1. w zależności pokrewieństwa (jeżeli to jest najblizsza rodzina :mąż , dzieci)
2. jeżeli w ciągu miesiąca od uprawomocnienia się postanowienia nabycia spadku
złozą wszyscy spadkobiercy w Urzedzie skarbowym odpowiednie
zaswiadczenie/deklaracje o nabytym spadku ( jeżeli nie zrobi sie tego w tym
terminie urzad nalicza odsetki).
3. jeżeli podatek zostanie już naliczony , mozna starać sie o rozłożenie na raty.
4. jeżeli nie złozy sie w ogóle takiej deklaracji, nie ma co siedziec i czekać,
US prędzej czy póżniej upomni się o te należności+odsetki.

Pozdrawiam
Era Ta ak -
Witos ma rację bo ma informacje z pierwszej ręki już znaczna częśc
lokatorow zglasza się do kamieniczników z gorąca prosba o
rozłożenie na raty platności lub nawet reguluja zaległości.
Czyli płaczą i placą . Nawet jedna Pani ta najbardziej nastoszona
proponuje dogadac się jakoś z kamienicznikiem bo zbyt rosna jej
odsetki od nalezności platniczych a Komornik nie ma ochoty
wysłuchiwania jej lametu i złorzeczeń bo Sądy nie dopatrzyly sie
nieprawości ze strony kamienicznika i dosolili jak dosolili i tej
pani dowalili .
TAK TAK - Era platności sie zaczyna.
Witos racje ma -czynsz wysoki teraz DA .
Szanuj więc Witos by nie dosięgła cię czynszu ogromna KOSA !
To juz era platności bo urosły zaległości a kamienicznicy nie bedą
mieli żadnej litości za to co ich spotkało od niewdzięczników
lokatorów skurczy bykow
Tak Tak - Era jak Cholera!
Do Antona
Nie należy rzucać się inwektywami. Firma INTRUM (d.Intrum Iustitia)
jest firma windykacyjną i wykonuje swe obowiązki nikogo nie
oszukując. JEżeli sieć udostępnia windykatorowi nr tel. swego
dłużnika, ma do tego prawo, bo windykator działa na zlecenie tego
operatora. Firma windykacyjna nie musi miec w reku wyroku sadowego -
dłuznika najpier się wzywa do dobrowolnego uregulowania należności.
Z wyrokiem to się idzie do komornika, a nie wzywa w nieskończoność.
Powoływanie się na sms-y procesowo nic nie daje, jedynie podjęcie
rozmów i targowanie się o rozłożenie zadłużenia na raty, odroczenie
spłaty itp. działania moga przerwać (i w praktyce skutecznie
przerywają) bieg przedawnienia (te rozmowy akurat są nagrywane),
który w tych przypadkach wynosi 3 lata od daty wymagalności
roszczenia.
A z określeniem kogokolwiek wyrazem "bezczelny oszust" nalezy sie
powstrzymać: firma ma wszelkie podstawy by pozwać Pana o
zniesławienie.

Zwyczajowo wspólnota podaje o wydanie nakazu zapłaty i to
wystarczy, wtedy trzeba było wnioskowac o rozłożenie na raty.
Dlaczego są takie wysokie koszty sprawy ?
Moja rada - idż na ugodę, bo skoro przegrałeś sprawy tzn. że i tak
musisz ponieść ich koszt, to wspólnota Ci idzie na rękę bo rezygnuje
z połowy odsetek. Poproś jeszcze o rozłożenie należności na dogodne
raty.
Forum wspólnot mieszkaniowych - wspolnoty.net.pl
Fikcyjny meldunek
"Prezes bydgoskiego PiS Tomasz Markowski będzie musiał zwrócić całą kwotę dodatku mieszkaniowego, pobieranego z Sejmu - zdecydowała Kancelaria Sejmu.

Tomasz Markowski przez ostatnie sześć lat pobierał co miesiąc 2 tys. zł dopłaty do mieszkania wynajmowanego w Warszawie. Dostawał je jako poseł spoza stolicy dzięki fikcyjnemu meldunkowi w Bydgoszczy. Przekręt ujawniła 19 września "Gazeta". Po naszej publikacji premier Jarosław Kaczyński skreślił Markowskiego z bydgoskiej listy kandydatów PiS do Sejmu.

Markowski zapowiedział, że zwróci pieniądze, będzie się jednak starał o rozłożenie należności na raty."

wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,4530506.html
Prawi i Sprawiedliwi. Ciekawe co na to Big_news:>
Pomózcie prosze pilneeeeee!!!!!
bardzo prosze o przetlumaczenie, pilne!!!!!!!11:

"Witam, ja piszę w sprawie nie dokonanej naleznosci. Obecnie jestem
w bardzo ciężkiej sytuacji.Nie pzrebywam teraz na terenie Niemiec
ponieważ niedawno miałem wypadek w Niemczech i po operacji w
Niemczech wróciłem na dalszą rehabilitację do Polski ze względu na
bardzo wysokie koszty z tym związane. Nie jestem w stanie teraz
zapłacic należnosci ponieważ nie pracuję i nie jestem narazie zdolny
do pracy, dodatkowo 3 dni temu narodziła mi się w Polsce moja córka(
wcześniak)a to jest dodatkowe zmatrwienie. Bardzo proszę o
rozłożenie mojej należności na raty i przesunięcia czasu dokonania
należności. Bardzo serdecznie proszę. Wszystkie dokumenty mogę
przysłac by potwierdzic moją obecną sytuację. Z poważaniem.... "
Odpowiedź na to pytanie wymaga znajomości nazwisk osób, które wykupiły i
wyremontowały tam kamienice. Na pewno lista właścicieli byłaby ciekawą
lekturą:). Ale obawiam się, że i lista ta zaginęła w bałaganie Wydziału
Gospodarki Nieruchomościami i Geodezji UM.

"Radni wytknęli urzędnikom zadziwiającą ufność do niektórych dokumentów, np.
operatów finansowych. W wielu przypadkach urząd przyjmuje za dobrą monetę
operaty przedstawiane przez samych zainteresowanych, a nie zleca własnych. Tak
było na przykład w przypadku miejskiej działki przy ul. Starodomaszowskiej.
Miasto zadowoliło się operatem zleconym przez zainteresowaną stronę, mimo że
wyliczał on cenę metra kwadratowego według stawek obowiązujących na peryferiach
miasta, a więc niższych niż w centrum.
(...)
Inna atrakcyjna nieruchomość - kamienica przy Warszawskiej 2. Miasto odsprzedało
w niej swoje udziały osobom prywatnym. Zgodziło się przy tym na rozłożenie
należności na raty. Ale w teczce sprawy nie ma dokumentów, kto wyraził taką
zgodę i na czyj wniosek. Mimo dwukrotnych próśb zespołu kontrolnego takich
dokumentów radnym nie udostępniono. - W czyim interesie działali urzędnicy -
miasta czy prywatnych właścicieli? - pytają radni."
miasta.gazeta.pl/kielce/1,35255,5812283,Radni_o_nieruchomosciach__Ten_wydzial_to_wstyd.html
Ciekawe czy radny otrzymał odpowiedź. Czy wogóle są gdzieś dostępne odpowiedzi
JCM na pytania rajców???

WNIOSKI, INTERPELACJE i ZAPYTANIA

zgłoszone przez radnych podczas obrad XVIII Sesji Rady Miasta w dniu 24
października 2007 roku.

Radny Waldemar ZWIERKO

 w związku z prowadzonym przeszacowaniem opłaty za dzierżawę prosił o
informację, jaki jest średni wzrost tych opłat z uwzględnieniem podziału na
budownictwo jednorodzinne, wielorodzinne, zakłady rzemieślnicze i
usługowo-handlowe. Radny prosił również o poinformowanie, jak bardzo
aktualizacja tych opłat dotknie mieszkańców Olsztyna. Radny zwrócił się z prośbą
do Prezydenta Miasta o zastosowanie możliwości wprowadzenia mechanizmów, które
pozwoliłyby zminimalizować te znaczne podwyżki, poprzez np. rozłożenie
należności na raty.

 poruszył sprawę oświetlenia na przejściu dla pieszych na ulicy Bałtyckiej
42/44. Radny przypomniał, iż mieszkańcy Osiedla Likusy w sierpniu 2005 roku
zgłaszali konieczność ustawienia sygnalizacji świetlnej na tym przejściu lub
fotoradaru. Pismem z dnia 31 sierpnia br. Pan Prezydent potwierdził, że jest to
konieczne ze względu na bezpieczeństwo dzieci i młodzieży. Do tej pory tematem
tym nie zajęto się, a niedawno miał tam miejsce wypadek - samochód potrącił
dziecko. Radny prosi o informację, w jakim terminie możliwe jest ustawienie tam
fotoradaru lub sygnalizacji świetlnej.
Jesteś dorosły i pełnoletni, więc podpisujac umowę powinieneś sobie
zdawać sprawę, że za zamówione usługi należy zapłacic. Zakładam, że
druga strona wywiazała się z umowy w zwiazku z czym domaga się,
zgodnie z prawem uregulowania należności.
Firma może przekazać dług do wyegzekwowania przez firmę
windykacyjna, komornikowi lub go sprzedać..w kazdym przypadku oprócz
odsetek od niespłaconego długu (wysokich) dojąa jeszcze Ci koszty
egzekucji długu i odsetki od nich (bardzo duże)!!!Te ostatnie mogą
zwielokrotnić sam dług..nawet jeżeli obecnie nie mozna tego od
Ciebie wyegzekwować może to latami "wisieć" nad Toba i oczywiście
przyrastać w tempie geometrycznym..w momencie kiedy zaczniesz
uzyskiwac dochody "siądą" Ci na nie..komornik moze zająć również
każdą rzecz swobodnie okreslając jej wartość i wystawiajac na
licytacje gdzie np. samochód wart 20 tysiecy zostanie sprzedany za
5..po potrąceniu należnosci zwrócona zostanie Ci jedynie pozostała
kwota. Pozatym narażasz sie na umieszczenie Twoich danych w
rejestrze niesolidnych firm i może byc potem problem z uzyskaniem
kredytu lub np. podpisaniem umowy z inna firmą..nikt nie sprzeda Ci
nic na przelew..Moim zdaniem powinieneś postarać się uregulować
należnośc lub wynegocjowac z dłuznikiem rozłozenie jej na takie
raty, które będziesz w stanie płacić.. inaczej zapłacisz duuużo
wiecej i narazisz się na problemy w przyszłości..
Wiecie co? Jesteście najbardziej zgruźliwymi babami jakie istnieja na świecie...
Tak - nalezy jej się zasiłek dla bezrobotnych jak psu buda. Pracowała 8 lat i
jak została bez pracy ma prawo go pobierac. Tak urzędniczki popełniły bład.
Skoro w prawie stoi, że przy zasiłku dla bezrobotnych rodzinny sie nie nalezy
powinny spytac o czy nie pobiera zasiłku dla bezrobotnych.
Ja miałam okres w swoim zyciu, że po zrobieniu opłat zostawało mi 200 zł i
doskonale Cię rozumiem. Zobaczysz jeszcze się odbijecie od dna... Napisz
podanie, że prosisz o rozłozenie nalezności na raty z powodu trudnej sytuacji
materialnej.
Ubezpieczenie zdrowotne jest konieczne!!!
Moja koleżanka przed wyjściem za mąż miała ubezpieczenie płacone z renty po
ojcu. Po wyjściu za mąż nie pracowała, rentę straciła i nikt jej nie
powiedział, że mąż powinien ją dopisać do swojego ubezpieczenia. Po pięciu
latach od porodu przyszedł jej rachunek za poród i pobyt w szpitalu. Prawnicy z
firmy wywalczyli jej tylko rozłożenie na raty i obniżkę odsetek. Także
ubezpieczenie jest konieczne, albo z Urzędu pracy (obejmuje nawet gdy nie
otrzymujemy zasiłu), albo rodzinne (z rodzicami lub mężem). Szpitale mają
obowiązek przyjąć i udzielić pomocy, o ubezpieczenia się nie pytają bo NFZ sam
egzekwuje swoje należności
Upomną się. Ja miałem długi W ZUS i odsetki były prawie równe z kwotą głownej
należności. Dopiero jak sprawa trafiła do komornika to ten powiedział mi o
układzie ratalnym i trochę zrobiło się mniej. Co doskarbówki też się upomną i
odsetki też rosną. Reasumując w Zusie napiszcie prośbę o rozłożenie długu na
raty (w mojej sytuacji odsetki przestali naliczać z dniem podpisania umowy
układu ratalnego) i to samo pewnie da się zrobić w Skarbówce ale tam nie znam
procedur. W moim przypadku w rocznym rozliczeniu nie mogłem wpisać skłądek
których fizycznie nie zapłaciłem (przynajmniej taką dostałem informację od US).
Pozdrawiam.
Poseł Markowski musi oddać 138 tys. zł
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,4530506.html

"Sam Markowski jeszcze w środę zapowiedział, że zwróci pieniądze. Będzie się
jednak starał o rozłożenie należności na raty."

