Szukaj:Słowo(a): rozkład jazdy busy Poznań

Witam,

W związku ze zbliżającym się długim weekendem chciałbym pozaliczać sobie co
nieco. Wcześniej jednak muszę ułożyć sobie rozkład. Problem w tym, że nie mam
cegły, a posługiwanie się hafasem w tym przypadku nie jest wygodne. Chodzi o
to, żebyście pomogli mi tak ułożyć rozkład jazdy na 4 lub 5 (łącznie ze środą)
weekendowych dni, abym mógł w miarę bezboleśnie zaliczyć następujące odcinki:

1. Gorlice - Gorlice Zagórzany (dopuszczam możliwość pieszego powrotu do
Zagórzan, lub PKS/bus do dowolnej stacji na Kryniczance powyżej Stróż),
2. Muszyna - Leluchów
3. Kędzierzyn Koźle - Kamieniec Ząbkowicki - Wrocław (w miarę możliwości
również Kamieniec - Jaworzyna - Kamieniec)
4. Nysa - Głuchołazy
5. Poznań - Wolsztyn
6. Oleśnica - Kluczbork
7. Gdańsk Gł. - Gdańsk Brzeźno/Nowy Port
8. Aleksandrów Kujawski - Ciechocinek.
9. Warszawa - Wrocław przez Sieradz, Ostrów Wlkp.

Warunek: Wyjazd z Lublina w środę (lub w czwartek) i powrót do Lublina w
niedzielę musi odbyć się pociągiem Solina na odcinku Lublin - Przeworsk -
Lublin.
Dopuszczalny (a nawet wskazany) jest przejazd pomiędzy w.wymienionymi odcinkami
w nocy,aby rano móc zaliczyć kolejny odcinek. (np. wyjazd z Muszyny po
zaliczeniu Leluchowa załóżmy o 23, przyjazd do Kędzierzyna o świcie). Przejazd  
odcinkami do zaliczenia musi się odbywać w dzień.
Przejazd wyłącznie pociągami, w których ważny jest bilet turystyczny.
Pomożecie?
Z góry dzięki za pomoc.
Pozdrawiam,
kowal

Hejkum !
Jak doniósł mi dzisiaj zaprzyja niony kierpoć od jutra rusza pierwszy
szynobus z tegorocznego wielkopolskiego zakupu, czyli 215M-001, znany
wszystkim z Szynobusu dla gmin.
Obieg (nie powierdzony na 100%, ale na ok. 95%) :
Pń 5:30, Wolsztyn 7:26
Wol 8:13, Pń 10:10
Pń 13:35 Wol 15:30
Wol 15:47, Pń 17:51
Pń 22:55 Grodzisk 0:12
Grodz 3:54 Pń 5:10
Dzienny obieg 428 km



co do obiegu - to wieczorny poz-gro i ranny gro-poz moglybyc juz do tej pory
obslugiwane swiniopasem

a co do tego wydazenia to ja jako mieszkaniec wolsztyna PROTESTUJE!!!
swiniopas moglby jezdzic i byc lepiej wykorzystany miedzy zbaszynkiem a
lesznem czy lesznem a Jarocinem, a nie tu gdzie czas jazdy jest tak
niemilosiernie dlugi, tyle ludzi w pociagach - no i na dodatek istnieje
doskonala konkurenscja w postaci busa... swiniopas jest jak wiedza wszyscy
ktorzy jechali tym "cudem" ponad 30 minut - ciasny i niewygodny, siedzenia
twarde, malo miejsca na nogi nie ma gdzie glowy oprzec-siedzenia koncza sie na
wysokosci karku, malo miejsc siedzacych...
ja juz nie wspomne o samym rozkladzie na tej linii ulozonym pod potrzeby ludzi
sredniowiecza a nie pracownikow gospodarki rynkowej... (nie mam tu na mysli
predkosci- wiemy jak z nia jest i wiemy jak bedzie..)

od jutra przestawie sie zupelnie na busa - duzo szybszy i wygodniejszy i
tanszy - 11 zl,
albo na rower - jak sie ma forme i nie jest po kontuzji to wolsztyn dworzec-
poznan dworzec zach. pokonuje sie w 2:20 - dluzej o 15 minut ale ZA DARMO - no
i potem mozna sie swobodnie i szybko po poznanskim "city" poruszac



: Na Wschodniej na rozkladach podolepiali 17409/71408, z uwaga, ze
: kursuje w (5). Na Centralnej nic takiego nie widac... Pociag widmo?
: Czy jeszcze do piatku nalepia?

A jednak,  zacznie kursowac w piatek bedzie pelny to i w tygodniu bedzie
kursowal mowilem :))))

Jakby ktos nie wiedzial:
17409 to jest ekspres 19:30 z centralnej do Poznania a czas jazdy duzo
lepszy od np IC Bystrzyca

:   MJ



Hehe, jeden komentarz...
Byl sobie taki pociag OstWest... Jezdzil o 19:25 pelny z Wawy... Tak sie
dziwilem jak to jest, ze kasuja jezdzacy pelny pociag, zwlaszcza ze
zostala czesc "sleeping". Teraz juz wiem... Nie dalo sie (z jakichs
wzgledow, pewnie szybkosc srednia albo miedzynarodowosc pociagu)
przemianowac OstWesta na Ex, wiec zrobiono dwie rzeczy...
1. OstWest obcieto z dwojek nazwano EN Kiepura i wyslano tylko z
sleepingiem za to drozej
2. Stwierdzono ze tych ludzi o 19:30 jakos trza przewiezc i podstawiono
Ex...
Klient zaplaci... Zwlaszcza ten z komorka... pytanie ile ludzi pojedzie
taniej busem czy osobowkami, bo businessmanow jest 5-10% gora w tym
spoleczenstwie, a reszta rzadko jezdzi Ex-ami. A do Wawy juz bezposrednio
taniej niz za 22-23 zl (nie pamietam ceny) nie dojade... OstWest stal 12
zl i i tak pewnie nie byl deficytowy...
Ciekawe czy to sie skonczy tak, ze glowne miasta beda polaczone tylko
exami? Vide dwa pociagi Poznan-Gdynia, skasowanie OstWesta itp... Bo mnie
moze bedzie stac na Exy ale za dluuugi czas :(((

Student pognebiony
Gloom


W sobotę 18 X wieczorem gramy z zespołem koncert w Żytomierzu na Ukrainie.
transport na koncert mamy ułożony( znaczy konsulat nam ułożył),ale czy
ktoś
wie, czy jest możliwy (lub gdzie to można sprawdzić, to sam poszukam)
powrót
pociągiem stamtąd do Poznania? Jak już dojedziemy w granice Polski to będę
mądry.. Czegoś na kształt ukraińskiego Hafasa nijak nie umiem znaleźć



http://www.uz.gov.ua/?m=services.transppl.ScheduleOra&lng=ru
http://www.poezda.net

,a polski

z uporem godnym lepszej sprawy poprawia Żytomierz na Kotomierz.



No nic dziwnego, w rozkladach jazdy uzywa sie oryginalnych nazw miejscowosci
(fakt, ze w przypadku nazw w cyrylicy jak widac na przypadku Zytomierza
dochodza problemy z transkrypcja i czasem nielatwo znalezc stacje)

Ad meritum: niestety, Zytomierz to akurat jedno z gorzej skomunikowanych
kolejowo miast w UA (biorac pod uwage populacje). Bezposrednich pociagow do
Polski nie ma, aczkolwiek odjezdzaja one ze stosunkowo niedaleko polozonych
miast - Korostenia i Kozatynia. Nie wiem o ktorej skonczycie koncert, ale
pewnie nie uda sie dotrzec do Kozatynia na godzine 0:50, o ktorej to
odjezdza poc. 35 do Przemysla (pociagiem na pewno sie nie da, co najwyzzej
jakims wynajetym busem - to jest ok. 80 km). Chyba najlepszym rozwiazaniem
bedzie poc. 29, ktorym z Korostenia mozna dojechac bezposrednio do Poznania,
wtedy podroz bedzie wygladac tak: Zytomierz 5:10 - Korosten 7:11 (podmiejski
#6460) i nastepnie Korosten 10:24 - Poznan Gl. 2:48.



| Problem w tym, że jakoś nie można spotkać busów kursujących przez
| granicę.

Sa busy np. ze Szczecina i Poznania do Berlina



To mają być regularnie kursujące busy (ze stałym rozkładem)?
Przecież ich zasadą jest jazda "na zamówienie" a nie stałe. Nikt nie
zamówi - bus nie jedzie, ba... nawet się nie podstawi.
Jeśli ktoś zna, prosiłbym o przykład typowych busów lokalnie "przez-
granicznych", rozkładowych (a nie aż do Berlina czy dalej...).
Przykłady, które znam (bardzo nieliczne), to takie kursy, który
dojeżdżają jedynie do granicy (wyjątkiem może są Tatry).

Do Poznania z Głogowa jest prawie 140 kilometrów.



Ke? Pociągiem przez Leszno jest 114, drogą przez Wschowę - Leszno -
Kościan 123km.

Według rozkładu jazdy bus
pokonuje tę trasę w 2,5 godziny.



Czyli wolniej niż nawet obecne połączenie KKA tułające się po
podgłogowskich wioskach + osobówka z Leszna do Poznania, lub osobówka
Głogów - Leszno + pospieszny Leszno - Poznań. Tak na marginesie to coś
PLK poprawiła na Głogów-Głogówko (może dla szynobusów podwyższyli), bo
zamiast odwiecznych 30minut teraz się tam jedzie 20minut.

Najwięcej pasażerów jest oczywiście w weekend. To studenci.



A to ciekawe ile taki bus kosztuje i którędy jedzie, bo połączenie
pociągiem Os+Os wychodzi studenciaka 10zł, a Os+Posp. 16zł.


Jesli chcesz poznac duzo kierowcow i motorniczych mam na to bardzo dobry
sposob:

"Przepraszam, czy mozna zrobic zdjecie kabiny?"

Od tego tekstu potrafia sie rozpoczac czasem i dluuugie rozmowy (ich dlugosc
zalezy od rozkladu jazdy ;-)



Ekhm, od tygodnia robię zdjęcia busów i już dwóch kierowców poznałem -
sami zagadali ;)

Pomysł na krótkie autobusy w Łodzi pojawił się wraz z nowym prezesem MPK i
oczekiwaniami prezydenta Łodzi Jerzego Kropiwnickiego, że spadną koszty
działalności spółki. Jeśli się uda, małe autobusy pojawią się w rozkładzie
jazdy jeszcze w tym roku. - Są linie, na których w określonych godzinach
jeździ niewielu pasażerów - mówi Klarman. - Transport trzeba im jednak
zapewnić, i czy się opłaca czy nie autobus musi wyjechać w trasę. Busy
byłyby tańsze, a jakość obsługi pasażerów nie pogorszyłaby się.