A jak by tak mu pozwolyli te pijoondze odrobic´ we wiynziyniu no bo skoond
biydny teroski tela szmalu wez´nie, na zicher juzajs´ kaj indzi ukradnie....
To nie jedyny grzech Telekomunikacja:

W miesiącu czerwcu br. w czasie dyżuru Kierownika Regiony TP SA zwróciłem się o
rozłożenie należności zaległych nie z mojej winy na raty. Pan kierownik
oczywiście spisał odpowiedni protokół i wysłał przy mnie faxem do odpowiedniej
komórki. Potem byłem kilkakrotnie u niego. Zawsze było wszystko w porządku. Ja
co miesiąc spłacam odpowiednia kwotę. Niestety okazało sie, że tego typu
działania wykonuje Oddział TP SA aż w poznaniu. Do dnia dzisiejszego nie
otrzymałem jakiej kolwiek odpowiedzi na piśmie ze strony TP SA. Natomiast mój
nr abonament został całkowicie wyłączony. Kiedy byłem z kolejną reklamacja
rachunku w TP SA Kraków ul. Rakowicka to okazało się, ze ja płacę ponad 15 zł
co miesiąc za usługi, które nie mogę wykonywać np. wybrane numery, bezpłatne
rozmowy wieczorem i weekendy itp. Już nie mówiąc w ramach abonamentu, który
mimo wszystko płace bezpłatne impulsy. Ja jestem abonamentem TP aż trzydzieści
lat. A takie dziadostwo jest od kiedy Francuzi za psie pieniądze wykupili TP.
Ja jestem na rencie inwalidzkiej i na piśmie ujawniłem przyczyny opóźnień - syn
b. żony i ona podłączali się na lewo ( syn jej ksywa jarecki jest związany
miedzy innymi z telekomunikacja.
Na zakończeni pewien szczegół. Jak okazało się TP SA nie jest już Polskim
Narodowym dostarczycielem usług i bezprawnie ma w nazwie Polska bo [powinna
mieć Telekomunikacja Francuska.
Proszę o pomoc, koszty postępowania
Drogie kobietki, może któraś z Was bedzie umiała odpwoiedziec na to pytanie.
Otóż: eks żona mojego M załozyła w sądzie sprawę, którą przegrała. Sąd
orzekł, że ma zwrócić nam koszty postępowania w wys. 2400zł.
Jej mecenas wysłała pismo, z prośbą o rozłożenie tej kwoty na raty,
uzasadniając to jej niskimi dochodami itp.(oczywiście nie wzięła pod uwagę
jej wszystkich dochodów). Dzisiaj M wysłał odpowiedź, że nie wyrażamy zgody
na rozłożenie tej kwoty na raty. po południu listonosz przynióśl pieniądze
200zł, włąsnie od niej. Odebrałam te pieniądze i teraz nie wiem czy
postąpiłam właściwie?
Czy eks żona może ten fakt, odebrać w taki sposób: skoro odebrali pieniądze
to wyrażają zgode na taką forme spałaty należności? Czy jednak pismo, które
wystosował M do jej mecenas jest w tym momencie ważniejsze?

Co o tym myślicie?
Nie jest wykluczone, że wcale kary płacić nie musisz, a kanar celowo wprowadził
Cie w błąd.
Mój niemąż miał podobny wypadek. W obcym mieście, sprawa tez dotyczyła przejazdu
autobusem na bilet, na który rzekomo nie powinien jechać.
Po wymianie kilku faksów (czy nie jest to może firma "Renoma" z Trójmiasta,
która zatrudnia wysoce niekompetentnych kontrolerów?) i przesłaniu ksera biletu,
kanary zmieniły zeznania i zaczęły twierdzić, że pasażer (tzn. mój niemąż) wcale
nie pokazał im biletu. Tutaj się podłożyli ostatecznie, bo i bilet był, i na
właściwy pojazd, ale liczyli chyba na zmęczenie. Mandat wynosił też około 100
zł, ale z jakiej racji go płacić???? W koncu reklamacja została uznana, ale
przeprosin zabrakło.
Spróbuj najpierw sprawę wyjaśnić, czy rzeczywiście nie mogłaś jechać tym
środkiem transportu, a gdy otrzymasz pisemną i wiarygodną odpowiedź, to zwróć
się o rozłożenie należności na raty i wtedy je spłacaj. W przeciwnym razie, gdy
nie dostaniesz jednoznacznej odpowiedzi, że jechałaś nieświadomie na gapę -
żądaj wyjaśnienia aż do skutku.
Porada prawna, proszę o pomoc
Drogie emamy, może któraś z Was bedzie umiała odpwoiedziec na to pytanie.
Otóż: eks żona mojego M załozyła w sądzie sprawę, którą przegrała. Sąd
orzekł, że ma zwrócić nam koszty postępowania w wys. 2400zł.
Jej mecenas wysłała pismo, z prośbą o rozłożenie tej kwoty na raty,
uzasadniając to jej niskimi dochodami itp.(oczywiście nie wzięła pod uwagę
jej wszystkich dochodów). Dzisiaj M wysłał odpowiedź, że nie wyrażamy zgody
na rozłożenie tej kwoty na raty. po południu listonosz przynióśl pieniądze
200zł, włąsnie od niej. Odebrałam te pieniądze i teraz nie wiem czy
postąpiłam właściwie?
Czy eks żona może ten fakt, odebrać w taki sposób: skoro odebrali pieniądze
to wyrażają zgode na taką forme spałaty należności? Czy jednak pismo, które
wystosował M do jej mecenas jest w tym momencie ważniejsze?

Co o tym myślicie?
Dziwaczne pytania-pacjent jest dorosly (ponoc)
> Wyobraźmy sobie przypadek najprostszy. Policyjny patrol zauważa leżące na
> jezdni ciało, wzywa karetkę, a ta odwozi nieprzytomnego do szpitala. Po
> jakimś czasie okazuje się, że pacjent ten nie jest w stanie zapłacić za tę
> usługę.

Zakladanie,ze stworzy sie system pokrywajacy leczenie osob "nie bedacych w
stanie zaplacic" to zaproszenie do naduzyc i kolejne promowanie biernosci.
Pacjent powinien UMIEC PRZEWIDYWAC (dorosly jest i odpowiedzialny)- jesli nie
stac go na leczenie pelnoplatne w przypadkach naglych interwencyjnych-
ubezpieczyc sie .
Jesli nie ubezpieczyl sie wczesniej-trudno,chcial zaoszczedzic pare zlotych i
niestety przejechal sie na tym.Pozostaje mozliwosc wziecia kredytu z banku (na
pokrycie kosztow leczenia) lub ugody finansowej ze szpitalem (rozlozenie
platnosci na raty).
Nadmienie,ze w USA funkcjonuje sprawny system egzekwowania naleznosci od
nieplacacych pacjentow.Specjalizuja sie w tym tzw."collecting agencies" -
udokumentowana skutecznosc niektorych to do 97% zaleglych naleznosci.
Z użytkownika – właściciel

Z użytkownika – właściciel
Autorka: Grażyna Błaszczak 08-09-2008,
źródlo:
www.rp.pl/artykul/56681,187311_Z_uzytkownika___wlasciciel_.html

Z korzystnych przepisów dotyczących przekształcenia użytkowania
wieczystego we własność można skorzystać do 31 grudnia 2012 roku.
Warto pamiętać, że im dłużej trwa użytkowanie wieczyste, tym jego
wartość rynkowa jest mniejsza, a to oznacza, że opłata za
przekształcenie będzie wyższa.
Można jednak liczyć na bonifikatę sięgającą nawet 99 procent oraz
rozłożenie należności na 20-letnie raty

ciąg dalszy

www.rp.pl/artykul/56681,187311_Z_uzytkownika___wlasciciel_.html
Jeszcze takiego ograniczonego gościa jak ty to w życiu nie spotkałam!Nie
prsyszło ci do główki,zeby zarobic te pieniądze na zabieg u specjalisty?ŻADNA
praca nie hanbi.Gdybym w żaden sposób nie mogła zdobyć tych pieniędzy to
wolałabym żebrać na ulicy informując ludzi na jaki cel zbieram.Zabiegi
weterynajne są tańsze w mniejszych miejscowosciach niż w dużych
miastach.Mieszkam w Warszawie, psa leczę w Milanówku.Poproś lekarza o
rozłożenie należności na raty ,idz do schroniska dla zwierząt tam też są
lekarze,może pomogą.Kiedy twoj pies odejdzie z tego swiata/mysle,że jego
jednak domorosły lekarzu weterynarii nie zabijesz własnymi rękoma tylko psu
będzie dane zeisc z tego swiata w sposób naturalny/ to nie bierz już innego
zwierzątka.Żeby mieć psa lub kota to trzeba mieć chociaż odrobinę rozumu i
uczuć.
odkąd zaczęłam samodzielnie poruszać się po mieście, mam kartę na wszystkie linie
biletów nie używam

ale co bym zrobiła?
głupią minę zapewne, przyjęła wypisany mandat, wysmażyła podanie o umorzenie, a
po jego umorzeniu, prośbę o rozłożenie należności na raty

nie umiem się tak płaszczyć przed ludźmi i prosić o łaskę
czego żałuję momentami bardzo
Związkowiec zapłacił - Kopalnia ma odprowadzić VAT
Wójtowicz wpłacił symboliczne 100zł a'conto przesłanego rachunku i
poprosił o rozłożenie należności na raty. Poprosił także o
przesłanie kopii zlecenia oraz specyfikacji wykonanej usługi.
Kopalnia Budryk do końca miesiąca powinna odprowadzić VAT od kwoty
wystawionego rachunku w wysokości 1 mln 606 tys PLN
jeśli pobierała rentę a już się nie uczyła, to będzie musiała oddać, niestety
ZUS nie jest łaskawy.
Można napisać o rozłożenie długu na raty, ZUS nie umarza takich należności.
Piszę z własnego doświadczenia, pobierałam taką rentę do 2006 roku. Pracowałam
i uczyłam się. Dodatkowo musiałam dostarczać zaświadczenia o dochodach. Okazało
się że za dużo zarabiałam, więc ich zdaniem nienależnie pobrałam 1800 zł. Muszę
to oddać.ZUS wyraził zgodę na spłatę długu w ratach.

Tej koleżance proponuję jak najszybsze zgłoszenie się do ZUS i wyjaśnienie
sprawy.
co z tymi którzy przegrali z TPSA?
czy ktoś mógłby mi wyjaśnić co z osobam nad którymi "wisi" niezapłacony
rachunek (przeraźliwie wysoki z powodu dialerów)? TPSA odrzuciła moją
reklamację a następnie prośbę o rozłożenie należności na raty. Sprawa ciągnie
sie już rok.
fakt.
Ale jak pójdziesz do urzędu wpłącic to możesz panią poprosic o wyliczenie
należnosci na bieżąco. Bo wierzyciel ma prawo (zgodnie z KC) do zaliczenia w
pierwszym rzedzie wpłacanej kwoty na odsetki a potem na należnośc główna. No to
zostałoby Ci z 10 zł od których odsetki byłyby nadal liczone he he he.
Masz rację z podaniem odsetek w skali dnia. Nie zawracając pani głowy sam
wiedziałbys ile dopłacić.
A z tym wpłacaniem to sprawdź. Pamietam kiedys taki przepis, że podatek
zapłacony NIE podlega umorzeniu. Zresztą możesz wystapić o umorzenie odsetek
(co i tak jest malo prawdopodobne) lub rozłożenie spłaty na raty (odsetki
rosną!)
Pozdrawiam
Millenium - chca zabrac dom!!! (Dlugie)
Witam.
Pisze w imienium mojego zanajomego, który niestety sam nie ma takiej mozliwosci.

Ten zanajomy skuszony "rewelacyjna" oferta banku millenium zaciagnal kredyt
hipotechny (CHF) w tym ze banku i wszystko bylo dobrze az do chwili gdy
pogorszyla sie mu sytuacja materialna i nie byl w stanie regulowac wszystkich
naleznosci na biezaco. Jednakze po pewnym czasie zebral zalegle srodki i
"dogadal" sie z pracownikiem banku ze wlpaci calosc zaleglych rat a reszte w
miare mozliwosci bedzie splacal w ratach miesiecznych. Nietety popelnil
kardynalny blad i nie poprosil o kopie tego porozumienia. W przeswiadczeniu ze
wszystko jest ok. wplacal srodki na konto osobiste z ktorego bank pobieral
jeszcze przez kilka miesiecy raty na splate kredytu a takze na ubezpieczenie.
Jakze wielkie bylo zdziwienie tego czlowieka gdy bank przestal scigac
pieniadze z konta i wyslal do niego pismo informujace o postawieniu kredytu w
stan natychmiastowej wykonalnosci i dal mu 7 dni na spalte calosci kredytu i
ok 4 miesiecy na splate odsetek. Po wielu dniach prob dodzwonienia sia do
kogos w banku dowiedzial sie ze zadnej iformacji o w/w porozumieniu oni nie
maja i kredyt przeszedl do dzialu windykacji. W dziale tym nawet nie chcieli
slyszec o jakims porozumieniu lub negocjacji nowych warunkow splaty. Albo
placicie albo zabieramy wam dom!!!
Czy to jest normana sytuacja? Przeciez kademu moze zdarzyc sie ze staci czesc
dochodu! Czy bank najpierw nie powinien zajac czesci dochodu , negocjowac nowe
warunki spalaty ( inne rozlozenie rat)a dopiero potem brac sie za
nieruchomosc? Prosze powiedzcie co robic bo ten czlowiek ma tylko ten dom, nic
wiecej.

Pozdrawiam i czekam na rade.
Miałam taką sytuację 2 lata temu i niestety nie zgodzili się umorzyć należności
tylko naliczali odsetki. Można chyba poprosić o rozłozenie na raty...
Kolejna prośba do Bebiaka o pomoc (pod.od spadku)
Moja babcia po śmierci pozostawiła po sobie w spadku dom z działką. W drodze
postępowania spadkowego nieruchomość została podzielona na 3 równe części
(pomiędzy moją mamę, jej siostrę i brata).Złożyliśmy stosowne dokumenty do US
o wyliczenie należnego podatku. Przysłali, że każdy ma do zapłacenia po ok.
6.000 zł. Moja mama jest obecnie na emeryturze i dostaje ok. 1500 zł
miesięcznie, ale musi opłacić czynsz za mieszkanie i pozostałe rzeczy z tym
związane tzn. energia, telefon itp. Razem płatności wychodzą coś ok. 550 zł.
Nie mamy też odłożonej takiej kwoty aby zapłacić ją jednorazowo w całości.
Słyszałam gdzieś, że można złożyć wniosek o zapłacenie podatku w ratach. Czy
jeżeli napiszemy wniosek o rozłożenie płatności na 12 miesięcy to czy
oprócz kwoty bazowej trzeba będzie uiszczać jakieś odsetki? Decyzję o podatku
została odebrana wczoraj, termin płatności 14 dni od momentu doręczenia.
Gdzieś kiedyś czytałam, ale nie wiem czy dobrze zrozumiałam, że jak się złoży
taki wniosek przed upływem tych 14 dni to nie ma zaległości podatkowej ale i
odpowiedź z urzędu musi być przed upływem tego wyznaczonego terminu
płatności podatku. Czy jeśli ja wyślę takie pismo w terminie a odpowiedzi z
US nie dostanę w ciągu 14 dni (roboczych czy kalendarzowych?) to jak mam to
traktować? Czy wstrzymać się z zapłatą i czekać, czy zapłacić aby należność
podatkowa nie stała się zaległością podatkową, od której nalicza się odsetki?
Czy ktoś mógłby mi doradzić jak powinien wyglądać taki wniosek o rozłożenie
płatności na raty? Jakie uzasadnienia należy podać aby były skuteczne i nie
budziły żadnych zastrzeżeń? Jak dobrze to uargumentować i czy dołączać jakieś
xero np. wpłat na mieszkanie, telefon, energię? Obił mi się też o uszy
termin – opłata prolongacyjna, ale nie wiem czy to dotyczy tylko należności
podatkowych od firm czy również osób fizycznych.
A czy jest w ogóle możliwość odwołać się od decyzji i np. prosić o
obniżenie wartości podatku lub nawet może o jego zaniechanie? Jakie
przesłanki musiałyby wystąpić, żeby można byłoby coś takiego rozpocząć i czy
w ogóle jest to możliwe?

A może są jakieś strony wyjaśniające na przykładach tą kwestię i wzory pism
odwołujących się od decyzji?
Też będę wdzięczna.

Mam nadzieję, że nie zagmatwałam o co mi chodzi i proszę o pomoc
Z góry dziękuję i pozdrawiam
podatek od spadku
Moja babcia po śmierci pozostawiła po sobie w spadku dom z działką. W drodze
postępowania spadkowego nieruchomość została podzielona na 3 równe części
(pomiędzy moją mamę, jej siostrę i brata).Złożyliśmy stosowne dokumenty do US
o wyliczenie należnego podatku. Przysłali, że każdy ma do zapłacenia po ok.
6.000 zł. Moja mama jest obecnie na emeryturze i dostaje ok. 1500 zł
miesięcznie, ale musi opłacić czynsz za mieszkanie i pozostałe rzeczy z tym
związane tzn. energia, telefon itp. Razem płatności wychodzą coś ok. 550 zł.
Nie mamy też odłożonej takiej kwoty aby zapłacić ją jednorazowo w całości.
Słyszałam gdzieś, że można złożyć wniosek o zapłacenie podatku w ratach. Czy
jeżeli napiszemy wniosek o rozłożenie płatności na 12 miesięcy to czy
oprócz kwoty bazowej trzeba będzie uiszczać jakieś odsetki? Decyzję o podatku
została odebrana wczoraj, termin płatności 14 dni od momentu doręczenia.
Gdzieś kiedyś czytałam, ale nie wiem czy dobrze zrozumiałam, że jak się złoży
taki wniosek przed upływem tych 14 dni to nie ma zaległości podatkowej ale i
odpowiedź z urzędu musi być przed upływem tego wyznaczonego terminu
płatności podatku. Czy jeśli ja wyślę takie pismo w terminie a odpowiedzi z
US nie dostanę w ciągu 14 dni (roboczych czy kalendarzowych?) to jak mam to
traktować? Czy wstrzymać się z zapłatą i czekać, czy zapłacić aby należność
podatkowa nie stała się zaległością podatkową, od której nalicza się odsetki?
Czy ktoś mógłby mi doradzić jak powinien wyglądać taki wniosek o rozłożenie
płatności na raty? Jakie uzasadnienia należy podać aby były skuteczne i nie
budziły żadnych zastrzeżeń? Jak dobrze to uargumentować i czy dołączać jakieś
xero np. wpłat na mieszkanie, telefon, energię? Obił mi się też o uszy
termin – opłata prolongacyjna, ale nie wiem czy to dotyczy tylko należności
podatkowych od firm czy również osób fizycznych.
A czy jest w ogóle możliwość odwołać się od decyzji i np. prosić o
obniżenie wartości podatku lub nawet może o jego zaniechanie? Jakie
przesłanki musiałyby wystąpić, żeby można byłoby coś takiego rozpocząć i czy
w ogóle jest to możliwe?

Mam nadzieję, że nie zagmatwałam o co mi chodzi i proszę o pomoc
Z góry dziękuję i pozdrawiam
Gość portalu: marcee napisał(a):

> wzgledem tego co i owszem
>
> prawo dostosowujemy do pilnych potrzeb gospodarki
> wezmy takie prawo podatkowe, kluczowe w koncu dla gospodarki: kiedys bylo tak
> iz obowiazek podatkowy w podatku dochodowym mial miejsce w momencie
wystawienia

Nietrudno sie domyslic, ze i Ty bierzesz w tym udzial? Jestes z US, policjii
czy CBS ?
>
> faktury (dosyc uraszczam, aby Pan mogl zrozumiec), jednym slowem nie wazne
bylo
>
> czy pzredsiebiorca otrzymal faktycznie zaplate za wykonane uslugi czy
spzredane
>
> produkty, i tak musial zaplacic podatek dochodowy od neizaplacaonych jemu
faktu
> r

Ty uwazasz to za wdrazanie normalnych przepisow? Bo ja uwazam to
za "zaniechanie dzialalnosci przestepczej" przez Panstwo Polskie. Obciazanie
podatkiem nieuzyskanej faktycznie naleznosci to ewenement na skale swiatowa- i
oczywiscie jawny akt kryminalny- wymuszenie rozbojnicze.

>
> i co? i zmienilo sie im te niedogodnosc
>
> potem , ordynacja podatkowa: zawsze podatnik ma prawo wystapic o odrozcenie
czy
>
> rozlozenie na raty swoich zaleglych

Na calym swiecie obowiazuje to mniej wiecej od czasu , od ktorego istnieja
obciazenia podatkowe, czyli w zaleznosci od kraju: 100, 200 lub 1000 lat.
Pogratulowac polsce tworczej inicjatywy !

zobowiazan, znowu Panstwo Polskie jest
> laskawe (w koncu wzorujemy swoja legislacje na innych cywilizowanych
systemach
> prawnych, pewnie nauczylismy sie od was tego)
>
> nastepnie: aby firma nie upadla Panstwo, nie tak dawno, zafundowalo
calkowite
>
> umozrenie zobowiazan

Nie. Panstwo nie zafundowalo tego FIRMOM. Panstwo zafundowalo to SOBIE. Masowa
fala bankructw spowodowala by zalamanie budzetu jeszcze przed akcesja do UE. I
co wtedy ?
>
> i tak jest na kazdym kroku
> prawo sie zmienia podazajac za biezacymi potzrebami gospodarki

Tu sie zgadza. Rozowo- socjalistyczny rzad LM skubie gdzie moze, chociaz widac
juz koniec tej dzialalnosci na horyzoncie. Poczytak sobie chocby o nowych
obciazeniach podatkowych dla uzytkownikow "gruntow podwodnych". Co z
posiadaczami dzialek na Marsie ?
>
> a na koniec: co to jest ta Transylwania??
oto artykuł z wyborczej na ten interesujący temat
JAK nabrać firmę?
Naiwność z o.o.
Ponad 300 firm krakowskich oszukali naciągacze z Hiszpanii. Jak się okazało,
darmowa reklama w przewodniku - dzięki sprytnie skonstruowanym umowom -
kosztuje 3 tyś. Zł.
Ponad 300 spółek wypełniło w zeszłym roku kwestionariusz przysłany przez firmę
European City Guide z Barcelony, która oferowała umieszczenie danych o firmie w
swoim przewodniku. Wytłuszczonym drukiem po angielsku informowała, że
wypełnienie kwestionariusza jest bezpłatne.
Po kilka tygodniach wszystkie firmy otrzymywały faktury. - ECG zażądała od nas
ponad 800 euro. Nie wiadomo za co, na jakiej podstawie, nie widzieliśmy nawet,
jak taka reklama wygląda dopiero po dokładnym przeczytaniu kopa kwestionariusza
pracownicy firmy znaleźli sporządzony maczkiem zapis, że umieszczenie nazwy
firmy w katalogu kosztuje ponad 3 tyś. zł. Co więcej, ECG domagało się
wielokrotności tej kwoty za umieszczenie reklamy w kolejnych wydaniach.
Wszystkie firmy zostały poproszone o uregulowanie należności: - Żeby zapłacić,
musiałbym trzech pracowników odprawić do domu na miesiąc.
Wyrzucam te cholerne listy do kosza! - denerwuje się właściciel hurtowni.
ECG nie rezygnuje i wciąż próbuje uzyskać pieniądze od firm. Jednym proponuje
rozłożenie opłat na raty, innych straszy firmami windykacyjnymi ze Szwajcarii i
Rosji lub sprawą, sądową, niektóre firmy, z obawy przed konsekwencjami,
zapłaciły żądaną kwotę. Dałem się oszukać jak dziecko. A najgorsza jest
natarczywość ECG. Liczy, że ludzie się złamią- mówi, właściciel serwisu RTV.
Dotarliśmy do najnowszego przewodnika wydanego przez barcelońską spółkę:
okazuje się, że ponad 3 tyś. zł to cena za jeden wers sporządzony drobną
czcionką bądź niewielki moduł.
MICHAŁ OLSZEWSKI
Ambasada Hiszpańska w Warszawie apeluje do pokrzywdzonych o przesyłanie swoich
danych wraz z krótkim opisem zdarzenia na numer faksu 022 6172911. Zgłoszenia
przyjmuje również działająca w Gnieźnie grupa anty - ECG: emi-gniezno@wp.pl,
tel. 0614282806 (www.stopecg.org).
Warto zaznaczyc, ze roszczenie nie dotyczy umowy kupna-sprzedazy lecz
niezaplaconych rachunkow. Comiesieczne rachunki sa swiadczeniem okresowym takim
jak czynsz, raty itp i przedawniaja sie po latach trzech!
Bieg przedawnienia nie przerywa tylko zlozenie pozwu w sadzie, czy wystapienie
do komornika, ale rowniez:

"Sposobów na przerwanie przedawnienia jest kilka. Najtańszym sposobem jest
uznanie roszczenia przez dłużnika. Tyle tylko, że dłużnika do dobrowolnego
uznania roszczenia nie można zmusić. Warto jednak wraz z wezwaniem do zapłaty
wysłać dłużnikowi "deklarację uznania długu". Jeżeli ją podpisze i odeśle, to
nie tylko spowoduje przerwanie przedawnienia, ale dodatkowo ułatwi nam
dochodzenie roszczeń na drodze sądowej (będziemy wtedy mogli skorzystać z
szybszego i tańszego postępowania nakazowego). Uznanie nie musi być wyraźne,
może być też dorozumiane. Za uznanie długu uważa się, m.in. zapłatę odsetek,
prośbę o umorzenie długu, o rozłożenie go na raty, o odroczenie terminu
płatności, zapłatę części należności.