Taaa... Super - bedzie jak w Poznaniu z N4009 - kupia od cholery tych
midibusow i potem bedzie problem gdzie je upchnac, bo wszedzie sie okaza za
male...

Pzdr
Karol Tyszka

Witam serdecznie!
Nie wiem czy uzylem wlasciwego skrotu kor = Kornik k/Poznania...
Wczoraj zabralem swoja dziewczyne i jej siostre do Kornika by obejrzaly sobie
zamek it. itd... z racji siostry musielismy poruszac sie busami - rowery
niestety staly w garazu:-(
Ni i tu przejde do meritum - zawsze myslalem ze Lubon ma fatalna komunikacje -
wczoraj odczulem ze  w Korniku ejst jeszcze gorzej...autobus raz na godzine w
sobote jakis krotki mercedes...juz an Sw Marcinei meijsca siedzace zapelnione
potem juz doslownie tlok, jeszcze gorzej w drodze powrotnej...
Cena biletu 5,40 Poznan Sw Marcin - Kornik Rynek tez nie jest zbyt wesola:-(
Na rynkuw Korniku troche przejrzalem rozklady jazdy - niewygladaly z rozowa...
duzo dziwnych linii z bardzo dziwna czestootliwoscia - pare kursów na dzien..
Ja wiem ze to nei jest metropolia ale czy w dni robocze jest rownei fatalnie?
No jak  sobie radza mieszkancy okolic gdzie dom przy domu wyrasta (czwartkowa
wyprawa rowerem przez te tereny) - ja wiem ze to osiedla nowobogackich z
furami..ale przeciez niezawsze wszyscy moga przemeiszczac sie wlasnym
blachosmrodem...
pozdro
Pawlok
PS: jednak jak do Kronika to tylko rowerem:-)

| Poza tym polecam jazdę - szczególnie na odc. Rawicz - Wrocław 64 km w 71
| minut , zamiast walenia w klawiaturę i przekonywania , iż linia nr 271
| Wrocław - Poznań jest w dobrym stanie technicznym

Łódź - Sieradz 60 km 73 minuty
Łódź - Kutno 68 km 101 minut i zapowiedź nawet +30 w najnowszym rozkładzie
Łódź - Łowicz 63 km 130 minut i zamknięcie ruchu w br.
Katowice - Kraków 78 km 108 minut

A żadnego z remontów nawet nie widać na horyzoncie, mimo, iż potencjał linii
jest wyższy niż Wrocław - Poznań  (z wyjątkiem Łódź - Łowicz)



Lodz - Lowicz to teraz juz busy co 15-20 minut.
Pozatym szybka linia 120 km/h pozwolila by prowadzic ruch do Lodzi via
Sochaczew - Lowicz lub via Skierniewice Lowicz



czesc,
doradzcie proszę jak najdogodniej dojechac w Bieszczady konkretnie do Wetliny. Wyjeżdzam z Poznania ale głównie chodzi mi o info czy kursują w tym okresie jakies busy np. z Rzeszowa, Przemysla albo Krakowa, z tego co widze PKS przy sprzyjajacych warunkach jedzie 1 dziennie....
dziękuję



Busy tylko lokalne - z Sanoka lub Zagórza i to poza sezonem jest ich niewiele.
Najlepiej jakoś się dostać do Sanoka (np. PKP do Rzeszowa lub Krakowa i dalej PKS do Sanoka, jest ich dość dużo) a potem poszukiwać busa już do celu podróży.

Rozklad jazdy PKS-ów z Sanoka, znajdziesz tutaj:

http://www.pksconnexsanok.pl/

Pozdrowienia

Basia
Cytat: Plany spółki PKP PR zakładają, że po 14.12 pociągi osobowe znowu pojawią się na linii Legnica-Złotoryja-Jerzmanice Zdrój. Ale trasę, którą busy pokonują w 25 minut, będą przejeżdżać prawie w godzinę. [...] To niejedyna nowość w rozkładzie jazdy. W grudniu znów będzie można podróżować koleją pomiędzi Kłodzkiem a Wałbrzychem. Reaktywowane zostaną także połączenia na trasach Lubin-Rudna Gwizdanów i Brzeg-Nysa.
"To plany. Jesteśmy optymistami i wierzymy, że uda się je zrealizować" - zaznacza Paweł Ney z PKP PR - "Mimo dobrych chęci, nie mamy wciąż ostatecznego rozkładu jazdy". Pasażerowie poznają go prawdopodobnie dopiero na przełomie listopada i grudnia. [...] Po 14 grudnia zaczną też kursować szynobusy samorządowej Kolei Dolnośląskiej. "Planujemy uruchomienie czterech obiegów" - deklaruje wicemarszałek Zbigniew Szczygieł. Pierwsza trasa połączy Wałbrzych, Kłodzko, Legnicę, Kamieniec, Bystrzycę i Międzylesie. Osobna pętla zepnie Kłodzko z Wałbrzychem i Nową Rudą. Szynobusami będzie można też przemieszczać się pomiędzy Nową Rudą, Kłodzkiem Wałbrzychem, Międzylesiem, Kamieńcem, Świdnicą a Legnicą. [...]

Miejmy nadzieję, że na planach się nie skończy... W kwietniu byłem na stacji w Złotoryi : tylko jedna nastawnia jest jako tako zachowana... Druga i budynek stacyjny są w opłakanym stanie :/

PS. Do artykułu były dołączone planowane godziny odjazdu nowych pociągów prowadzonych przez PKP PR. Jeżeli ktoś będzie chciał zobaczyć, to napiszcie w tym temacie.
PKS to bedzie porazka - w dodatku jedzie duzo osob i moze wystapic problem z rezerwacja miejsc!... Jak dla mnie najlepszym rozwiazaniem jest pociag - z jedna przesiadka ale za to bezposrednio z sochaczewa przez poznan. Wyjazd -> http://rozklad-pkp.pl/que...895323&OK#focus

Powrot -> http://rozklad-pkp.pl/que...s&outConId=C0-2

To jesli wybrali bysmy jazde pociagami. Wasze pomysly mile widzane

Szponek: a Ile osob wejdzie do tego busa? Jak sie nie zmieszcza wszyscy to tez bedzie bez sensu...
PKP przymierzają się do nowych połączeń

Piotr Kanikowski 2008-11-06 21:24:59, aktualizacja: 2008-11-06 21:24:59

Kilka pociągów może wrócić na stare trasy. Kolej negocjuje wysokość dotacji z marszałkiem.

Plany spółki PKP Przewozy Regionalne zakładają, że po 14 grudnia pociągi osobowe znowu pojawią się na linii Legnica - Złotoryja - Jerzmanice-Zdrój. Ale trasę, którą busy pokonują w 25 minut, będą przejeżdżać prawie w godzinę.

- Nie szkodzi, będzie można się zdrzemnąć lub poczytać - deklaruje złotoryjanin Adam Murek, student politologii. - Czasem wracam z Wrocławia z bagażami. Trudno się wepchnąć do busa, a z plecakiem w pociągu zawsze wygodniej.

To niejedyna nowość w rozkładzie jazdy. W grudniu znów będzie można podróżować koleją pomiędzy Kłodzkiem a Wałbrzychem. Reaktywowane zostaną także połączenia na trasach z Lubina do Rudnej Gwizdanów i z Brzegu do Nysy.
- To plany. Jesteśmy optymistami i wierzymy, że uda się je zrealizować - zaznacza Paweł Ney ze spółki PKP Przewozy Regionalne. - Mimo dobrych chęci, nie mamy wciąż ostatecznego rozkładu jazdy.
Pasażerowie poznają go prawdopodobnie dopiero na przełomie listopada i grudnia. Na razie kolej czeka na uwagi pasażerów, by uwzględnić je w nowym rozkładzie (http://polskatimes.pl/gazetawroclawska/ ... ,id,t.html
Wracamy w takim razie do tematu, ktory kilkakrotnie juz na BUS-FORUM sie przetaczal. Czyli do wpuszczania czy do niewpuszczania na dworce.
Jak juz kilkakrotnie pisalem, najczesciej na terenie miejskim znajduje sie dworzec PKS, ktory czuje sie jak panisko i kogo chce to wpusci, a kogo nie chce, to nie wpusci.
Lecz najczesciej niewpuszczanie innych przewoznikow, to kij o dwoch koncach. Im wiecej pasazerow przetoczy sie przez dworzec, tym wieksza szansa, ze skorzystaja z autobusu a nie z innego srodka lokomocji.
Typowy przyklad Bialystok - Zielona Gora. W Poznaniu ten autobus jest ok. 7.30, ale kto wie, ze nie zajezdza na dworzec, tylko z przystanku MPK na RATAJACH jedzie na wjazd na autostrade w KRZESINACH i stamtad do Zielonej Gory. Moj znajomy jechal do Zielonej Gory, ale w internetowym rozkladzie jazdy poznanskiego PKSu znalazl odjazdy: 6.30 i nastepny 11.oo. Ten pierwszy za wczesnie dla niego, a ten drugi za pozno. Wracac chcial ok. 16.oo i odpowiadalby mu odjazd z Zielonej poznanskiego PKS o 16.30.
Pojechal samochodem. Nie zarobil zaden z przewoznikow.
Zwyciezyla jak zwykle glupota.
Idzie ktos do restauracji na obiad. Czyta w jadlospisie najrozniejsze potrawy, najchetniej zjadlby wszystkie, bo je lubi, ale zje tylko jedna, bo wiecej nie moze.
POZDRAWIAM
Podobne idiotyzmy mozna zaobserwowac przy ustalaniu rozkladow jazdy. Nawet o 5 minut nie ustapi ktos, zeby dac mozliwosc innemu.
W temacie: Przedsiebiorstwa przewozowe" jest watek: Zabieramy pasażerów "tuż sprzed nosa", dlatego nie zamierzam tworzyc nowego.
Podam tylko przyklad. W 1996 roku w okolicach Poznania (ok. 25 km) z jednej firmy przewozowej powstaly dwie. Odjazd w sobote byl 8.oo. W nowej sytuacji ustawialy sie na przystanku dwa autobusy: tej "starej" firmy i tej "nowej". Nastepny autobus byl o 10.oo.
Dochodzilo prawie do rekoczynow. Na pewno niejednemu uczestnikowi BUS-FORUM problem jest znany. Poradzilem temu "nowemu", zeby zrobil odjazd swojego autobusu na 9.00. I chwycilo; jest O.K. Obaj maja pasazerow.
Powiedzialem mu, ze gdybym ja chcial jechac do Poznania i mialbym autobus co 2 godziny, to pojechalbym samochodem, czyli nie zarobilby ani jeden przewoznik.
Przepraszam, ze pisze tak tajemniczo, ale sam zajmuje sie tez komunikacja i nie wypada mi wtykac nosa publicznie w nie swoja firme.
POZDROWIENIA z POZNANIA
Hej Kroelewicz.
Z takimi upodobaniami, to już nie jest normalny pasażer. Normalny, przychodzi na przystanek i patrzy kiedy ma najblizszy autobus do miejscowości do której chce jechać.
Juz na BUS-FORUM był przerabiany temat taki, że rozkłady jazdy autobusowe w odróżnieniu od kolejowych zawierają niekiedy informacje w których nalezy się nieco orientować. Mam na myśli coś takiego: Poznań - Bydgoszcz p. Wagrowiec, ale Poznań - Wągrowiec już tego kursu nie ma.
Do tego gdyby miało dojść mnóstwo dodatkowych informacji, to mogłoby bardziej mylić niz pomagać. Tak mi się przynajmniej wydaje. Ja potrafię czytac rozkłady, bo się na tym znam. Ale są ludzie którzy żadko podróżują, do tego mogą być starsi i te wszystkie dodatkowe informacje mogą być dla nich utrudnieniem.
Może w tej kwestii nie mam 100% racji. Na pewno jednak mam raję w tym, że idiotyzmem jest wieszanie na jednym słupku kilku znaków informującyh o przystanku z sylwetką autobusu, ale każdy innego przewoźnika. Powinien być jeden znak i jakaś dodatkowa informacja jakie firmy zajeżdżają na ten przystanek.
HEJ
Wbrew pozorom uruchomienie przez PKP PR pociągów IR może być dla Spółki PKP IC wręcz dospustem Bozym. Moze Panie i Panowie z Grójeckiej wreszcie przebudzą się z letargu zanim DB ich nie zmiecie z rynku zupełnie. Każdy chory monopol ma swój koniec i każdy pasażer powinien mieć prawo wyboru. Oczywiście biznes będzie się nadal rozbijał pociągami PKP IC, ale np. studenci i mniej zamożni pracujący chętnie skorzystają z nowej oferty. Niestety PKP IC przez astronomiczne ceny biletów tylko napędziło klienteli busom .
Wczoraj w artykule dla krakowskiej ,,GW'' mogliśmy poznać ,,obawy'' Spółki, że pociągi IR będą na CMK blokować ich ,,superszybkie'' składy. Szkoda, że Spółka zapomniała, że dzięki dziwacznemu rozkładowi jazdy, pociągi EX rzadko kiedy przekraczają na CMK 140 km/h....