Jeżeli dłużnik nie uznał roszczenia, nic straconego. Bieg przedawnienia może
przerwać wierzyciel, niezależnie od tego, jak zachowa się dłużnik. W jaki
sposób? Przepisy stanowią, że "przez każdą czynność przed sądem lub innym
organem powołanym do rozpoznawania spraw lub egzekwowania roszczeń danego
rodzaju albo przed sądem polubownym, przedsięwziętą bezpośrednio w celu
dochodzenia lub ustalenia albo zaspokojenia lub zabezpieczenia roszczenia". Co
to w praktyce oznacza? Po pierwsze, że przedawnienie przerywają tylko takie
czynności wierzyciela, które zostały dokonane przed uprawnionym organem:
najczęściej chodzi o sąd lub komornika. Nie przerwie przedawnienia czynność
dokonana przed dłużnikiem, choćby miała na celu egzekwowanie roszczenia (np.
skierowanie wezwania do zapłaty)"

Pzdr
nareszcie-jak długo biedni uczciwi mają utrzymywać lekkoduchów.
Biedny niepłacący ubiego się o pomoc społeczną-prosi o
rozłożenie na raty-a nie żeruje na uczciwych. Zarząd i Rada
Nadzorcza częściej muszą siegać po ten środek-wykluczać i
eksmitować. nigdzie nie jest napisane, że całe życie trzeba
mieszkać w jednym miejscu.Ja jak nie miałem wystarczających
środków na "bycie mieszczuchem" wyprowadziłem sie na 10 lat na
wieś do wynajętego domku gospodarczego-po polepszeniu się naszej
sytuacji finansowej wróciliśmy do Torunia. nie czekałem na
eksmisję i na lokal zastępczy-honor mi nie pozwalał włóczyć się
po sądach.A co się dzieje w naszej spółdzielni? na ostatnim
walnym podobno znowu wymyślano nowe dodatkowe szanse na spłaty
zamiast wykluczeń-pytam -jakie szanse? Przecież te szanse już
dłużnicy mieli.Takie postępowanie prowadzi do demoralizacji
Uczciwych-którzy niejednokrotnie odłożą na półkę lepszą wędlinę,
aby tylko na czas zapłacić rachunki.My Spółdzielcy oczekujemy
wiekszej skuteczności w ściąganiu spółdzielczych należności-
naszych należności-i terminowych spłat zobowiązań-na które MY
UCZCIWI płacimy terminowo-niejednokrotnie zadłużając sie u
bliskich nam osób.Ja jako uczciwy spółdzielca stanowczo
protestuję przeciwko wykorzystywaniu funduszy wpłacanych przez
biednych,ale uczciwych mieszkańców-na "łatanie " zobowiązań za
niepłacących.Sam dzielę się z ubogimi-ale jak piszę-Z UBOGIMI- a
nie cwaniakami i mieszczuchami od siedmiu boleści. Zyczę
skuteczności w odzyskiwaniu długów-najlepiej w całości i z
odsetkami-a kogo nie stać na utrzymanie mieszkania-to zostają
jeszcze pokoe do wynajęcia.
no to faktycznie lipa moja rada to napisz podanie z prośbą o
umożenie odsetek i rozłożenie należności na raty
Pomocy!!! Co mam robic???
Witam,
W sierpniu ubiegłego roku skusiłam sie na kupno dzrzwi wraz z montażem w pewnej firmie ogłaszajacej sie w moim miejscu zamieszkania. Zadzwoniłam do przedstawiciela pod numer podany na ogłoszeniu. Pan przyjechał do mnie, przedstawił katalog produktów do wyboru. Od poczatku zainteresowana byłam kupnem usługi na raty (żagiel). W tamtym momencie moja sytuacja była taka ,że posiadałam umowe na czas określony do konca lutego 2008 roku czyli praktycznie wchodziło w gre rozłozenie naleznosci na jakies 5-6 rat. Pan wypełnił przy mnie zapytanie do banku i obiecał skontaktowac sie ze mna w przeciągu dwóch tyg. celem poinformowania mnie o decyzji. Niestety nie doczekałam sie odpowiedzi, próbowałam dzwonic jaednak wciąż odzywała sie poczta głosowa. Uznałam,ze bank kredytu mi nie przyznał i to koniec sprawy. Jakie było moje zdziwienie kiedy na poczatku grudnia otrzymałam z ŻAGLA pismo iz zalega za spłata dwóch rat.!!!! Dodam iż, zadne pismo z banku dotyczace przyznania mi kredytu czy harmonogram spłat nie został mi przysłany. Po otrzymaniu pisam próbowałam kontaktowac sie i z firma, która mnie oszukała a takze z bankiem. Niestety okazało sie iż firma jest znana w wielu miastach z tego,ze oszukuje klientów w taki właśnie sposób. Po wizycie windykatora z banku który sam stwierdził,że nie jestem jedyna poszkodowana osoba i spisał protokół gdzie przedstawił ze rzeczywiscie drzwi nie są zamontowane. Bank poinformował mnie,ze sprawe wyjaśni. W czerwcu miałam wkolejna wizyte tym razem dwóch Panów którzy potwierdzili protokół poprzedniego pana!!! A dziś dostałąm pismo od komornika,że zalegam ze spałata kreytu na drzwi których nie mam. Dodam iż, nie mam zadnej umowy ani z firma ani z bankiem. Jedyne pisma to ponaglenia z Żagla. Co mam w tej sytuacji zrobic, przeciez nie bede spałacała drzwi , których nie mam?
Wiem,ze popełniłam pare błędów, nie sprawdziałm firmy itd ale szczerze mówiąc nie spodziewałam sie takiej sytuacji jakkolwiek to naiwnie brzmi. Najlepsze jest to ,ze znalazłam forum na którym jest wiele osób majacych podobne doswiadczenia z ta firma i z Żaglem. Najnowszy post jest z kwietnia, czyli wychodzi na to,ze Żagiel nadal ma podpisana z nimi umowe i pozwala funkcjonowac oszustom.

Jeśli ktos ma jakis pomysł co robic , podobne doswiadczenia proszę o pomoc.
dług wobec ZUS - raty???
Witam wszystkich
Mój mąż kilka lat temu był w zarządzie firmy. Inwestor w pewnym momencie się
wycofał i firma pomału padła. Zanim to się stało(jak zaczynały się kłopoty z
finansowaniem) mój mąż przestał być w zarządzie i przestał tam pracować.
Został kolega który jeszcze przez jakieś półtora roku usiłował firmę prowadzić
po czym sprzedał wszystko i wyjechał zostawiając duże długi m.in. wobec ZUS
(nie złożył upadłości firmy, nie zrobił nic, sprzedał meble i sprzęty i
wyjechał do innego miasta beztrosko, myśmy nawet nie wiedzieli że tak się stało )

Sprawa trafiła do sądu, chodziło o bardzo dużą kwotę. O spłatę domagano się
równiez od mojego męża (kłopoty z płaceniem zaczęły się zanim on odszedł,
złozył o upadłość wniosek zanim odszedł ale jakiegoś papierka zabrakło i
wniosek nie został przyjęty zaś potem juz nie miał możliwości i uprawnien do
ponownego złożenia wniosku ponieważ już nie pracował i nie był w zarządzie

Długa to historia,długo by tłumaczyć, skończyło się na tym że mojego męża
uznano winnym tylko niewielkiej części długu ale dla nas i tak to bardzo dużo.
Około 21 tys zł plus odsetki (nie mam pojęcia ile ale napewno dużo)
Moje pytanie jest o to czy Zus wogóle moze i czy zdaża się np umorzenie
odsetek lub rozłożenie na raty takiej należności(składek z odsetkami). Była
sprawa, była apelacja, wygraliśmy tyle że mąż nie poniósł odpowiedzialności za
czas kiedy już nie miał nic wspólnego z firmą (chociaż tyle!Adwokat się
nadziwić nie może że wogóle pociągnięto męża do odpowiedzialności!)
Jak wygląda takie ustalanie spłaty? Od czego zalezy ustalenie wysokości raty?
Dodam że mąż własnego majątku nie ma żadnego. Cała sprawa była przed ślubem,
mamy rozdzielność majątkową, ja mam mieszkanie (na kredyt) na mnie.
Czy Zus naliczy odsetki i może zażądać spłacenia np 50 000 na raz? Czy moje
dochody będą się wliczać w mozliwości spłaty męża? I moje mieszkanie?
mąż zarabia ok 3000 netto. Ja podobnie. Mamy dziecko i mąż ma drugie dziecko
na ktore płaci alimenty. Ile maksymalnie mogą nam zabierać miesięcznie?

Będę ogromnie wdzięczna jeśli ktoś ma doświadczenie i wiedzę aby odpowiedzieć
na ktoreś z moich pytań!
pozdrawiam
To wszystko co piszesz powinno być ujęte w uchwale. Zaczynacie wyciągać ciężką
artylerię. Dotyczy ona zbyt krótkiego okresu czasu. Sąd takie sprawy prowadzi
dosc sprawnie i nie trzeba odrazu robić takich rzeczy.
A co jak ktos się nie przyzna, co jak doprowadzić jakieś dziecko do choroby,
mama nie ma kasy, albo nei płąci czynszu, a dziecko w zimnie siedzi? Troszkę
serca a nie podejścia egoistycznego.

Zacznijcie od egzekucji zapłaty, poza tym czesto stosuje się uchwałę w której
do każdej zwłoki w płatności doliczane są dodatkowe odsetki za zwłokę, nie
tylko ustawowe. To ludzi też motywuje. Poza tym, zacznijcie wywieszać, jaka
klatka ile zalega. Niech Ankra dzwoni do ludzi, zaproponujcie zalegającym
rozłożenie zadłużenia na raty.

CYTAT ""Jeśli zaległości wynoszą kilka jak pisze "wierny1" 7 tyś zł - to
oznacza, że taka osoba nawet przy czynszu około 500zł nie płaci już ponad rok
(dokładnie 14 m-cy) to albo szwankuje tu windykacja w Ankrze albo to jest
przelanie odpowiedzialności na Nas. Jeśli jest taka sytuacja to sprawa już
powinna być w Sądzie.""" - z ciekawości ile Ankra ma potwierdzeń na windykację
takiej należnosci? Czy sprawa jest w Sądzie?
Kurcze zaczynajcie od podstaw. Bo teraz wynika ztego, że to co Ankra mówi, w
to wierzycie. To rozważcie też informacje z mojej strony. Zarząca kontra
zarządca.

I powiem Ci, że właśnei Ciebie miałam na myśli, jako myślącego logicznie. Z
Tobą da się dogadać.
Powiem Ci, że cos w Ankrze szwankuje, to że przyjmiecie taka uchwałę, o takiej
treści zaoszczędzi im czasu na windykację należności. Ta uchwała jest strasznie
surowa, nie ma w niej nic na usprawiedliwienie.

Tylko nie płacisz 2 m-ce - odcinamy wode.

Jeszcze raz sorry za szczerość, jak kogoś uraziłam, ale to już jest przegięcie.
Od ściągania należności są wspólnoty i zarządcy , w końcu za coś biorą pieniądze.
A z doświadczenia wiem,że najczęściej nie płacą ci,co mają "więcej".
Ci naprawdę biedni opłaty przynoszą , brzydko mówiąc w zębach , lub proszą o
rozłożenie na raty.
ZARZĄDZENIE

Prezydenta Miasta Zabrze

Nr 227 /ZNGL/2005

z dnia 12.04.2005r.

w sprawie: rozłożenia na raty spłaty zadłużenia z tyt. czynszu
najmu za lokal użytkowy położony w Zabrzu przy ul. Wolności
wynajmowany przez Koło Miejskie Unii Wolności w Zabrzu.

Na podstawie art. 30. ust. 2 pkt. 3 i 4 Ustawy z dnia 8 marca 1990r o
samorządzie gminnym /jednolity tekst Dz. U. Nr 142 poz. 1591 z 2001 z póź. zm./
oraz § 6 Uchwały Nr XXVIII/292/04 Rady Miejskiej w Zabrzu z dnia 05.07.2004r w
sprawie określenia zasad i trybu umarzania wierzytelności jednostek
organizacyjnych gminy z tytułu należności pieniężnych do których nie stosuje
się przepisów ustawy – Ordynacja podatkowa, udzielenia innych ulg w spłacaniu
tych należności oraz wskazania organów do tego uprawnionych z późn. zm. /Dz.
Urzędowy Woj. Śląskiego Nr 97/04 z dnia 12.10.2004r/.
Prezydent Miasta
Zabrze
z a r z ą d z a :

1. Wyrazić zgodę na rozłożenie na 8 rat spłatę zadłużenia z tyt. czynszu
najmu w wysokości 3 499,49 zł wraz z odsetkami za lokal użytkowy położony w
Zabrzu przy ul. Wolności wynajmowany przez Koło Miejskie Unii Wolności w
Zabrzu.