Poniżej link do artykułu:

http://miasta.gazeta.pl/krakow/1,93150, ... zawy_.html
http://www.wiraz-bus.com.pl/komunikacjamiejska trzeba wejśc w Rozkład jazdy i poszukac.

autobus S2 [czasami jeżdżacy jako 412] zaczyna ze Swarzedzkiego rynku, kończy na Rondzie Śródka
autobus S3 zaczyna ze Swarzedzkiego rynku kończy w Uzarzewie lub Karłowicach

http://www.mpk.poznan.pl/rozklad-jazdy/434

autobus 66 [ poznański]

zaczyna na Rondzie rataje kończy na Poznańskim Zielińcu
...pojedzie autobus... :
Jestem nietutejszy, sprawdzam u kolegi w internecie a ten mi mówi, że tam przystanek jest jeden, dla wszystkich kierunków ale nie jeżdzi busami i nie wie, który jest dokąd. A ja wyraźnie widzę na rozkładzie, że ten, co mnie interesuje jest po przeciwnej stronie ulicy i ma nr2 (chcę jechać w kier. ronda i potem ulicą łukasińkiego do centrum na PKP). Klikam najpierw kółeczko 1 potem 2, widzę duży numer linii ale kurczę, żadnej informacji o kierunku jazdy tego busu tylko same ulice, cyferki z przecinkami u góry, co to jest...pomóżcie mi proszę. Poniżej link do rozkładu. Dziękuję

http://www.mpk.swidnica.pl/index.php?option=com_wrapper&Itemid=84

domingo de santa clara dnia Wto Maj 08, 2007 20:42, w całości zmieniany 1 raz
Panie i Panowie,
mam wielki zaszczyt i nieskrywaną przyjemność zaanonsować Wam zbliżające się wielkimi krokami szczególne wydarzenie.
Otóż już 31. sierpnia tego roku w małej, ale jakże uroczej, miejscowości na południowym wschodzie od Poznania odbędzie się festiwal muzyczny, a imię jego...
tadam, tadam!


Rozkład jazdy wygląda następująco:
    16:00-16:30 Mózgojeb Truskawkowy
    16:45-17:30 Nie Wiem
    18:00-18:40 Puste Kieszenie
    18:50-19:40 Padlina Szarika
    19:55-21:00 Uliczny Opryszek
    21:15-22:25 Zmaza
    22:40-23:50 Plebania
    00:05-01:20 ZaZuZi
    01:30-02:40 SkaNaBis
    02:50-; jamm

i różni się delikatnie od tego na plakatach (mam nadzieję, że rozwiesiłem je w widocznych miejscach )

Tak więc setkowa braci, pakować się w busa i do zobaczenia w Miłosławiu.
Na stronie festiwalu nie znajdziecie więcej info (i nie wchodźcie tam bez Addblocka) ale można skoczyć do forum
Zapraszam!
Wczoraj próbowałem dowiedzieć się czegoś o nowej linii autobusowej przewoźnika TPBUS. Jednak za wiele się nie dowiedziałem. Mało tego: miły acz chyba zle poinformowany Pan z Informacji zapewniał mnie że linia 6 zawiezie mnie z Poznania na osiedle i w drugą stronę. Tymczasem jak czytam rozkład jazdy na przystanku przy ul. Morskiej to widzę ze tą linią dojadę tylko do Tarnowa Podgórnego i z powrotem. Szału nie ma Zastanawiam się tylko po co było wydawać pieniądze na tworzenie i ubezpieczanie nowej linii i przystanków skoro autobus TPBUS będzie śmigał nam pod domami raptem 4 razy na dobę ?
Masz rację, Artur. Połączenie jest z Shannon Airport do Limerick, tu przesiadka na bus do Tralee i ostatni już do Killarney. Cała podróż trwa 4:40. Dokładny rozkład jazdy na podany termin i trasę znajduje się TUTAJ

Jest jeszcze wcześniejsza trasa przez Cork zamiast Tralee, ale o godzinę dłuższa, bo to mniej więcej tak, jakbyś jechał z Poznania do Warszawy przez Białystok
Drodzy Państwo!
Widzę, że tutejsze forum, choć na razie ubogie w posty, przybrało formę bardzo popularną w naszym kraju. Mam na myśli, że jest to forum utyskiwań i narzekań, na ciężkie życie, kiepską władzę, marną pracę i złą teściową.
Jednak skoro wlazłem już w temat "brakuje mi...", to dopisze swoje. Najbardziej brakuje mi (wszędzie, nie tylko w Pobiedziskach) pozytywnego nastawienia do życia, inicjatywy tzw. oddolnej, ludzi którym coś się chce.
Większość postów w tym temacie poruszyła kwestię kiepskiej komunikacji z Poznaniem. Ciekawy jestem, czy ktokolwiek z piszących tu forowiczów spróbował interweniować np w PKSie, w temacie zupełnej dowolności kierowców autobusów, w interpretacji rozkładu jazdy. A może ktoś z Was pofatygował się (choćby listownie) do dyrekcji PKP w Poznaniu, w sprawie powiększenia porannych składów pociągów, lub zwiększenia ilości połączeń?
W wielu miastach i miasteczkach w Polsce istnieje coś takiego, jak komunikacja busowa. Takim busikiem, można przejechać te 20km do Poznania za jakieś 10zł. Za drogo? Dla potrzebującego na pewno nie. Czy pomyślał ktoś z narzekających, że można by skrzyknąć się z dwoma sąsiadami, kupić na spółkę busa i otworzyć firmę? Byłaby lepsza komunikacja, kilka miejsc pracy i więcej tematów do utyskiwań.
Tym optymistycznym akcentem kończę i pozdrawiam gawiedź forową z komsomolskim pozdrowieniem.
widzę, że są jacyś chętni na wyjazd to pojadę rozkład jazdy autobusów (autobus gminy Kleszczewo odjeżdża z Dworca Rataje):

Poznań --> Tulce:
16:50, 17:30, 18:00, 18:40, 19:40

Tulce --> Poznań:
20:05, 20:50, 22:15

Myślę, że co do powrotu nie ma wątpliwości, na który bus się załapiecie, ale ustalcie sobie, o której pojedziecie do Tulec (czas jazdy z Rataj to jakieś 20 min)
Z czym bedzie bajzel?Z biletami-z jakiej racji ma ktos placic dalej 180 zl jak bus dojedzie tylko do rataj?Za 20 min jazdy tyle kasy - chyba jest cos nie tak.Tylko ze tutaj pewnie tez nie wygramy po jak mi powiedzial kierowca ceny sie nie zmienia bo jest strefa.



Nie przekręcajmy faktów. 180 zł za 20 minut jazdy * X razy do Poznania i z powrotem, co daje wiele godzin... Moim zdaniem to dobrze, że Kombus nie będzie wjeżdżał w głąb miasta, ponieważ, jak przedmówca zauważył, zmniejszą się opóźnienia. Na rozkładach jest, że z Kaponiery do Rataj jedzie kilka minut, a w realnym świecie ta trasa zajmuje 10-20 minut. Lepiej jeździć na tym odcinku tramwajami - szybciej jest o wiele, zwłaszcza w tzw. godzinach szczytu. Ceny bilety raczej się nie zmniejszą, ponieważ wszystko drożeje - paliwo, części zamienne, podwyżki dla pracowników też są konieczne...
W najblizszy piatek (a moze wczesniej) wystartuje dzial "poszukuje" oraz "rozkłady jazdy". Generalnie podzial "rj" bedzie taki:
- KM
- PKS
- przewoznicy prywatni (np. BP Mistral Poznań czy Szwagropol Stadniki)
- busy
- komunikacja międzynarodowa.
W zamysle moim dzial "rozklady jazdy" ma być wielką bazą danych (linków do rozkładów jazdy), która zbudujemy MY - uzytkownicy BF. Oprócz tego oczywiście będzie miejsce na dyskusje o rozkładach.
Pozdrawiam
Leszek
a może lepiej kładka nad torami
co do dworca PKP to wystarczyło by może chociaż w gorących godzinach (6-9.30 i 14-18) zastanowić się nad tabliczkami z rozkładem jazdy pociągów na trasie Poznań-Luboń przy przystankach TransTrupa, oraz ruchem wahadłowym busów np. Lubonianka -Dworzec i Lasek-Dworzec
tylko, że to są marzenia

oczywiście jest to luźny pomysł, który na pewno nie będzie miał realizacji - tylko sprawa jest taka, że być może ktoś, kto ma na coś wpływ przeczyta tego posta i mając wiedzę na temat ruchu komunikacyjnego coś zrobi w tym kierunku by było lepiej z koleją w Luboniu
T
co do dworca PKP to wystarczyło by może chociaż w gorących godzinach (6-9.30 i 14-18) zastanowić się nad tabliczkami z rozkładem jazdy pociągów na trasie Poznań-Luboń przy przystankach TransTrupa, oraz ruchem wahadłowym busów np. Lubonianka -Dworzec i Lasek-Dworzec
tylko, że to są marzenia


Nowtom, to jest genialny pomysł (zadziwiasz mnie z posta na post ). Myślę, że takie tabliczki to nie jest taka nierealna sprawa. Translub ich nie zrobi, bo po co ma konkurencje wspierać, ale mieszkańcy mogę wyjść z taką inicjatywą
Na początek mogłaby wystarczyć zwykły zlaminowany rozkład PKP wydrukowany z komputera.
O tabliczkach pomysli się później...
Zgadzam się teżco do kładki. Nie jest tajemnicą, że ludzie z 3-go maja i tak skracają sobie drogę do np. LB przechodząc przez tory, a nie przez paskudne przejście przy Fabrycznej... To jak już mają to robić, to może jednak kładką... (choć to nie taka prosta sprawa)
Jutro zrobię zdjatko rozkładu jazdy busów do Zamościa i numery tel przewozników.Ale moim zdaniem najlepiej zkrzyknąć kilka osób i jedną niepijącą z samochodem. .Póżna pora a busy i autobusy kursują z kraśnika do 22-giej(około)A z Urzędowa do kraśnika jest 12 KM i raczej zero połączeń o tej porze.Noclegu w Kasniku tez na lekarstwo,jest ponoć jakiś za -uwaga-100PLN od osoby .Nie polecam.Ze swojej strony mogę zaoferować teren pod namiot ,bezpłatnie .Jeden mankament to komary. W razie czego pisz na priv czy na forum
Pozdrawiam

- Poznan
+ piekny dojazd
+ spore miasto - wiekszy rynek pracy
+ nie ma sie co oszukiwac - kocham to miasto
+ lepsze warunki rekrutacji
+ wydaje mi sie, ze PP ma wieksza renome niz PR.
- bardziej techniczne podejscie (rozdzial specjalizacji na tr. szynowy
i drogowy)
- Radom

+ ZTCW szkoła tradycyjnie ksztalcaca w temacie "Transport"
+ podejscie bardziej do "organizacji" transportu niz techniki
(rozdzial specjalizacji na tr. miejski i kolejowy)
+ uadniejsze www :)
- dojazd (via WaWa)
- miasto latajacych nozy, toporkow i wybijanych siekierami szyb
przednich w busach.
- brak tramwaji
- gorsze warunki rekrutacji

Obydwie uczelnie ksztalca okolo 18000 studentow.

Czy ktos byl, jest lub zamierza byc studentem ktorejs z wymienionyych
Politechnik? Jak w zasadzie wyglada sprawa praktyk?



ja studiuje na AE w poznaniu transport i logistyke -w zasadzie te durnie ucza
tylko logistyki ale mi sie udalo pisac magisterke o transporcie zbiorowym - tak
wiec zebralem juz troche literatury i musze powiedziec, ze najmniej mam z
politechniki poznanskiej i mojej uczelni-choc jest pare fajnych pozycji - ale
najlepsze prace z dziedziny transportu ma Radom, Politechnika Slaska(chyba
gliwice), czy tez politechnika z szczecina i uniwerek/polbuda? w gdansku
co do praktyk to w poznaniu mimo ze sa oddzialy wszystkich spolek PKP sa takie

podanie do wasiakowej (szef spolki przewozy reginalne w wawie)!!!
a poza tym w poznaniu ludzie z urzedu wojewodzkiego odpowiedzialni za transport
zbiorowy nie sa zbyt tym przejeci - wystarczy przyklad obecnego rozkladu jazdy
i skomunikowan czy szynobusow/trampera ktore maja jezdzic do wagrowca czy
wolsztyna - nikt z tych durni nie jechal chyba pociagiem z poznania w tych
kierunkach - przeciez zeby zapewnic miejsca siedzace przynajmniej do grodziska
czy samego wagrowca trzeba by bylo laczyc z 5 czy 6 takich szynobusow by
wszyscy chetni sie zmiescili
jednak jedno musze przyznac - sam poznan rzeczywiscie ma niezly system
komunikacji miejskiej

masz bardzo ciezki orzech do zgryzienia - w kazdym badz razie nie polecam mojej
specjalnosci na AE poznan
a z radomia to mam bardzo fajnych znajomych :)

"Estakada do remontu
Dominik Flunt 03-12-2003,

Ograniczenia przed remontem nasypu na Bogusławskiego
Tak będzie w nowym rozkładzie jazdy, który wejdzie w życie w połowie
grudnia. Powód? Ograniczenie prędkości na estakadzie na ul.
Bogusławskiego - winny jest zły stan nawierzchni.

- Mieliśmy wielkie problemy przy konstruowaniu nowego rozkładu - mówi
Andrzej Piech, zastępca dyrektora dolnośląskiego zakładu spółki PKP
Przewozy Regionalne. - Pociągi będą jechać dłużej, więc na tych torach
będzie po prostu tłok. A gdy jeden się spóźni, mogą się spóźniać następne.

Jak całą sytuację odczują pasażerowie? Oprócz dłuższej podróży będą
mieli kłopoty z przesiadkami. - Przy tych ograniczeniach niektórych
połączeń po prostu nie udało nam się w nowym rozkładzie skomunikować.
Szczególnie rano i wieczorem, gdy ruch jest największy - mówi Piech.

Estakada ma strategiczne znaczenie dla kolei. Musi nią przejechać
większość wrocławskich pociągów: w kierunkach na zachód (Legnica,
Jelenia Góra), północ (Szczecin, Poznań, Zielona Góra) i na Warszawę.
Jej zamknięcie wydaje się praktycznie niemożliwe. Cztery lata temu
wypadek na tej trasie całkowicie sparaliżował ruch we Wrocławiu -
pociągi cofały się nawet do Świętej Katarzyny, miały po kilka godzin
opóźnienia. Co się dzieje z estakadą?

- Stan obiektu pogorszył się w czasie powodzi 1997 roku, ograniczenia są
wprowadzone od trzech lat. W przyszłym roku planowany jest remont w
niektórych miejscach i naprawa toru ze środków ISPA - mówi Mirosław
Siemieniec, rzecznik oddziału regionalnego Polskich Linii Kolejowych. -
Ale nie ma zagrożenia bezpieczeństwa ruchu pociągów, trzy razy w roku
dokonywany jest przegląd obiektu - zapewnia.

Na szczęście dłuższa podróż to niejedyna nowość w rozkładzie. Kolej chce
uruchomić nowe połączenia do podwrocławskich miejscowości dla ludzi
dojeżdżających do pracy i szkoły. Mają one konkurować z busami
jeżdżącymi na tych trasach. O szczegółach czytaj w sobotę."

Gazeta Wyborcza 03.12.03
http://twojemiasto.gazeta.pl/wroclaw/1,35751,1808377.html


Roboty na torach utrudniają życie... wczasowiczom. Z Terespola i Białej
Podlaskiej nie da się bez przesiadki dojechać nad morze.



Z Białej Podlaskiej bezpośredni pociąg nad morze odjeżdża o 23:12, z
Terespola jest nawet więcej połączeń.
O co im chodzi??

Pasażerowie skarżą się również, że pociągi wyjeżdżające z Białej Podlaskiej
mają często olbrzymie opóźnienia.



Pewnie jadą punktualnie, ale według zmienionego rozkładu jazdy ;)

Wszystko przez to, że pociąg do Szczecina skrócił bieg i startuje z Łukowa.
Ale to nie koniec pasażerskich niedogodności



Ach tak, czyli Szczecin leży nad morzem. :)

- To jakaś paranoja! Nie możemy już z Białej Podlaskiej jeździć bezpośrednio
do Poznania i Szczecina. Przez lata z Terespola i Białej Podlaskiej można
było dojechać nad Bałtyk - narzeka pani Maria, nasza Czytelniczka



Z Białej Podlaskiej, to nie jestem pewien, ale na pewno z Terespola
można było. Dalej można.

. - W taką
podróż wybierały się w wakacje całe grupy dzieci i młodzieży. Niestety, w
tym roku pociąg do Szczecina wyjeżdża z Łukowa.



Ale ona chciała jechać nad Bałtyk, czy do Szczecina?

Musimy jechać osobowym
pociągiem do Łukowa i tam dopiero przesiadamy się do pośpiesznego. I tak
jest przez całe wakacje.



To ile oni razy jeżdżą na te wczasy nad Odrą?! :)

A po wakacjach nie lepiej. Wielu studentów ma
utrudniony dojazd w niedzielę do Warszawy. Trudno wtedy zarezerwować miejsce
z busie - mówi kobieta.



Ale to wszystko, to oczywiście jak zwykle, jest winą busów. ;)

Pozdrawiam,
Franek Grzegorek


Temat: [pr-podkarp] Likwidacja PKP PR sp. zo.o.?
Data: 22 maja 2003 17:39

pozostawienie tylko 5 zakładów przewozów regionalnych na 16
istniejących. - W
tym przypadku podkarpacki zakład byłby zlikwidowany i połączenia na
Podkarpaciu



To ciekawe rozwiązanie... Czyżbyśmy mieli wtedy tylko Warszawę, Kraków,
Wrocław, Poznań i Gdańsk ? A może zamiast Poznania Szczecin ?

nadzorowałyby aż trzy inne zakłady: małopolski, śląski i lubelski.



:-) To jeśli 5 ma być na kraj, a już 3 są w Polsce północno wschodniej, to
co się dzieje z zachodem ? Całkowity upadek kolei ? Coś pomieszali,
szczególnie z tym małopolskim i śląskim

Druga wersja
to pozostawienie 9 zakładów. Gdyby tak się stało, to nasz region
podlegałby
Lublinowi. Trzecia to pozostawienie 10 jednostek, i podporządkowanie
Podkarpacia Lublinowi i Kielcom.