2. Ustalić wysokość pierwszej raty w kwocie 460,60 zł oraz pozostałych 7
rat w wysokości 440,00 zł każda w terminie płatności do 30 każdego miesiąca
począwszy od miesiąca kwietnia 2005r. Niezapłacenie którejkolwiek z rat
spowoduje wymagalność całej należności wraz z odsetkami.

3. Wykonanie zarządzenia powierza się Konsorcjum „Zarządcy Zabrzańscy”
Prezesowi Zarządu Budynków Komunalnych w Zabrzu Sp. z o.o. i Skarbnikowi Miasta.

4. Zarządzenie wchodzi w życie z dniem podjęcia.

U z a s a d n i e n i e

Zadłużenie z tytułu czynszu najmu było rezultatem wysokiej opłaty czynszowej za
wynajmowany lokal, która do miesiąca lipca 2004 roku wynosiła 488,29 zł.
Obecnie opłata czynszowa regulowana jest na bieżąco ze względu na obniżenie
stawki czynszu najmu do wysokości 1,50/m2 zgodnie z obowiązującymi przepisami
na terenie Miasta Zabrze. Rozłożenie na raty powstałego zadłużenia umożliwi
najemcy spłatę zadłużenia i pozwoli na terminowe regulowanie bieżących
zobowiązań.
Wartość EDN 121,65 PLN na dzień 04.04.2005r.
Unia Wolności & Demokraci.pl
Radny Maciej Śliwa za poparcie absolutorium dla Prezydenta Gołubowicza
otrzymał prezent w tej postaci. I co wy na to?

ZARZĄDZENIE

Prezydenta Miasta Zabrze

Nr 227 /ZNGL/2005

z dnia 12.04.2005r.

w sprawie: rozłożenia na raty spłaty zadłużenia z tyt. czynszu
najmu za lokal użytkowy położony w Zabrzu przy ul. Wolności
wynajmowany przez Koło Miejskie Unii Wolności w Zabrzu.

Na podstawie art. 30. ust. 2 pkt. 3 i 4 Ustawy z dnia 8 marca 1990r o
samorządzie gminnym /jednolity tekst Dz. U. Nr 142 poz. 1591 z 2001 z póź.
zm./ oraz § 6 Uchwały Nr XXVIII/292/04 Rady Miejskiej w Zabrzu z dnia
05.07.2004r w sprawie określenia zasad i trybu umarzania wierzytelności
jednostek organizacyjnych gminy z tytułu należności pieniężnych do których
nie stosuje się przepisów ustawy – Ordynacja podatkowa, udzielenia innych ulg
w spłacaniu tych należności oraz wskazania organów do tego uprawnionych z
późn. zm. /Dz. Urzędowy Woj. Śląskiego Nr 97/04 z dnia 12.10.2004r/.
Prezydent Miasta
Zabrze
z a r z ą d z a :

1. Wyrazić zgodę na rozłożenie na 8 rat spłatę zadłużenia z tyt. czynszu
najmu w wysokości 3 499,49 zł wraz z odsetkami za lokal użytkowy położony w
Zabrzu przy ul. Wolności wynajmowany przez Koło Miejskie Unii Wolności w
Zabrzu.

2. Ustalić wysokość pierwszej raty w kwocie 460,60 zł oraz pozostałych 7
rat w wysokości 440,00 zł każda w terminie płatności do 30 każdego miesiąca
począwszy od miesiąca kwietnia 2005r. Niezapłacenie którejkolwiek z rat
spowoduje wymagalność całej należności wraz z odsetkami.

3. Wykonanie zarządzenia powierza się Konsorcjum „Zarządcy Zabrzańscy”
Prezesowi Zarządu Budynków Komunalnych w Zabrzu Sp. z o.o. i Skarbnikowi
Miasta.

4. Zarządzenie wchodzi w życie z dniem podjęcia.

U z a s a d n i e n i e

Zadłużenie z tytułu czynszu najmu było rezultatem wysokiej opłaty czynszowej
za wynajmowany lokal, która do miesiąca lipca 2004 roku wynosiła 488,29 zł.
Obecnie opłata czynszowa regulowana jest na bieżąco ze względu na obniżenie
stawki czynszu najmu do wysokości 1,50/m2 zgodnie z obowiązującymi przepisami
na terenie Miasta Zabrze. Rozłożenie na raty powstałego zadłużenia umożliwi
najemcy spłatę zadłużenia i pozwoli na terminowe regulowanie bieżących
zobowiązań.
Wartość EDN 121,65 PLN na dzień 04.04.2005r.
Witam
Idź z ZUSem na ugodę- poproś o rozłożenie należności na raty (może to być np.
100,00 PLN/miesiąc. Po zawarciu umowy ratalnej nie lecą odsetki i prędzej, czy
później to spłacisz. A tak będzie się to za Tobą ciągnęło jak smród za wojskiem.
Pozdrawiam
Dłużnik wyjechał zagranicę
Czy jest szansa na odzyskanie długu od byłego właściciela lokalu we wspólnocie który zadłużył mieszkanie sprzedał je i wyprowadził się prawdopodobnie do Niemczech?
Fakty z skrócie przedstawiają się następująco: Pan X zaliczki na zarząd nieruchomością wpłacał nie regularnie. Dostarczane mu wezwanie do zapłaty sporadycznie skutkowały spłatą zadłużenia, dopiero przygotowanie pozwów sądowych dawały jakieś rezultaty ponieważ przychodził on albo jego mama która nie mieszkała w tym lokalu i z płaczem błagała o wycofanie pozwu, rozłożenie zadłużenia na raty. Wspólnota godziła się na takie rozwiązanie. Jakiś czas wpłaty wpływały a potem wszystko wracało do „normy” i cały ceremoniał z odzyskiwaniem długu rozpoczynał się na nowo. W marcu Pan X wpłacił część należności za 2008 r. i prosił aby wstrzymać się z dochodzeniem długu ponieważ wystawił mieszkanie do sprzedaży i z pieniędzy za nie spłaci dług. Telefon z biura pośrednictwa sprzedaży potwierdzili ofertę sprzedaży mieszkania, prosili o dostarczenie wielkości zadłużenia z doliczonym kosztem zarządu do końca miesiąca czerwca ponieważ wielkość tego zobowiązania wpisana zostanie w sporządzanym akcie notarialnym. Prosili aby nie wytaczać procesu o uregulowanie zobowiązania ponieważ pan X zobowiązał się wszystko uregulować w terminie do 30 czerwca. Pan X kilkakrotnie prosił o przygotowanie rozliczenia i wypisanie zaświadczenia o spłacie zobowiązań które miał dostarczyć do biura pośrednictwa w sprzedaży, jednak się nie pojawił. Biuro pośrednictwa jak i nowi właściciele kontaktowali się z nim i obiecał im że ostatecznie rozliczy się 27.06 do godz. 13:00. Nie pojawił się. Spakował torby, zostawił klucze i porzucił mieszkanie w potwornym nieładzie, wsiadł w samochód i wyjechał prawdopodobnie do Hamburga.
Czy jest jakaś szansa na odzyskanie tego długu? W jaki sposób ustalić miejsce jego pobytu? (Poprzez policję?) W jaki sposób sporządzić pozew sądowy skoro faktycznie przebywa za granicą? Jaką rolę w odzyskaniu długu może spełnić biuro w pośrednictwie sprzedaży?
Nowi właściciele w akcie notarialnym mają wpis iż ponoszą koszty zarządu dopiero od dn. 01.07.
jeżeli to ma być prośba o prolongatę
i rozłożenie należności na raty to jest to bardzo nieprofesjonalne. Przede
wszystkim należy przedstawić swoją propozycję spłaty od kiedy i w jakiej
wysokości będą raty.
Nech Pan złoży pismo do US z zaswiadczeniem z PUP oraz z kopią
wyciągu bankowego i wystąpi z prosba o rozlozenie podatku na raty
lub inny termin płatności niż 30 kwietnia 2008 r. opisujac cala
sytuacje. Niech Pan zrobi to teraz a samo zeznanie zlozy w kwietniu.
US nie zgodzi sie raczej na umorzenie zaleglosci.

Ulgi w spłacie zobowiązań podatkowych
Art. 67a. § 1. Organ podatkowy, na wniosek podatnika, z
zastrzeżeniem art. 67b, w przypadkach uzasadnionych ważnym interesem
podatnika lub interesem publicznym, może:
1) odroczyć termin płatności podatku lub rozłożyć
zapłatę podatku na raty;
2) odroczyć lub rozłożyć na raty zapłatę zaległości
podatkowej wraz z odsetkami za zwłokę lub odsetki określone w
decyzji, o której mowa w art. 53a;
3) umorzyć w całości lub w części zaległości podatkowe,
odsetki za zwłokę lub opłatę prolongacyjną.
§ 2. Umorzenie zaległości podatkowej powoduje również umorzenie
odsetek za zwłokę w całości lub w takiej części, w jakiej została
umorzona zaległość podatkowa.

Art. 57. § 1. W decyzji wydanej na podstawie art. 67a § 1 pkt 1 lub
2, dotyczącej podatków stanowiących dochód budżetu państwa, organ
podatkowy ustala opłatę prolongacyjną od kwoty podatku lub
zaległości podatkowej.
§ 2. Stawka opłaty prolongacyjnej wynosi 50 % ogłaszanej na
podstawie art. 56 § 3 stawki odsetek za zwłokę.
§ 3. Wysokość opłaty prolongacyjnej oblicza się przy zastosowaniu
stawki opłaty prolongacyjnej obowiązującej w dniu wydania decyzji, o
której mowa w § 1.
§ 4. Opłata prolongacyjna wpłacana jest w terminach płatności, o
których mowa w art. 49 § 1; w razie niedotrzymania terminu płatności
przepis art. 49 § 2 i 3 oraz art. 55 § 2 stosuje się odpowiednio.
§ 5. Nie ustala się opłaty prolongacyjnej, gdy przyczyną wydania
decyzji, o której mowa w § 1, były klęska żywiołowa lub wypadek
losowy.
§ 6. Organ podatkowy może odstąpić od ustalenia opłaty
prolongacyjnej, jeżeli wydanie decyzji, o której mowa w § 1,
następuje w związku z postępowaniem układowym lub na podstawie
odrębnych ustaw.
§ 7. Rada gminy, rada powiatu oraz sejmik województwa może
wprowadzić opłatę prolongacyjną - w wysokości nie większej niż
określona w § 2 - z tytułu rozłożenia na raty lub odroczenia terminu
płatności podatków oraz zaległości podatkowych stanowiących dochód
odpowiednio - gminy, powiatu lub województwa. Przepisy § 3-5 stosuje
się odpowiednio.
§ 8. Przepisy § 1-4 i 7 stosuje się również do odroczonych lub
rozłożonych na raty należności płatników lub inkasentów, następców
prawnych oraz osób trzecich.
Prezes bydgoskiego PiS Tomasz Markowski będzie musiał zwrócić całą
kwotę dodatku mieszkaniowego, pobieranego z Sejmu - zdecydowała
Kancelaria Sejmu.

Markowski, mieszkający w Warszawie, sześć lat temu zameldował się
fikcyjnie w Bydgoszczy, by jako poseł zamiejscowy zyskać prawo do
dopłaty do kwatery wynajmowanej stolicy. Kancelaria Sejmu wypłacała
mu 2 tys. zł miesięcznej dotacji. Aferę z udziałem szefa
bydgoskiego Prawa i Sprawiedliwości "Gazeta" ujawniła w ubiegłym
tygodniu. W środę w ostatnim dniu rejestracji kandydatów do Sejmu
premier Jarosław Kaczyński skreślił Markowskiego z bydgoskiej listy
PiS.

Dziś Kancelaria Sejmu postanowiła, że Markowski będzie musiał
zwrócić wyłudzone pieniądze - w sumie 138 tys. zł. - W ocenie
ekspertów, posłowi nie przysługiwały środki na pokrycie kosztów
związanych z wynajęciem kwatery prywatnej - wyjaśnia Zbigniew
Jegliński z biura prasowego Kancelarii Sejmu. Kancelaria nie
określiła jeszcze, w jakim terminie oczekuje zwrotu pieniędzy.

Premier Kaczyński już w środę, podczas wizyty w Łodzi, miał dla
Markowskiego złe wieści. - Będzie musiał te pieniądze zwrócić, bo
one są pobrane nieprawnie - mówił. Premier przyznał też, że wie o
tym, że Markowski mieszka w stolicy, a nie w Bydgoszczy jak
twierdził. - Pan Markowski, tak jak go znam, pochodzi z Warszawy i
ma mieszkanie na Saskiej Kępie. I ja nawet z tą sprawą się stykałem
w poprzedniej kadencji, bo jego sąsiedzi się czasem skarżyli -
relacjonował premier. Nie wyjaśnił, o jakie skargi chodziło.