Zapewne tak:
1)Warszawa
2) Lublin
3) Kraków
4) Katowice
5) Wrocław;
6) Poznań;
7) Szczecin
8) Gdańsk;
9) Olsztyn

Takie rozdzielenie kompetencji doprowadziłoby
do zmniejszenia dotacji na utrzymanie połączeń kolejowych –
poinformował
Andrzej Łysak, wiceprzewodniczący Komisji Zakładowej NSZZ "Solidarność" w
Podkarpackim Zakładzie Przewozów Regionalnych.



Teeej ! Ale walnął ! Od kiedy dotacje są uzależnione od ilości zakładów w
Polsce ? Dotacje przekazują województwa, a chyba pan wiceprzewodniczący nie
sądzi, że z dotacji przekazanych przez podkarpacie Lublin będzie jeździł do
Łukowa zamiast uruchamiac połączenia do Zagórza...

Planowane jest też zlikwidowanie w skali kraju 358 połączeń kolejowych (20
w
naszym regionie). To także pogorszy złą sytuację finansową Podkarpackiego
Zakładu Przewozów Regionalnych. Kursy niektórych pociągów miałyby być
wykreślone z rozkładu jazdy od 1 lipca.



Wężykiem, wężykiem...!

Co do tych likwidacji zakładów PRu to już najwyższy czas ! Tylko dziwi mnie,
że miałby Lublin pozostać, gdzie oni mają połaczeń coraz mniej i coraz
więcej klientów oddają busom, a na takim podkarpaciu, to jednak jest ich
znacznie więcej. Natomiast PR Zielona Góra czy Gorzów to już twór na prawdę
sztuczny, jako likwidator wykonali swoją robotę, teraz już nie mają po co
istnieć. Jak to słusznie Michał M. zauważył oni mają zaledwie kilka par
pociągów, które kursują tylko po terenie lubuskiego...

Mick M.

Dziś.
Z Babimostu KKA do Zielgóry. Malta z Poznania do ZG. Zamiast trzech autobusów
podstawiają jeden (PKS Zielgóra). Tłok taki, że szkoda gadać. Do tego ponad 30
stopni w cieniu. W busie, to chyba ze 40. Do tego bagaże, staruszki na granicy
śmierci klinicznej, itp. Autobus dali jeden, ale za to przegubowy! Co za
przenikliwość! Każdy, kto był w Babimoście na dworcu choć raz, wie, że z
trudem zawróci tam zwykły autobus. Na przegub nie ma szans. No ale żaden
pekapiarz od rozkładów z pewnością tam nie był. No i mamy dodatkowo bunt
kierowcy - twierdzi, że nie pojedzie z osobami stojącymi, a w ogóle, to nie ma
jak zawrócić. Przypadek onanisty z odkurzaczem - wsadzili, ale nie mogą wyjąć.
W końcu kierpoć oświadcza, że bierze mandaty na siebie (jakby to miało
jakąkolwiek moc prawną). Kiero po kwadransie negocjacji zgadza się jechać.
Tylko, że nie ma jak, bo utknął. Cud, że ktoś nie zemdlał, a publika jakoś
podchodziła do tego ze zrezygnowanym humorem. W końcu wrzucił wsteczny i jakoś
wycofał, z większymi problemami na skrzyżowaniach. W Sulechowie już nie
ryzykował jazdy pod dworzec, tylko stanął na skrzyżowaniu, co oznaczało
maraton z walizami (w upale) dla pasażerów stojących na dworcu.
Powrót wyglądał analogicznie (osobówka o 14.10), z tym że przebieżka była
również w Babimoście, bo już zmądrzeli i stawali na skrzyżowaniu, a nie pod
dworcem.
A w ogóle kto kupuje w państwie, gdzie przez pół roku jest upał, autobusy z
norweskiego demobilu?! Dwa małe okienka i klapy w dachu. Brak klimy. A jak już
ktoś coś takiego kupi, to kto z kolei to wynajmuje?! Oczywiście: PKP. Jednym
słowem odstawili WNP w najlepszym wydaniu (czyli, znaczy, nic nowego).
Póki co odradzam przejażdżki do ZG, chyba  że ktoś lubi klimaty z Machaczkały.

pzdr
ws

Parę spostrzeżeń z ww. miast.
Leszno. Zajezdnia położona przy linii kolejowej (wiedzą ci, którzy
jechali trasą Wrocław-Poznań). W użyciu zauważyłem H9.35, M11 i jakieś
120. Szczególnie zabawnie wygląda Autosan na linii 11 (takie numery
kojarzą mi się raczej z tramwajem)
Głogów. Linie numerowane "pięćdziesiątkami".
Zielona Góra. Zajezdnia też przy linii kolejowej, tabor zwyczajny (już
zapomiałem :-/ ...aa, były np. Kapena City), ale widziałem białego
przegubowego MANa z rejestracją WFF609G i nalepionym z tyłu "... dla
Śląska". Bilety drogie (normalny 2 zł) i nie ma darmowych dla wojska.
Buuu...
Żagań. Tu z konieności muszę spędzić nieco więcej czasu ;) MZK Żagań
obsługuje miasta Żagań i Żary oraz sporo okolicznych miejscowości, w
tym Świętoszów - miejscowość będącą postrachem wszystkich
podchorążych. Poza jednostką wojskową słynie ona z trzech rzeczy -
lasu, lasu i jeszcze raz lasu ;)
Linii jest kilkanaście, numerowanych od 1. Rozkłady porównywalne z PKS
- zaróno wyglądem, jak i zawartością. Większość linii ma różne trasy
wariantowe i ciężko się w tym połapać. Bilet w jednym mieście kosztuje
1,20, z Żagania do Żar 1,80, do innych miejscowości ceny są
odpowiednio wyższe i podane na sporej tabelce we wnętrzu busa.
Niestety dla mnie jest tylko zniżka - Wrocław to jednak było fajne
miasto, zafundowało mi bilet wolnej jazdy ;)
Tabor to M11, gnioty ze starszym przodem, H9.35, jest też jakiś
mini/midibus Jelcza. Nie bardzo zdążyłem się przypatrzeć, ale wygląda
fajnie.
Na razie tyle, postaram się trochę więcej pozwiedzać. Może nawet
odlepię nalepkę ze schematem sieci z przystanku ;)

Dzisiaj byłam świadkiem i zresztą nie porazi pierwszy jak na pytanie
pasażera kiedy (stojący na pletli) autobus ruszy
pan kierowca bardzo oburzony stwierdzili ironicznie ze  nie wie i ze
rozkład jazdy jest na przystanku. Jucz asie balam ze trzeba wyjść z



(1)

autobusu i przeczytać panu kierowcy kiedy ma odjazd :)))))). No ale
po glebokiim namysle zrezygnowałam ponieważ balam sie ze w tym czasie
odjedzie.Po za tym często jest tak ze autobusy stojące na
przystankach koncowych  maja zamknięte drzwi a  pasażerowie stoja na
zewnątrz i nie rzadko marzna. Czy to tylko sa zwyczaje naszych



(2)

wrocławskich  kierowców autobusow? Czy uważacie ze to jest w
                                                porządku? Pozdrawiam



IMHO, nie jest to w porządku.
Gdyby to było w Warszawie, to według przepisów "pan kjeroffca" złamał
oba elementy regulaminu przewozowego, czy jak go zwał, co wisi w każdym
chyba busie i tramie.

Obsługa pojazdu musi zwracać sie do ludzi w sposób uprzejmy (IMHO, nie
wyklucza to, w razie potrzeby, stanowczego postawienia sprawy), na
żądanie pasażera musi udzielić również informacji o godzinie odjazdu i
ZTCP, o kierunku.
Mnie kiedyś w drugą stronę - zdechła mi komórka (słaba bateria) gdzie
miałem zegar z godziną, a nie wiedziałem, kiedy jedzie. Zapytałem
kierownika - popatrzył na plan i powiedział "za 5 minut", jakoś tak.
Konfrontując to z rozkładem na przystanku wiedziałem już, która (późna)
;-)) godzina.

Co do marznięcia ludzi na przystanku - u nas jest w regulaminie, że w
trakcie czynności związanych ze zmianą kierunku jazdy pasażerowie nie
mogą przebywać w pojeździe, ale, kierowca, po zakończeniu tychże
czynności powinien niezwłocznie podjechać na przystanek i wpuścić ludzi
do środka.

Ale chyba w innych miatsach też ?
Może, jakby jakiś nadzór organizował lotne kontrole, to by niektórych
drajwerów nieco zdyscyplinowało ?

Witam

Byłem dzisiaj w Mysłowicach, głównie w celu poznania nowej
trasy 954. Z Katowic dojechałem 77 do Kosztowych i następnie
o 13:23 wsiadłem do wnętrza busika 954 - całą drogę do Wesołej
byłem jedynym pasażerem. Między przystankami Krasowy Ławki,
a Wesoła Skrzyżowanie jest nowy przystanek Krasowy Przychodnia.
A więc jednak rozkład na stronie KZK nie kłamie - jest nowy przystanek
ale nie pomiędzy Wesołą Skrzyżowanie, a Wesołą Spółdzielnia.
63 nie dojeżdża już od jakiegoś czasu do przystanku Wesoła Skrzyż.
Końcowym przystankiem jest teraz Wesoła Spółdzielnia. Interesuje
mnie w jaki sposób nawraca na tym przystanku - chyba wykonuje
jakieś kryterium uliczne. Nie miałem czasu aby odszukać wóz 63,
który przyjechał o 13:31, na końcowym przystanku go nie widziałem.

Katowicach widziałem drugiego Ika po remoncie - 4285 na 149.
Jeszcze jakieś inne Ikary przeszły ostatnio remont? Gdzie są
wykonane remonty tych busów, w PKM K-ce? Zdziwiłem się gdy
zobaczyłem fotele w 293 - normalne klasyczne siedzenia, a nie
jakieś niewygodne plastikowe wytłoczki.
Na dworcu w Bytomiu przyuważyłem Urbino 12 #880 Meteora na linii 92.
To jest ten sam biało-pomarańczowo-czerwony bus, który niedawno
jeździł w Poznaniu, nawet ma tymczasową poznańską rejestrację.
Został już poprawiony rozkład jazdy 850 - kurs o 6:45 ma już gwiazdkę
oznaczającą zawieszenie wakacyjne. Nie ma za to wogóle rozkładu jazdy
na stanowisku, z którego odjeżdżają 20, 92 i 132.
PKM Bytom kupił następne używane M11 - widziałem 7344, 7347 i 7348.
Wszystkie 3 są czerwone ze zmodernizowaną ścianą przednią, pochodzenia
tych wozów nie znam.

http://www1.gazeta.pl/poznan/1,36001,1357889.html
Interwencja o przystankach na żądanie

leh  05-03-2003, 17:21

- Dlaczego autobus ze Śródki do Swarzędza zatrzymuje się dopiero w
Antoninku? Przecież po drodze jest kilka przystanków - dziwi się nasza
Czytelniczka. Przystanki należą jednak do poznańskiego, a nie do
swarzędzkiego przewoźnika.

Autobus linii S1 obsługiwanej przez swarzędzką firmę Wiraż-Bus wyjeżdża z
Dworca Śródka i ul. Warszawską jedzie w kierunku Swarzędza. Na trasie,
jeszcze na terenie Poznania, znajduje się kilka przystanków. - Ale autobus w
ogóle się na nich nie zatrzymuje - mówi nasza Czytelniczka. - Pierwszy raz
zatrzymał się dopiero w Antoninku. Kiedy zapytałam kierowcę, dlaczego
zignorował poprzednie przystanki, odpowiedział mi, że nie wolno mu się na
nich zatrzymywać, bo to przystanki poznańskiego MPK. Tłumaczył mi, że może
to zrobić tylko wtedy, kiedy pasażer tego zażąda - opowiada.

Czy rzeczywiście przystanki przy ul. Warszawskiej służą jedynie MPK? -
Właściwie tak - potwierdza Marek Barc, kierownik ds. komunikacji w
Wiraż-Bus. Okazuje się, że podmiejskie firmy komunikacyjne, występując o
przyznanie koncesji na przewozy na określonej trasie, muszą też określić, na
których przystankach chcą się zatrzymywać. Za ich użytkowanie płacą
określone kwoty. Kilka lat temu Wiraż-Bus wystąpił o koncesję na przystanki
na Dworcu Śródka i na terenie gminy Swarzędz. - Koncesja na przystanki przy
ul. Warszawskiej nie leży w naszym interesie, bo ich wykorzystanie przez nas
byłoby znikome, a koszty ponoszone na ich utrzymanie duże. W końcu
pasażerowie jadą do Swarzędza, a nie podróżują autobusem swarzędzkich linii
po Poznaniu. To zresztą im się nawet nie opłaca, bo wychodzi drożej -
tłumaczy kierownik Barc.

Nasza Czytelniczka zwróciła jeszcze uwagę, że w autobusach Wiraż-Busu
brakuje informacji o tym, który przystanek jest na żądanie. - Rzeczywiście,
nie we wszystkich autobusach mamy tablice z rozkładami jazdy - przyznaje
Barc. - Dotychczas nikt się na to nie skarżył, ale może w przyszłości jakoś
to ujednolicimy - dodaje.


Byłbym za tym, żeby móc wygodnie dojechać do Lublina/Chełma/
Zamościa/Biłgoraja/Rzeszowa np. z "mojego" Radomia pociągiem
wygodnym, szybkim, bezpiecznym i przystępnym cenowo.
Niemożliwe na PKP co nie oznacza niemożliwe w ogóle.



Poki co niestety nie ma co tu liczyc na innego przewoznika niz PKP.

Możliwe, ale zauważ, że tu jeździ PKP.



I nie zanosi sie niestety na innego przewoznika.

Nie ma, ale skąd pewność, że nie będzie? :-).



Przeciez to by byly potworne koszty.

<OK,

nie należy się tego spodziewać w najbliższym ani
nawet nieco dalszym czasie, ale nie byłbym taki całkowicie
autorytarny odnośnie tej sprawy. ;-)



A ja bylbym.

I to właśnie jest clou. PKP nie tylko na wschodzie Polski
poczyniło spustoszenia w i tak rzadkiej już tamtejszej sieci
kolejowej. Wystarczy uświadomić sobie, że praktycznie
nie ma połączeń między Poznaniem a Gorzowem (a mogłyby
być bardzo dobre przez Międzychód), nie mówiąc już o
Gorzowie i Szczecinie, gdzie też mogłoby być bardzo dobre
połączenie kolejowe (przez Myślibórz). No, ale nie ma, bo
koleją rządzi PKP.



Ale zauwaz, ze mimo niedostatkow PKP na zachodzie Polski ludzie z
pociagow korzystaja. Porownaj sobie rozklad jazdy PKP na linii
Szczecin - Gryfice i Lublin - Krasnik chociazby. Teoretycznie rozklad
jest lepszy na tej drugiej linii, a jednak to ta pierwsza odniosla
sukces.

Skoro więc UBB może
to czemu nie my? Oczywiście nie z betoniastym PKP. Ale każdy
beton w końcu kruszeje.



Ale UBB nie wejdzie przeciez do woj. lubelskiego. Co innego zbudowac 2
km torow w Swinoujsciu a co innego magistrale wschodnia dlugosci 500
km.

PS. Zdaję sobie całkowicie sprawę, że nieco fantazjuję wyskakując
tu z pomysłami typu magistrala wschodnia. Niemniej jednak nie jest
na wieki wieków powiedziane, że kolej to tylko Polska A, a busy
to Polska B.



Na to wlasnie wychodzi. Przeciez na wschodzie nikt nie zabrania
jezdzic ludziom pociagiem, a na niektorych liniach oferta PKP jest
nawet lepsza niz na zachodzie. Mimo to liczba pasazerow PKP na
wschodzie spada.
Tu musi byc roznica w mentalnosci.

pozdrawiam aron

No to masz ciekawa definicje, bo zadne prawo nie zmusza firmy do
posiadania strony w internecie.



Oczywiście, że nie zmusza ale w cywilizowanym kraju w UE w środku
Europy
każdy przewoźnik powinien mieć za punkt honoru umieszczenie rozkładu w
internecie.
Niestety daleko nam do takiej Szwecji, gdzie banki z Panią w okienku
są czynne tylko do
14:30 a całą dobę masz dostęp do konta przez Internet z terminali
bankowych.
U nas niestety nadal ludzie i to młodzi nagminnie płacą rachunki na
poczcie.

Jest. Na przyklad istnieje wspolny rozklad wszystkich ( no moze 90%)
busow z Lublina.



To dobrze. Ja pokazałem na przykładzie województwa dolnośląskiego, że
jest kiepsko z tym rozkładem.

Tzn. chore jest dla ciebie ze w PKS Swidnica jest tanio czy ze w PKS
Klodzko jest drogo?



Chora jest dla mnie ta różnica cen.

Tak jakby w PKP czy MPK nie bylo jakichs zuli. Sa i to jest ich o
wiele wiecej niz w busach.



tak zgadza się. I w prywatnych busach żule nie mogą sobie pozwolić na
wylewanie piwa na siedzenia a w MPK mogą. Dlatego w tym punkcie
prywatne busy biją na głowę MPK.

 Ale urzad miasta nie ma obowiazku podawania na oficjalnej stronie
rozkladow jazdy.



Tylko, że taki rozkład to bardzo istotna promocja turystyczna miasta.
Powiedzmy, że osoba niezmotoryzowana chce turystycznie wybrać się
w góry w okolice Wałbrzycha. I poprzez internet otrzymuje szczątkowe
informacje.
Albo w ogóle tam nie wybiera się albo podejmuje ryzyko.
Według mnie całoroczną turystykę w górach generują studenci.
Jak za młody poznają jakiś rejon, dzięki dobrej komunikacji publicznej
i go polubią to później wrócą z rodzinami swoim samochodem.
O tym u nas zapomina się. Wszystko robi się pod narciarzy
(Muszyna). A z gór gminy podgórskie mogą żyć przez cały rok a nie
tylko
w zimie. Podobnie nad morzem, po okresie lata wszystko prawie zamiera.

pozdrawiam
Tomek

----- Original Message -----

Sent: Tuesday, August 22, 2000 11:37 AM
Subject: Re: Czesi są gotowi wysłać do Polski swoje po c i ągi

| W Lublinie - tak. Nie było za ich kadencji prawie w ogóle komunikacji
| prywatnej - były jej początki - policja przeganiała ich z parkingów,
| zabierała dowody, wlepiała mandaty itp.

Za co wlepiała? Za to, że ludzi wozili?



Bez koncesji. Jak poprzednia Rada Miejska (skład SLD-UW) zauważyła że
rozwija się komunikacja prywatna, to natychmiast wprowadziła koncesje, które
było dość trudno uzyskać - trzeba było spełnić odpowiednie wymogi i wnieść
opłatę. Busiarze nie chcieli płacić za te koncesje (kilka tys. zł) i
jeździli dalej bez koncesji. Chyba logiczne że policaj i straż miejska
pozabierała im dowody rejestracyjne i miesiąc czy dwa był względny spokój.
Na nieszczęście przyszły wybory samorządowe które wygrał AWS i wydał
koncesje wszystkim którzy się o to ubiegali a nawet wyznaczył specjalne
parkingi w centrum dla busmenów. Mało tego, zmuszono PKS do wpuszczenia
busów na dworzec i dopisania prywatnych kursów do rozkładu jazdy! To chyba
logiczne że busmeni złożyli sie na łapówkę dla AWS, nie?

| Nie jestem naiwny i wiem że ci z SLD
| też biorą w łapę ale akurat w Lublinie to AWS zliberalizowała rynek
usług
| transportowych przez co cierpi kolej :(

Hmm... Ciekawe czy kolej w Bogatyni, Głubczycach czy też innych Zubkach
Białostoskich cierpi też przez prywatnych przewoźników :-)



No chyba nie cierpi bo ich tam nie ma. Zresztą zobacz że we Wrocławiu,
Poznaniu, Szczecinie, Katowicach wszyscy idą grzecznie na pociąg czy PKS
choćby był wielki tłok. U nas ludzie się przyzwyczaili do busów że ich wożą
z centrum do centrum za połowę ceny biletu PKS i PKP To tak jak mówił Kargul
do Pawlaka o Ani w "Kochaj albo rzuć" - dałeś jej czekolady, to się w głowie
przewróciło..."
Pozdrawiam
Aron


| Oczywiscie, ze tak. Zrezygnowalismy z obslugi linii ale nie ze wzgledow
| ekonomicznych - po prostu systematycznie wypowiadano nam umowy najmu
| przystankow /podkupowanie przez PKS/ czy tez uniemozliwiano nam ich
| zabieranie, wysadzanie - przyklad - w wynajetej zatoce autobusowej na
stale
| zaparkowany stal przegubowiec pks na calej jej dlugosci..

Dziki Zachód po prostu... A niektórzy to idealnym systemem funkcjonowania
komunikacji nazywają. 8-/



TO co , moze to busiarze blokowali przegubowce PKS??? Dyrektora PKSu zamknąć
a nie na busiarzy napadać...