Sam Markowski jeszcze w środę zapowiedział, że zwróci pieniądze.
Będzie się jednak starał o rozłożenie należności na raty.

Dlaczego tego pana nie zatrzymało CBA?
Do kuby 77
Sumienie chyba mam.

No więc przede wszystkim dwa pisma od mojego wierzyciela, którego
dwukrotnie prosiłam o rozłożenie należności na raty:
1.
w odpowiedzi na P.. pismo z dnia ... uprzejmie infromujemy, że
należność została skierowana do egzekucji komorniczej i w sprawie
zwrotu należności prosimy zgłosić się do Komornika Sądowego
Rewiru ....
2. w odpowiedzi na P.. pismo z dnia ... podtrzymujemy nasze
stanowisko przedstawione w piśmie nr .... z dnia ....
Wyjaśniamy, że sprawa została skierowana do egzekucji komornicznej.
Oznacza to, że komornik Sądowy występuje w imieniu Wierzyciela i w
jego gestii pozostaje decyzja w jaki sposób należność zostanie
uregulowana.

Stąd właśnie wnioski jak napisałam. Komornik działał jak napisałam,
Może z twoich doświadczeń wysnuwasz inne wnioski. Ja mam tylko takie
i o nich piszę.

To nie jest kwestia paru groszy od stycznia do lipca wpłaciłam
ponad 8 tys. złotych. Została ostatnia rata. Jak tak sobie to
policzysz wpłaciłam dużo więcej niż połowa średniego (nie
najniższego) wynagrodzenia w tym kraju.

Gdybym miała możliwość negocjacji z rozsądnym wierzycielem pewnie
byłoby inaczej.

Moim nadrzędym celem była spłata zadłużenia - jednak w miarę
posiadanych środków. Drugim nie popadnięcie w jakiekolwiek dalsze
zadłużenie - czytaj nie mogłam płacić połowy wynagrodzenia bo nie
miałabym na bieżące rachunki. Trzecim też niezwykle istotnym nie
chciałam pozwolić na zajęcie wynagrodzenia. Nie chcę i nigdy na to
nie pozwolę żeby osoby postronne wiedziały o tym, że byłam kiedyś w
tak nędznej sytuacji, że nie stać mnie było na zaspokojenie
bierzących potrzeb.

Istnieje coś takiego jak wstyd, honor, oraz zwykła uczciwość. Szkoda
tylko, że nie bierze pod uwagę tego nasz system. Tak czy inaczej -
świadomość, że mam długi była powodem, że musiałam korzystać z
opieki medycznej (jakiej domyśl się).

Bądź bardziej rozważny w ocenach ....

PS. w ciągu ostatnich 2 i pół lat sama spłaciłam swoje zadłużenie
(ok. 30.000 zł), za spore pieniądze podniosłam swoje kwalifikacje
zawodowe i obecnie zarabiam mniej więcej dwa razy tyle niż 2 i 1/2
roku temu. Odbiłam się od kompletnego dna - i nikt nie ma prawa
oceniać moich metod - ważne, że były skuteczne.
Życzę tego każdej osobie zadłużonej.
Prosze o poradę
Trzy miesiące temu zadzwoniła do mnie forma BEST S.A. - windykacyjna mówiąc
mi o moim zadłużeniu. Kilka lat temu wzięlam kredyt dla firmy w której
pracowałam, okazało sie ze fimra pomimo oświadzcenia złożonego w banku o
przejęciu spąlty nie zapłąciła nalezności. Odnalazł mnie mój kolega, który
był w tym kredycie zyrantem. Poinformował mnie, ze wydzwaniają do neigo od
roku. On nie ma pracy ale wciąz go nękali. Przeraziłąm sie, ale gdy do mnie
zadzwonili opowiedzialam o swojej trudnej sytuacji i wyjaśniłam jak to z ty
kredytem jest. Ponieważ tej firmy już nie ma, a nie chcę mieć zadłużeń trudno
postanowiłam i napisałam prośbę o rozłożenie zaległości na raty. Nie chcę aby
ktoś pewnego dnia zawitał do mojego domu i nękał mnie i moją rodzinę.
Popełniłam błąd młodości i teraz musze ponosić jego konsekwencje.
W piśmie przedstwiłam moją sytuację finansową ale ne wysłałam żadnego
zaświadzcenia o zarobkach. Po tygodniu dostałam od nich pismo, zęmam podpisać
przyjęcie długu, wypełnić oswiadzcenie majątkowe- totalnie wszystjo opisać i
wysłać im. Zdębiałam. Oni nie mają mojego adresu zamieszkania, bo podałam im
skrytke pocztową, an która przychodzi korespondencja. Wysłałąm im takze
potwierdzenie spłaty komornika, bo spłacam (już ostatnie parę groszy) za
auto, które kiedyś tez kupiłam w kredycie. Od tego czasu rozmawiałam z nimi
tylko raz, bo chcieli wiedzieć czy wysąłąłm pieniądze (200 zł). wysłałam im,
zgodnie z telefoniczna ugodą już 600 zł. Ale nei odesłałam zadnych papierów.
Prosze o poradę co mam robić. Nekają mnie telefonami, których nie odbieram.
Dzwonią z zastrzeżonego na komórkę, dlatego wiem, ze to oni. Myślaąłm, ze jak
im wysyłam terminowo pieniazde to dadzą mi spokój. Co w tym przypadku mam
robić? Nie chcę im niczego wysyłać, bo nie wiem jakie są ich prawdziwe
zamiary. Dużo czytałam na tym forum, ale będe wdzięczna za opinie i pomoc.
Napisz po prostu pismo do spółdzielni o rozłożenie należności na raty. Powinni
Ci pójść na rękę.
Wyślij poleconym.

Pozdrawiam
Każdy kij ma 2 końce.
Z jednej strony Urząd, który działa zbyt gorliwie.
Wcale nie potrzeba tylu informacji do podjęcia decyzji o rozłożeniu należności
na raty. Chodziło o 3 raty. Podatnicy sądząc po dochodach byli w stanie spłacać
raty, a do rat w takim przypadku dochodzi przecież opłata prolongacyjna równa
połowie wysokości odsetek za zwłokę. Skarb Państwa by na tym nie stracił, a w
pewnym sensie jeszcze zyskał.
Niezrozumiałym jest czemu urzędniczka nie chciała początkowo przyjąć wniosku.
Każdy ma prawo wystąpić o rozłożenie na raty podatku albo zaległości podatkowej.
Niezrozumiałym jest także wysyłanie 2 oddzielnych wezwań do małżeństwa i jak już
wcześniej pisałam zakres żądań.
Jeśli zaś chodzi o drugi koniec kija to kompletnie niezrozumiałym jest wątek o
spłacanym kredycie na ubiegłoroczny podatek. Jaki to podatek musiał być, że do
dziś spłacają kredyt na jego zapłatę? Przy dochodach z emerytury i pracy i
wspólnym rozliczeniu małżonków w ogóle nie powinien wystąpić.
Poza tym zanim wzięli kredyt powinni byliby delikatnie mówiąc nierozsądni nie
zwracając się wcześniej do urzędu z prośbą o rozłożenie na raty i znali by
procedurę.
Wypowiedź rzeczniczki niezbyt dobra, mogła to lepiej wytłumaczyć, przypominając,
że normą jest płacenie podatków, a rozłożenie na raty jest czymś nadzwyczajnym,
uznaniowym, wymagającym uzasadnienia i ujawnienia urzędowi wielu informacji o
majątku, dochodach itp (podobnie jak przy kredycie w banku).
Wypowiedź Sadowskiego nie pasująca do sytuacji, mogłaby być komentarzem do
jakiejś skrajnej głupoty urzędniczej ale nie do takiego zdarzenia.
wiceszef klubu PIS wyłudził 138 tys zł
Prezes bydgoskiego PiS Tomasz Markowski będzie musiał zwrócić całą
kwotę dodatku mieszkaniowego, pobieranego z Sejmu - zdecydowała
Kancelaria Sejmu.

Markowski, mieszkający w Warszawie, sześć lat temu zameldował się
fikcyjnie w Bydgoszczy, by jako poseł zamiejscowy zyskać prawo do
dopłaty do kwatery wynajmowanej stolicy. Kancelaria Sejmu wypłacała
mu 2 tys. zł miesięcznej dotacji. Aferę z udziałem szefa
bydgoskiego Prawa i Sprawiedliwości "Gazeta" ujawniła w ubiegłym
tygodniu. W środę w ostatnim dniu rejestracji kandydatów do Sejmu
premier Jarosław Kaczyński skreślił Markowskiego z bydgoskiej listy
PiS.

Dziś Kancelaria Sejmu postanowiła, że Markowski będzie musiał
zwrócić wyłudzone pieniądze - w sumie 138 tys. zł. - W ocenie
ekspertów, posłowi nie przysługiwały środki na pokrycie kosztów
związanych z wynajęciem kwatery prywatnej - wyjaśnia Zbigniew
Jegliński z biura prasowego Kancelarii Sejmu. Kancelaria nie
określiła jeszcze, w jakim terminie oczekuje zwrotu pieniędzy.

Premier Kaczyński już w środę, podczas wizyty w Łodzi, miał dla
Markowskiego złe wieści. - Będzie musiał te pieniądze zwrócić, bo
one są pobrane nieprawnie - mówił. Premier przyznał też, że wie o
tym, że Markowski mieszka w stolicy, a nie w Bydgoszczy jak
twierdził. - Pan Markowski, tak jak go znam, pochodzi z Warszawy i
ma mieszkanie na Saskiej Kępie. I ja nawet z tą sprawą się stykałem
w poprzedniej kadencji, bo jego sąsiedzi się czasem skarżyli -
relacjonował premier. Nie wyjaśnił, o jakie skargi chodziło.

Sam Markowski jeszcze w środę zapowiedział, że zwróci pieniądze.
Będzie się jednak starał o rozłożenie należności na raty.

Dlaczego tego pana nie zatrzymało CBA?
a co ten dupek chcial zainwestowac pieniadze czy uklady? przeciesz poprosil o
rozlozenie naleznosci na raty. to co inwestowal? znajomosci? a gdszie obrotny
minister sprawiedliwosci?
Nie tylko SLD-owcy bohaterami afer
PAP, mat /2005-01-13 11:08:00

Były prezydent Katowic odpowie przed sądem

Za niegospodarność na kwotę ponad pół miliona złotych odpowie przed sądem
były prezydent Katowic Henryk D.

Akt oskarżenia przeciwko niemu i 10 innym osobom trafił do sądu -
poinformował rzecznik Prokuratury Okręgowej w Katowicach Tomasz Tadla. Byłemu
prezydentowi grozi do ośmiu lat więzienia.

Henryk D. był prezydentem Katowic od lipca 1994 r. do listopada 1998 r. z
ramienia lokalnego prawicowego ugrupowania. Zarzuty dotyczą późniejszego
okresu - lat 2000-2001, kiedy był prezesem działającej w branży budowlanej
spółki Miastoprojekt- Katowice. Firma ta była znana na regionalnym rynku,
realizowała duże projekty i inwestycje, najczęściej na rzecz gmin.

Poza Henrykiem D. na ławie oskarżonych zasiądą m.in. inni byli członkowie
zarządu i rady nadzorczej Miastoprojektu. Zarzuca im się niegospodarność na
łączną kwotę 2 mln zł. Sprawa dotyczy zawierania fikcyjnych i pozornych umów,
na podstawie których Miastoprojekt płacił różnym firmom za niewykonane
usługi. "Pozorność umów polegała na tym, że były one zawierane z wykonawcami,
w sytuacji kiedy już wcześniej Miastoprojekt zawarł takie same umowy z innymi
podmiotami" - wyjaśnił Tadla.

Prokuraturze nie udało się wykazać, gdzie trafiły wyprowadzone z
Miastoprojektu pieniądze. Dlatego Henrykowi D. i innym oskarżonym można było
zarzucić jedynie niegospodarność. Prokuratura oceniła działalność zarządu
firmy jako - jak się wyraził jej rzecznik - "co najmniej niefrasobliwą".

"Zarzuty stawiane Henrykowi D. koncentrują się wokół szkody na kwotę ponad
540 tys. zł. Jest to szkoda zawiązana zarówno z podpisywaniem pozornych umów
i wypłacaniem pieniędzy za niewyświadczone usługi, jak również za sprzedaż
nieruchomości i rozłożenie na raty płatności z tego tytułu przy rezygnacji z
oprocentowania" - powiedział Tadla.

Henryk D. odpowie za cztery przestępstwa. Pierwsze z nich jest związane z
fikcyjną umową dotyczącą opracowania projektu platformy odpraw granicznych
Nowe Chałupki. Wiedząc o tym, że kilkanaście dni wcześniej podobne umowy
zostały zawarte z dwoma innymi podmiotami i rozpoczęły one wykonywanie tego
projektu, przedstawiciele spółki zawarli kolejną umowę - by mieć podstawę do
wystawienia faktur i generowania wydatków przez Miastoprojekt. W wyniku tej
operacji firma straciła 267 tys. zł - ustalono w śledztwie.