I kogoś tam wozi. Nieopodal mojego domu jest przystanek komunikacji
miejskiej i PKS. Wiszą na nim rozkłady jazdy autobusów miejskich i PKS-u. A
co jakiś czas podjeżdżają bliżej niezidentyfikowane busy. 8-)



Nie no myslę że chociaż przednią tablicę z nazwą miejscowości mają. Ja na PKP
kiedyś widziałem kibla do Ostrołęki który na przedzie miał
wyświetlone "Miłosna" inna sprawa że było to w walentynki

| podam przyklad ze swojego podworka - PKS Zary S.A. czy PKS Gorzow WLKP..

Ciekawostka. Są to przedsiębiorstwa działające w rejonach, w których
znakomite przedsiębiorstwo PKP doprowadziło transport kolejowy do prawie
całkowitego zaniku... A ponoć to nieskrępowana konkurencja jest taka
pożyteczne. 8-



PKS Kraśnik też kiedyś był mocny.
Jeżeli są prywatne busy z klimą Gorzowa i Żar we wszystkich kierunkach co 15
min i dodatkowo do Poznania co 2 godziny

to skladam najszczersze gratulacje!!!

pozdrówka
aron

Gienka. Jeżeli busy kursowałyby w ramach miejskiego / wojewódzkiego
systemu komunikacji publicznej, obowiązywałyby we wszystkich te same
ceny, zasady i zniżki. I to by było OK.



Komuno wroc!

Kiedys mielismy w sklepach ceny urzedowe i raczej nie ma szans na powrot do
tego. Dzieki konkurencji, na liniach z Krakowa w kier. Zakopanego ceny w
klimatyzowanych autobusach sa 3x nizsze, niz np. w gruchotach Wolsztyn-
Poznan.

Ja wole placic za bilet 6 zl, a nie 18 i miec lepsza jakosc przewozu, to
chyba oczywiste.

| A busiarze to nie mają rozkładu jazdy?
| polecam www.busy.lublin.pl www.antrans.pl www.bptour.pl

Czyli, chcąc zaplanować podróż z jednego końca Polski na drugi, muszę
przeryć kilkanaście (kilkadziesiąt?) stron www busiarzy z różnych miast?



nawet PKS nie potrafi tego zrozumiec i wykorzystac tej przewagi. Dobrze, ze
sa google ;)

Miecia i kolegów. Dziwna ta filozofia jest - skoro mamy kiepskie MPK, to
trzeba wprowadzić busy. Skoro PKP nie przynosi dochodów, to trzeba
wprowadzić busy. Skoro PKS rzadko kursuje, to trzeba wprowadzić busy.
Nie zastanawiałeś się nad podjęciem pracy w PKP PR? Oni dosyć podobnie
myślą.



Jeszcze jest kwestia, kto ma jakiego "sponsora". Za ile rocznie MPK Wroclaw
"sprzedaje" swoje uslugi miastu, jaka jest cena wozokm?

Malo miast ma tak duze i hojne dla KM budzety, trzeba wybierac, nowe
autobusy albo kanaliza+infra pod inwestycje.

No dobrze, ale skąd ta sprzeczność? Prywaciarze tacy fajni, tani, nie ma
tłoku, a ludzie cisną się w trolejbusach MPK?



tansi? w innych relacjach jezdza?


 lepszym rozwiazaniem

byłoby zrobienie jakiegoś przystanku dla pociagów podmiejskich w Lasku.



Oj chyba marzenia super nerealne:-(
Maja modernizowac linie kolejowa Poznan-Wroclaw - znajac zycie spowoduje to
raczej likiwdacjeniektorych stacji niz dolozenie nowych przystankow :-(
A zreszta chyba nigdy niedoczekamu sie sprawnej, nowoczesnej, czystej
komunikacji lokalnej/regionalnej kolejowej w tym kraju....

Jeżeli chodzi o Autosana H9 to dla mnie to luksus - komfort jazdy o niebo
lepszy niż w Jelczu czy L11, któa dosć cżesto sie pojawia na LN czy innym,
nie
mówiac juz o tym, że zimą jest cieplutko a nie boisz się rurki chwycic aby
nie
przymarznać, do tego jeszcze cichutko z głośników płynie muzyka z radia
pełen
luksus - ja nie narzekam na tego autosana.



No  w  sumie racja - mnie osobiscie walka z drzwiami doprowadza do szalu:-)
A na poowaznie no nocnym piwinnien jedzic maly bus....

Ale to nie jest aż taka tragedia wg. rozkładu między L1 a Lb jest 37 minut
przerwy a między LB a L1 23 minuty więc strzelili prawie w środek - tak samo
w
soboty jak i w niedziele - a zapraszam na przystanek L3 w niedziele odstęp
między kursmi 75 minut w soboty troche lepiej od 60 do 75 minut - choć fakt
faktem ludzi nie jeździ za dużo (zwłaszcza w niedziele) ale jak siepójdzie
tym
tropem to moze puscic trzy kurs na dzień aby były jako tako zapełnione ale
czy
wtedy będzie to konkurencyjne - lepiej byłoby puscić częściej busa niż
wielkiego pustego Jelcza co ponad godzine.



Dokladnie tak - ale to TRANSLUB....

Autobus jedzie Dolną Wildą - Czechosłowacką (koło straży) skerca w prawo w
chyba Łozową - następnie koło wysokiego bloku w lewo w Szczepana i wyjeżdża



na  wprost pętli.

Oj malo realny wariant...uliczki o charakterze osiedlowym, szkola, mieszkancy
by sie burzyli na przejazd kilkunastu kopczacych jelczydel dziennie....
Propaganda pt :informator Miasta Lubonia " podaje zalozenai wzrostow kosztow
dzialalnosci translubu...
Przysdaloby sie alternatywne opracowanie wykupienia tego typu uslug u inych
przewoznikow....

pozdro
Pawlok


Najlepiej by było dołozyć trzeci tor i zrobic przystanki co około 2x
autobusowy, mijanki na stacjach, puścić kilka EN57 (oczywisćie moze być inny
bardziej nowoczesny i przystosowany do potrzebnych realiów transport) i
trasa
powinny minimlnie dojeżdżać do Mosiny-Krosna a oczywisćie najlepiej do
Kościana - niektóre kursy do leszna i wtedy można by pociać lekko kursy
regionalne a takie EN 57 spełniałyby role PST na północy Poznania ale o
większym zasięgu.



Marzenia:-)
W sumie troche torow jest wzdluz dworcowej :-)
A na powaznie - mogloby to tak fukcjonowac jak w niemczech np. bana na UZNAM -
trzeci tor od Debca do rozwidlenia torów na Puszczykowo i Wiry , male busy
szynowe czesc kursow kierunek Koscian, czesc kierunek Steszew...opcjonalnie
latem dodatkowe kursy wagonow rowerowych na Osowa :-)
Ale sie rozmarzylem....
Mysle jednak  za nawet nasze wnuki niedozyja takich rozwiazan komunikacyjnych:
-( predzej zbuduja kolejne wielopasmowe drogi pod oknami osiedli
mieszkaniowych bo trzeba zapewnic dojazd mieszkancom....

Tak samo jak na niektóych liniach w niedziele i soboty a mógły to być
oczywiście ten sam bus - pracy to on miałby dosć dużo, bo: nocka, L5, L2 w  
niedziele czyli jeździłby w dzień i w nocy j



No ale zakup busika to bylby stosunkowo maly wydatek - a Translub woli duze
wydatki, pasazerowie zaplaca....

Ciekawe za ile mogłoby jeździć MPK i co najważniejsze kto ułozyłby  rozkład
jazdy - najlepiej jakby to zrobiło MPK lub wydział Inżynierii w Poznaniu bo
choć ludzie źle sie o tych rozkłądach wypowiadają to jednak są o niebo
lepsze
od Lubońskich, bo z tych gadek co wynika to tak jakby Translub sam sobie
układa rozkłady a jak robi to wszyscy widzimy.



Tak rozklady sa conajmniej niedostosowane do dzisiejszych czasow :-(
Gdzies czytalem ze linie podmiejskie MPK musza sie finasowac z biletow i
dotacji danych gmin tzn. nie wolno na te linie przeznaczyc kasy z dotacji
poznanskiej...
pozdro
Pawlok

Gorzów Wlkp.: PKP kombinuje jak koń pod górkę

Po raz kolejny zepsuł się szynobus obsługujący linię z Gorzowa do Zbąszynka, a z listy pociągów do Krzyża wypadł popołudniowy kurs.

Oprócz autobusów zastępczych zapewnionych przez PKP, pasażerowie mają do wyboru też PKS, a także prywatnego busa, kursującego między Gorzowem i Międzyrzeczem.

Pan Jacek z Międzyrzecza podchodzi do sprawy ze stoickim spokojem. - Ile razy to już było, że musieli na tej trasie podstawiać autobusy... Te szynobusy chyba są za delikatne, że się tak często psują. Teraz jakoś sobie radzimy. Gorzej będzie po wakacjach, gdy młodzież zacznie jeździć do szkół - mówi.

Grzegorz Dwojak, dyrektor Lubuskiego Zakładu Przewozów Regionalnych w Zielonej Górze: - Nie mieliśmy czym zastąpić szynobusu. Jeden stoi w naprawie od lutego, drugi od maja, trzeci ma awarię silnika. Interweniujemy w Poznaniu o przyspieszenie remontu, ale nie potrafię powiedzieć, kiedy szynobus wróci na tory - mówi.

Lepsze wiadomości ma Bogdan Mucha, kierownik wydziału transportu w departamencie gospodarki i infrastruktury w Urzędzie Marszałkowskim w Zielonej Górze. - O ile się orientuję, dziś jeden szynobus ma być odebrany z naprawy i w środę powinien wrócić na trasę - powiedział nam wczoraj. Częste awarie tłumaczy nie delikatnością pojazdów, tylko podkładaniem przeszkód pod koła i obrzucaniem kamieniami przez wandali.

Nic konkretnego dyrektor Dwojak nie może jednak obiecać pasażerom, którym po lipcowej korekcie rozkładu jazdy, wypadł ważny dla nich pociąg na trasie Gorzów-Krzyż. - Kończę pracę po 17.00 i później. Odpowiadał mi odjazd o 17.50. Teraz tego pociągu nie ma, jest dopiero o 19.15, który na dodatek ciągle się spóźnia. Jestem w domu po 20.00 - pożaliła się nam Jolanta Jezierska, która codziennie dojeżdża do pracy. W podobnej sytuacji jest kilkadziesiąt osób, którym brak tego pociągu bardzo dokucza. - Po prostu dostajemy z Urzędu Marszałkowskiego tyle pieniędzy, ile dostajemy i musimy się w nich zmieścić. Następna korekta rozkładu jazdy będzie w sierpniu, ale wtedy pociąg o 17.50 jeszcze chyba nie wróci. Może dopiero w październiku, bo będą też nowe szynobusy - odpowiada dyr. Dwojak.