Kolejny zarzut wobec D. dotyczy niegospodarności przy sprzedaży budynku w
Katowicach. Kiedy okazało się, że nabywcy nie stać na zapłacenie 4 mln zł,
sporządzono aneksy, na podstawie których część należności nabywca miał
spłacić w 36 nieoprocentownych ratach. Szefowie Miastoprojektu zrezygnowali z
naliczania odsetek, tracąc w ten sposób prawie 280 tys. zł.

Zdaniem prokuratury, Henryk D. podawał też nieprawdziwe dane w deklaracjach
VAT-owskich i naraził Skarb Państwa na stratę ponad 120 tys. zł.

Były prezydent został zatrzymany w maju ub. r. Od tego czasu przebywa w
areszcie, podobnie jak sześciu innych oskarżonych. Większość osób, które
zasiądą na ławie oskarżonych, wśród nich Henryk D., nie przyznaje się do
stawianych im zarzutów.
hmmm
Wiec tak... za cala sprawa "chodze" juz od dluzszego czasu, pisze listy,
dzwonie , dopytuje sie, jezdze, itp. i powiem ze nie jest to przyjemne.. tak
tracic czas...

Rozlozenie na raty nie sprawialo dla mnie wtedy wiekszego problemu - byla
informacja zebym odeslal pismo i okreslil sie na ile rat chce rozlozyc. Ale cos
mi mowilo zebym tego nie robil i wstrzymal sie. Zwrocilem sie najpierw do
odpowiednich urzedow aby mi jakos pomogli.

Tak wiec sprawe oddalem do UKIK , UKE, (FK) Federacji Konsumentow, (MRPK)
Miejskiego Recznika Praw Konsumentow, dyrekotora TPSA w Czestochowie. Nikt nie
byl w stanie pomoc.

FK - wypowiedzieli sie po 2 miesiacach aby nie podpisywac dokumentu o
rozlozenie na raty poniewaz oznacza to przyzanie sie do winy. Dlatego nie
podpisywalem niczego. Wyslalem kolejne zapytanie i czekam na odpowiedz... (bo
widze jeszce w nich szanse na pomoc - neistety trzeba czekac)

Miejski Rzecznik Praw Konsumentow uwaza ze prawnie wszystko zalezy od dobrej
woli TPSA czy umorza czesc dlugu czy tez nie.

Na Prawnikow mnie nie stac a Dyrektor stwierdzil ze nie jest w stanie pomoc.

Teraz windykacja infomuje mnie ze przejela sprawe i ze mam czas ok tygodnia na
splate 1/3 dlugu (co jest nierelane teraz dla mnie) i to ze sie nie zgodzilem
rozlozyc tego na raty wyszlo tylko na niekorzysc dla mnie bo mialem szanse ale
nie skorzystalem...

Sprawe reklamowalem wiele razy w TPSA opisujac ponownie sytuacje oraz problemy
z tytulu. Jenak na reklamacje nie udzielili mi zadnej informacji.

Najgorsze jest to ze ze reklamacje skladalem od samego poczatku zeby uniknac
takiej sytuacji ze pozniej jestem niewyplacalny itp - opisalem to na Blekitnej
Lini podajac szczegoly. Konsultant przyjal zgloszenie i zapewnil ze DO 30 dni
wszystko sie wyjasni. Faktycznie pRzyszlo pismo ze w ciagu miesiaca przysla
pisemnie odpowiedz i pomysallem ze potraktowali sprawe powaznie. Nie otrzymalem
odpowiedzi przez PONAD rok. Kiedy reklamowalem ponownie powiedzieli ze nie
trzeba - sprawa jest nadal w toku, a na kolejne zgloszenia -mowili ze sprawa
jest rozpatrywana i nie przyjma ponownie zgloszen . Wiec odpuscilem sobie
dalsze reklamacje w nadzieji ze TPSA nie rozpatrujac reklamacji w ciagu 30 dni
bierze wine jakby na siebie i to juz do nich nalezy zeby sie tym zajac. W koncu
ile mozna dzownic i sie prosic aby ktos uwzglednil czyjas reklamacje.

Cala sytuacje opisalen ma blekitnej linii - gdzie poinformowali mnie ze w mojej
sytuacji bedzie mozliwosc rozlozenia na raty oraz umorzenia czesci naleznosci i
zebym zglosil sie do odpowiedniej placowki i przepraszaja za to tak dlugo
trwalo, itp.

Poszedlem i sie zdziwilem - zadnego umorzenia nie otrzymalem.
Pisze poniewaz PO RAZ KOLEJNY informacje Z Blekitnej Linii okazaly sie nie
prawdziwe. Mialem okazje zrezygnowac z uslugi unikajac nieprzyjemnosci ze
strony TPSA, jednak glupi - dalem sie namowic.

Sadze ze TPSA nie pojdzie na zadne ustepstwa - ale ja nie odpuszcze im napewno!

Nie umiem tego opisac ale sadze ze tylko osoby ktore byly, sa lub beda w
podobnej sytuacji do mojej sa w stanie mnie teraz zrozumiec i wspomoga jakas
rada co jeszcze mozna zrozbic (max. czas to tydzien). Caly czas staram sie aby
zaplacic polowe
Zbyt uciazliwy srodek egzekucyjny
Mam pewien problem z ktorym sie borykam i prosze Was o porade.

Nie tak dawno zakonczylo sie u mnie postepowanie kontolne. W wyniku postepowania wyszlo ze mam do zaplaty ok 230 tys podatku vat (plus odsetki) Zgodnie z prawem mialem mozliwosc zlozenia wniosku o rozlozenie zaleglosci podatkowej na raty. Us nie przychylil sie do mojej prosby a w odpowiedzi na moja prosbe wyslal dodatkowo odpisy zajecia srodkow pienieznych na moich kontach (w tym rowniez firmowych). Sprawa obecnie wyglada tak iz chce zaskarzyc owo zajecie kont firmowych gdyz w mojej ocenie konta bankowe sa niezbedne do prowadzenia mojej firmy. Zgodnie z prawem czynnosci egzekucyjne nie moga obejmowac narzędzi i innych przedmiotow niezbędnych do pracy zarobkowej wykonywanej osobiście przez zobowiązanego. Ponizej przedstawiam wzor skargi ktora chcialbym wniesc na czynnosci egzekucyjne.

Skarga na czynności egzekucyjne

W związku z zajęciem egzekucyjnym środków pieniężnych na moich kontach bankowych chcę złożyć skargę gdyż uważam że zastosowane środki egzekucyjne są zbyt uciążliwe w stosunku do mojej osoby. W chwili obecnej prowadzę działalność gospodarczą. Konta bankowe są mi niezbędne do prowadzenia działalności gospodarczej. Na konta bankowe są przyjmowane płatności od klientów za sprzedawane przez moją firmę artykuły. W związku z tym zajęcie kont bankowych uważam za zbyt uciążliwy środek egzekucyjny który doprowadzi do upadłości mojej firmy. Upadłość firmy doprowadzi do braku jakichkolwiek dochodów i środków do życia. Upadłość firmy doprowadzi do tego że będę zmuszony pobierać zasiłek dla bezrobotnych. Taki stan rzeczy doprowadzi nie tylko do utraty środków na przetrwanie ale spowoduje że to Skarb Państwa będzie mnie musiał utrzymywać. Urząd Skarbowy powinien stosować środki egzekucyjne z poszanowaniem zasad celowości i jak najmniejszej uciążliwości.

Egzekucja nie ma i nie może być komfortowa. W końcu jej celem jest przymusowe ściągnięcie długu. Jeśli jednak może być mniej uciążliwa, bez uszczerbku dla ściągalności zadłużenia, fiskus powinien podejmować działania odznaczające się mniejszą, a nie większą uciążliwością.

Zajęcie środków pieniężnych z bankowych na których i tak jest niewiele pieniędzy nie poprawi ściągalności zadłużenia ale doprowadzi do zamknięcia firmy. Pragnę podkreślić iż egzekucji administracyjnej nie mogą podlegać narzędzia i inne przedmioty niezbędne do pracy zarobkowej (art. 8 § 1 pkt 4 ustawy o postępowaniu egzekucyjnym w administracji) Prowadzę firmę o charakterze handlowym. Konto bankowe w moim przypadku jest niezbędne do prowadzenia działalności gospodarczej. Poprzez konto bankowe jestem zobowiązany dokonywać różnych płatności w tym również płatności za zakupiony towar. Zgodnie z ustawą o działalności gospodarczej przedsiębiorca jest obowiązany do dokonywania lub przyjmowania płatności za pośrednictwem rachunku bankowego w każdym przypadku, gdy stroną transakcji jest inny przedsiębiorca, a jednorazowa wartość należności lub zobowiązań przekracza równowartość 3000 EURO albo równowartość 1000 EURO, gdy suma wartości tych należności i zobowiązań powstałych w miesiącu poprzednim przekracza równowartość 10000 EURO, przeliczanych na złote według kursu średniego walut obcych ogłaszanego przez Narodowy Bank Polski z ostatniego dnia miesiąca poprzedzającego miesiąc, w którym dokonywane są operacje finansowe (art. 13. pkt 1 ustawy z dnia 19 listopada 1999 r., Prawo działalności gospodarczej). Wobec powyższego zajęcie środków pieniężnych z firmowych kont bankowych całkowicie uniemożliwia prowadzenie działalności gospodarczej. Oprócz zajętych środków pieniężnych konta bankowe straciły całkowicie swoją użyteczność. Konta bankowe są mi niezbędne do pracy zarobkowej

Pragnę zaznaczyć, iż nie uchylam się od płacenia zaległego podatku. Składane pismo ma na celu umożliwienie jego zapłaty. W związku z tym proponuję spłatę zaległości w kwocie 2000zł miesięcznie w zamian za zaprzestanie czynności egzekucyjnych z kont bankowych. Nie mam innej możliwości spłaty, nie mam majątku. Moim jedynym źródłem dochodu jest działalność gospodarcza.

Podstawa prawna: art. 7, 13, 33 pkt 8, art. 54, 56 § 1 pkt 1, art. 58 ustawy z dnia 17.06.1966 r. o postępowaniu egzekucyjnym w administracji (Dz. U. z 2002 r. nr 110, poz. 968 ze zm.).

Prosze o merytoryczna ocene powyzszej tresci. Uwagi mile widziane.
Bardzo mi przykro, że pracownik MOPS-u popełnił błąd i wypłacił dodatek
rodzinny w większej kwocie niż należna. Za to pragnę przeprosić naszą
mieszkankę. Oceniając natomiast swojego pracownika muszę pamiętać, w jakich
warunkach były wdrażane świadczenia rodzinne w maju i w czerwcu br. Wszyscy
pracownicy Działu Świadczeń Rodzinnych pracowali poza normalnym czasem pracy, a
także w soboty, niedziele i Boże Ciało. Praca ta, której wymiar czasowy
jaskrawie naruszał kodeks pracy, była wykonywana dla mieszkańców Radomia, a
pracownicy MOPS traktowali ją jako powinność dla naszego społeczeństwa. Zdażyło
nam się w tym wariackim tempie pracy popełnić błędy, ale na szczęście jest ich
bardzo mało. Zawiniła ustawa, dlatego o konieczności jej zmiany, a w tym
wydłużenia okresu przyjmowania i załatwiania wniosków informowałem osobiście
wiceministra polityki społecznej Cezarego Miżejewskiego na naradzie w lipcu br.
Mam nadzieję, że ustawa zostanie zmieniona o czym świadczą przygotowywane
projekty.
Niektóre wyrażane opinie budzą moje zdziwienie, ponieważ wynikałoby z
nich, że człowiek jest istota doskonałą która nigdy się nie myli. Czy autorom
tych opinii rzeczywiście nie zdarzyło się nigdy popełnić błędu? Czy nigdy nie
użyli słowa przepraszam w przypadku ewidentnej pomyłki? Czy jeżeli kasjer w
banku lub w sklepie wypłaci za dużo, to mamy prawo bez słowa zabrać nienależne
pieniądze? Przypomnę, że w ciągu dwóch miesięcy załatwiliśmy podad 11.000
wniosków o świadczenia rodzinne, a konieczność wywiązania się z terminowego
załatwienia spraw wymuszała pośpiech, a w efekcie błędy w niektórych decyzjach.
Jako dyrektor MOPS mam obowiązek dbania o finanse publiczne, a w tym
dochodzenia zwrotu nienależnie wypłaconych lub nienależnie pobranych świadczeń.
Zaniechanie takich działań w świetle obowiązującego prawa może skutkować moją
odpowiedzialnością karną lub dyscyplinarną.
Pocieszam sie tym, że na tak dużą liczbę spraw, błędów jest bardzo mało, choć
niewątpliwie każdy błąd można uznać za naszą porażkę. Stwierdzając nadpłacone
lub nienależnie pobrane świadczenie prowadzimy indywidualne postępowania w
sprawie ustalenia możliwości i sposobu zwrotu. Każda sprawa jest inna i wymaga
indywidualnej oceny i rozwiązania. Do takich rozwiązań należy rozłożenie kwoty
do zwrotu na bardzo dogodne raty ( np. 30 - 40 zł miesięcznie), a w
wyjątkowych sytuacjach rodzinnych nawet umorzenie należności.
Tych mieszkańców, którzy dysponują informacjami o wyłudzaniu zasiłków bardzo
proszę o ich przekazywanie do naszego Ośrodka. Zapewniam, że każdy sygnał (w
tym dotyczący pracowników Ośrodka) zostanie sprawdzony i w razie potrzeby
powiadomię organy ścigania o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Wniosków
takich składam rocznie co najmniej kilka, a niezależnie od sprawy karnej
staramy się dochodzić zwrotu nienależnie wypłaconych świadczeń.
Krzysztof Błędowski
dyrektor MOPS Radom
mogą być czystki, zobaczmy co robił Andrzej Panasiuk
" ZUS w Lublinie po kontroli CBA

Kilkumiesięczna kontrola przeprowadzona przez funkcjonariuszy lubelskiej
delegatury CBA w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych w Lublinie, wykazała szereg
nieprawidłowości.

Funkcjonariusze lubelskiej delegatury CBA przeprowadzili kontrolę procedur
podejmowania i realizacji decyzji w zakresie umarzania, odraczania i rozkładania
na rat należności z tytułu składek na ubezpieczenia społeczne wybranych
podmiotów i zasadności wydawania zaświadczeń o niezaleganiu w opłacaniu składek
oraz realizacji wybranych postępowań zmierzających do stosowania środków
egzekucyjnych w przypadkach wystąpienia zaległości należności z tytułu składek
na ubezpieczenia społeczne pobieranych przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych
Oddział w Lublinie w okresie od stycznia 2004 roku do zakończenia czynności
kontrolnych. Kontrola został przeprowadzona w dniach od 15 grudnia 2008 r. do 10
czerwca 2009 r.

W wyniku przeprowadzonych czynności, kontrolerzy CBA wykazali m.in. naruszenie
ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych oraz ustawy o postępowaniu
egzekucyjnym, a także szeregu przepisów zawartych w wewnętrznych uregulowaniach ZUS.

Kontrolerzy CBA ujawnili powstałe nadużycia w związku z rozkładaniem na raty
należności z tytułu składek na ubezpieczenia społeczne, a także umarzaniem
zaległości z tego tytułu oraz zaniechaniem wszczęcia czynności egzekucyjnych.

Jak ustalili kontrolerzy niedopełniano obowiązku w zakresie gromadzenia
należytych informacji i dokumentów wyjaśniających aktualną sytuację finansową
spółek, bezpodstawnie umarzano składki na ubezpieczenia społeczne oraz
dopuszczano do przedawnienia powstałych zaległości. Działanie takie naraziło
interes finansowy ZUS, a tym samym interes społeczny na uszczerbek finansowy. W
badanym okresie niezasadne umorzenia zaległości kosztowały 3 miliony złotych,
dopuszczenie do przedawnienia zaległości- 400 tysięcy złotych.

Kontrola wykazała także niezgodne z obowiązującymi przepisami i niekorzystne dla
stanu finansów ZUS Oddział w Lublinie udzielanie niektórym płatnikom ulg w
spłacie powstałego zadłużenia z tytułu składek na ubezpieczenie społeczne
poprzez rozłożenie powstałych zaległości na raty w ogólnej wysokości około 10
mln zł .

Funkcjonariusze CBA ustalili ponadto, że opinie wydawane przez Komisje
Opiniującą ZUS Oddział w Lublinie były nierzetelne w zakresie spełniania
przesłanek do umorzenia zalęgłości płatników z tytułu składek na ubezpieczenia
społeczne.

W związku ze stwierdzonymi nieprawidłowościami, CBA przekazało wystąpienia
pokontrolne do Minister Pracy i Polityki Społecznej i Prezesa Zakładu
Ubezpieczeń Społecznych. CBA wystąpiło w nim m.in. o wprowadzenie niezbędnych
działań zmierzających do poprawy nadzoru nad funkcjonowaniem ZUS Oddział w
Lublinie, podjęcie odpowiednich kroków w celu prawidłowej interpretacji i
stosowania obowiązujących przepisów przez ZUS Oddział w Lublinie oraz
przeprowadzenie niezbędnych i systematycznych działań nadzorczych i kontrolnych
z uwagi na uznaniowy charakter wydawanych decyzji .

CBA złożyło zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przekroczenia
uprawnień przez kierownictwo ZUS Oddział w Lublinie do Prokuratury Okręgowej w
Lublinie.

Tomasz Frątczak, Dyrektor Gabinetu Szefa CBA"
http://www.cba.gov.pl/portal/pl/20/292/ZUS_w_Lublinie_po_kontroli_CBA.html

takie praktyki są zapewne stosowane także poza Lublinem, nieciekawie być w tych
czasach dyrciem w takiej instytucji
"
Data publikacji : dn.28 sierpnia 2009
ZUS w Lublinie po kontroli CBA

Kilkumiesięczna kontrola przeprowadzona przez funkcjonariuszy lubelskiej
delegatury CBA w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych w Lublinie, wykazała szereg
nieprawidłowości.

Funkcjonariusze lubelskiej delegatury CBA przeprowadzili kontrolę procedur
podejmowania i realizacji decyzji w zakresie umarzania, odraczania i rozkładania
na rat należności z tytułu składek na ubezpieczenia społeczne wybranych
podmiotów i zasadności wydawania zaświadczeń o niezaleganiu w opłacaniu składek
oraz realizacji wybranych postępowań zmierzających do stosowania środków
egzekucyjnych w przypadkach wystąpienia zaległości należności z tytułu składek
na ubezpieczenia społeczne pobieranych przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych
Oddział w Lublinie w okresie od stycznia 2004 roku do zakończenia czynności
kontrolnych. Kontrola został przeprowadzona w dniach od 15 grudnia 2008 r. do 10
czerwca 2009 r.

W wyniku przeprowadzonych czynności, kontrolerzy CBA wykazali m.in. naruszenie
ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych oraz ustawy o postępowaniu
egzekucyjnym, a także szeregu przepisów zawartych w wewnętrznych uregulowaniach ZUS.

Kontrolerzy CBA ujawnili powstałe nadużycia w związku z rozkładaniem na raty
należności z tytułu składek na ubezpieczenia społeczne, a także umarzaniem
zaległości z tego tytułu oraz zaniechaniem wszczęcia czynności egzekucyjnych.

Jak ustalili kontrolerzy niedopełniano obowiązku w zakresie gromadzenia
należytych informacji i dokumentów wyjaśniających aktualną sytuację finansową
spółek, bezpodstawnie umarzano składki na ubezpieczenia społeczne oraz
dopuszczano do przedawnienia powstałych zaległości. Działanie takie naraziło
interes finansowy ZUS, a tym samym interes społeczny na uszczerbek finansowy. W
badanym okresie niezasadne umorzenia zaległości kosztowały 3 miliony złotych,
dopuszczenie do przedawnienia zaległości- 400 tysięcy złotych.

Kontrola wykazała także niezgodne z obowiązującymi przepisami i niekorzystne dla
stanu finansów ZUS Oddział w Lublinie udzielanie niektórym płatnikom ulg w
spłacie powstałego zadłużenia z tytułu składek na ubezpieczenie społeczne
poprzez rozłożenie powstałych zaległości na raty w ogólnej wysokości około 10
mln zł .

Funkcjonariusze CBA ustalili ponadto, że opinie wydawane przez Komisje
Opiniującą ZUS Oddział w Lublinie były nierzetelne w zakresie spełniania
przesłanek do umorzenia zalęgłości płatników z tytułu składek na ubezpieczenia
społeczne.

W związku ze stwierdzonymi nieprawidłowościami, CBA przekazało wystąpienia
pokontrolne do Minister Pracy i Polityki Społecznej i Prezesa Zakładu
Ubezpieczeń Społecznych. CBA wystąpiło w nim m.in. o wprowadzenie niezbędnych
działań zmierzających do poprawy nadzoru nad funkcjonowaniem ZUS Oddział w
Lublinie, podjęcie odpowiednich kroków w celu prawidłowej interpretacji i
stosowania obowiązujących przepisów przez ZUS Oddział w Lublinie oraz
przeprowadzenie niezbędnych i systematycznych działań nadzorczych i kontrolnych
z uwagi na uznaniowy charakter wydawanych decyzji .

CBA złożyło zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przekroczenia
uprawnień przez kierownictwo ZUS Oddział w Lublinie do Prokuratury Okręgowej w
Lublinie.

Tomasz Frątczak, Dyrektor Gabinetu Szefa CBA"
http://www.cba.gov.pl/portal/pl/20/292/ZUS_w_Lublinie_po_kontroli_CBA.html

Takie praktyki są zapewne stosowane także poza Lublinem w innych oddziałach.
Nieciekawie być w tych czasach dyrciem w takiej instytucji, może lepiej
zachorować albo iść czym prędzej na emeryturę?
Taka sympatyczna ww. propozycja - CBA przyjdzie po was do domciu o 6,00 jak to
kiedyś zrobiło ABW p. minister B. Blidzie śp.
Biedaczka o czystym sumieniu zastrzeliła się! a taka sprawiedliwa ponoć była i w
porządku.
Swoja drogą to też dla ludzi z ZUS /tych o nieczystych rękach/ jest forma
wyjścia - takie honorowe europejskie hara-kiri, ale lepiej żyjcie ... w
więzieniu (tam was tylko przecwelą np.)

pozdrawiam kontrolowanych dyrektorów ZUS /wszystkich/ :)
seniorzy niech się POspiesza i nie blokuja miejsc w dps:

"Szczecin seniorom
Od września Szczecin zafundował podopiecznym Dziennych Domów Pomocy
Społecznej słone podwyżki. Seniorzy załamują ręce w obawie, że będą
musieli rezygnować z opieki i pozostawać sami w domach. - Samotność
to dla nas krok do umierania - mówią.

Szczecin ma dwa dzienne DPS-y:- przy ul. Potulickiej i Łukasiewicza
(z tej oferty korzysta ok. 100 osób), gdzie starsi ludzie mogą
spędzać 8 godzin dziennie, zjeść dwa posiłki, porozmawiać, spotkać
się ze znajomymi i wziąć udział w zajęciach terapeutycznych. Od
września jednak przyszło im się zmierzyć z dużą przeszkodą. Do tej
pory podopieczni dziennych DPS-ów opłacali dziennie stawkę za
wyżywienie 6 zł od osoby oraz złotówkę za ofertę terapeutyczną. To
łącznie nieco ponad 150 zł miesięcznie. Uchwałą Rady Miasta zasady
naliczania opłat zostały zmienione. Niewiele, bo o złotówkę wzrosła
dzienna stawka żywieniowa, za to kwotę za ofertę pobytową wylicza
się teraz w zależności od dochodu. Wynosi od 50 do ponad 160 zł.
Niektórym więc przyszło płacić ponad 300 zł miesięcznie.

Mieszkańcy obu domów napisali odwołania do przewodniczącego Rady
Miasta. Rozumieją, że muszą ponosić częściowe koszty pobytu w
placówce, ale sprzeciwiają się kryterium wyliczania tej odpłatności,
bo jest zbyt wysoka do osiąganych przez nich dochodów. Dla
przykładu - przy 840 zł emerytury, po odliczeniu czynszu, gazu,
prądu, należności za telewizję, środki higieny i lekarstwa,
odpłatności za wyżywienie i pobyt w DDPS zostaje na życie... 26 zł.

- Buntują się wszyscy - mówi Barbara Zawadzka, przewodnicząca Rady
Uczestników DDPS przy ul. Potulickiej. - 90 procent z nas mieszka
samotnie, jesteśmy chorzy, wydajemy mnóstwo na leki, czasem nie
starcza sił i trzeba do lekarza pojechać taksówką. Przypuszczam, że
radni to ludzie dobrze sytuowani i nie wiedzą, jak się żyje
emerytom.

- Opłaty były od wieków takie same - mówi Leopold Chełmiński,
zastępca dyr. Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie. - A koszty
wzrosły. Poza tym umowa jednakowa dla wszystkich, bez względu na
stan majątkowy, jest niezgodna z ideą pomocy społecznej. Jeśli kogoś
nie stać na te opłaty, możemy zastosować ulgi.

Seniorzy już się o nie starają, wnioskują też o rozłożenie płatności
na raty. I czekają na odpowiedź przewodniczącego Rady Miasta.
Niektórzy twierdzą, że na pewno nie poradzą sobie z takim
obciążeniem finansowym i będą rezygnować z DPS.

- To miejsce jest dla nas nowym życiem na starość - mówią. - Celem,
dla którego warto rano wstać, ubrać się i wyjść z domu. Gdy go
zabraknie, będziemy skazani na samotność. To krok do umierania.

Anna GNIAZDOWSKA"

>