Źródło: Gazeta Lubuska
A mnie się wydaje, ze większość reaktywacji (żeby użyć tego potocznego stwierdzenia) jest zupełnie od" d..y strony robiona". Jestem wstanie zrozumieć- jeśli pociągi są wznawiane bo nie jeździ tam nic i inaczej jest niebezpieczeństwo rozkradzenia infrastruktury.
Ale w przeciwnym wypadku:
najpierw
a)poprawa stanu torów-prędkość handlowa musi być minimum 50km/h,
b)promocja- w tym włączenie w ten proces gmin, bilety promocyjne miesięczne (nawet darmowe przez 2-3 pierwsze m-ce lub za bardzo małe stawki),
c) badania ankietowe w miejscowościach o której sa potrzebne połączenia (oraz w jakich dalszych kierunkach) i sprawdzenie o których porach jeżdżą busy/inna komunikacja,
d)porównanie oferty biletów jednorazowych do pozostałej komunikacji (bilet w 1 roku MUSI byc tańszy niz w najtańszym środku lokomocji alternatywnej),
e) sensowne skomunikowania które są JAWNE NAPISANE NA rozkładzie (ciągle "zachodzę w głowę" czemu skomunikowania nie pojawiają sie na rozkładzie jazdy-to jest czysty zysk dla firmy gdyż wtedy zamiast kierunku np. Kamieniec Wrocław wie z rozkładu ze to jest Kamieniec Wrocław i dalej a)Poznan b)szczecin c)... i pociag poczeka na niego nawet jak będą opóźnienia )
f) na każdą trasa w rezerwie skald/szynobus z zasady puszczany (KKA powinno istnieć TYLKO w wyjątkowych sytuacjach zniszczenia infrastruktury),

A dopiero potem wznowienie ruchu kolejowego. Tak ja uważam. Niespełnienie większości z powyższych punktów powoduje ze reaktywacja ma mały lub zerowysens. Takie jest moje zdanie.
Pozdrawiam serdecznie
senior

PS. Jesli to oznacza, ze zamiast 3 reaktywacji zrobi sie tylko jedna (z braku pieniędzy/taboru) ALE porządnie- to DOBRZE bo ma to większy sens.
Marszałek sfinansuje pociągi do Złotoryi

Dolnośląski Urząd Marszałkowski reaktywuje połączenie kolejowe na trasie Wrocław – Legnica – Złotoryja – Jerzmanice-Zdrój. Od 14 grudnia pociągi będą wozić w obie strony pasażerów.

Tworzymy połączenie kolejowe, bo takie jest zapotrzebowanie – mówi Agnieszka Zakęś, dyrektor Departamentu Infrastruktury Dolnośląskiego Urzędu Marszałkowskiego we Wrocławiu.
O pociągi do Legnicy zabiegał złotoryjski samorząd. Również Klub Miłośników Kolei we Wrocławiu od lat stara się nie tylko o odtworzenie tej trasy, ale także odcinka ze Złotoryi do Świerzawy.
Na razie musi wystarczyć połączenie do Legnicy, a z niej do Wrocławia. W najbliższy czwartek,
2 października, Urząd Marszałkowski rozpocznie negocjacje z przewoźnikiem, czyli PKP Przewozy Regionalne, na temat finansowania przewozów i rozkładu jazdy.

Pod koniec miesiąca będzie znana nie tylko kwota, jaką urząd zapłaci przewoźnikowi. Poznamy też dokładny rozkład jazdy.
– Przewidujemy trzy pary połączeń dziennie – dodaje Zakęś.
Widzieliśmy niezatwierdzony projekt rozkładu jazdy. Według niego pociągi do Jerzmanic-Zdroju odjeżdżałyby z legnickiego dworca o godz. 7.53, 17.53 i 20.53. Podróż trwałaby około 30 minut. Pozostaje jeszcze kwestia biletu. Niedawno PKP wprowadziły promocyjne ceny. Według tamtych stawek bilet mógłby być nawet tańszy niż w busach prywatnych przewoźników
– 3 złote. Podróż z Jerzmanic-Zdroju do Wrocławia kosztowałaby 8 złotych.

Stacja w Jerzmanicach-Zdroju powstała w 1895 roku. Sto lat później odjechał stąd ostatni pociąg. Jedynie w październiku 2004 roku, z inicjatywy Klubu Miłośników Kolei uruchomiono specjalny pociąg pasażerski z okazji 20-lecia elektryfikacji linii. Na trasie Legnica – Złotoryja wciąż odbywa się transport towarowy. Wagony wożą bazalt.

Źródło: POLSKA Gazeta Wrocławska
Pociągi z Głogowa do Leszna nie pojadą

Niestety, za kilka dni z rozkładu jazdy znikają prawie wszystkie pociągi z Głogowa do Leszna. Ma zostać tylko jedna para. Rzecznik PKP radzi, żeby pozostałych... wyglądać na torach od stycznia.

Od 14 grudnia zmienia się rozkład jazdy PKP. Nie będzie w nim pociągów z Głogowa do Leszna i z powrotem. Dziś są to cztery pary. Dowiedzieliśmy się, że w nowym rozkładzie zostanie tylko jedna para: o godz. 11.45 z Leszna i o 13.04 z Głogowa. To dla niektórych dojeżdżających w jedną lub w drugą stronę, szczególnie studentów, druzgocząca wiadomość.

- Fatalnie - mówią pasażerowie. - Zostają nam autobusy i busy. Podróż jest bardzo długa i męcząca. Radzę na próbę przejechać się busami. Koszmar, jadą po wszystkich przydrożnych wioskach. Komfort jazdy fatalny.

Podobno sprawa jeszcze nie jest całkiem przegrana. Rzecznik prasowy PKP Przewozy Regionalne radzi, żeby tych pozostałych pociągów, które znikają z rozkładu, wyglądać na torach od stycznia. 5 stycznia mają się spotkać marszałkowie województw. Być może się dogadają co do ich przywrócenia. Być może nawet będzie ich więcej niż teraz.

- Jest duża szansa, że one wrócą na tory - uważa rzecznik, Paweł Ney. - Problemem są dwie kwestie. Po pierwsze brakuje nam taboru na te trasy. Usilnie go szukamy. Po drugie na początku grudnia nastąpiły zmiany w naszej spółce. Reformujemy się.

Dotychczas tę trasę utrzymywało ministerstwo infrastruktury. PKP Przewozy Regionalne się restrukturyzuje i to się zmieniło. - Gros pociągów przekazaliśmy spółce Intercity. Pozostałe, właśnie takie jak ten Głogów-Leszno, będą w gestii samorządów regionalnych. Akurat ten pociąg jedzie przez trzy województwa. Samorządy muszą się porozumieć - mówi P. Ney.

Na razie do takiego porozumienia nie doszło. - Te pociągi są zamieszczone w nowym rozkładzie jazdy, lecz niestety nie ruszą - rozkłada ręce p.o. dyrektora wydziału transportu w urzędzie marszałkowskim we Wrocławiu Wojciech Zdanowski. - Są problemy. Nie dogadaliśmy się z pozostałymi samorządami.

- Nasze województwo, dolnośląskie, jak najbardziej chce utrzymać tę linię - dodał. - Wielkopolskie podjęło decyzję dosłownie w ostatniej chwili, dziś. Też chce współfinansować ten pociąg. Nie ma jeszcze odpowiedzi z urzędu lubuskiego. Według mnie, jeśli się nie zdołamy dogadać, to pociąg z Głogowa do Leszna i z powrotem w ogóle może zniknąć z rozkładu.
Dla Głogowa byłby to kolejny krok do degradacji regionalnej. Straciłby połączenie kolejowe do Poznania i Warszawy.

Źródło: Gazeta Lubuska
Cytat: Jak podkreśla rzecznik Intercity, byłoby dobrze gdyby obie spółki kolejowe podjęły wspólne działania, dzięki którym udałoby się podbierać klientów nie sobie nawzajem, a rywalizować z konkurencją kołową: autobusami i busami, a także wzmocnić pozycję obydwu przewoźników w obliczu częściowej liberalizacji rynku, która nastąpi w 2010 r. – Przewozy Regionalne powinny przede wszystkim koncertować się na poprawie połączeń w regionach, na które dostają dotacje z samorządów. Intercity nie boi się bezpośredniej konkurencji, lecz cięć w przewozach lokalnych, bez których nasze połączenia dalekobieżne staną się rzeką bez dopływów – dodaje.

W tym momencie muszę się zgodzić z rzecznikiem PKP IC. Sieć połączeń regionalnych w Polsce na dzień dzisiejszy wygląda tragicznie (przykład województwa śląskiego). Pociągi osobowe jeżdżą nawet z kilkugodzinnymi odstępami. Są dziury w rozkładzie jazdy i zerwane skomunikowania. Brakuje dochodowych pociągów, takich jak GIEWONT czy ORNAK.

Przewozy Regionalne na dzień dzisiejszy powinny poprawić rozkład pociągów osobowych, a tam gdzie jest to możliwe uruchomić pociągi Regio+. Od dawna trąbię, że pociąg takiej kategorii jest potrzebny na linii Katowice-Kluczbork-Poznań w godzinach szczytu (z Katowic), gdzie osobowe kursują tylko do Lublińca, w tym czasie nie ma pociągów dalekobieżnych, a uruchamianie IR w tak krótkiej relacji nie wchodzi w grę. Można by przy okazji stworzyć skomunikowania w Bytomiu od strony Gliwic, w Tarnowskich Górach od strony Opola i Herbów, a w Lublińcu od strony Częstochowy. Frekwencja będzie gwarantowana!

Jeżeli PR-y poprawią siatkę pociągów regionalnych, które będą dowoziły pasażerów do pociągów dalekobieżnych, to powinny dokonać niewielkiej korekty pociągów IR. Z tym co powiedział Ney na temat pociągów na linii Łódź-Warszawa to jest prawda. Jakiś czas temu przeglądałem rozkład jazdy dla Łodzi i się zdziwiłem, że IR wyjeżdża kilka minut przed pośpiechem, a potem jest prawie godzinna luka. Przy odrobinie racjonalnego myślenia, w godzinach porannych i w szczycie PKP IC wspólnie z PR, mogłyby ułożyć na tej linii "takt" i uruchamiać pociągi co pół godziny.
Pociąg pośpieszny Merkury:
Poznań-Szczecin/Świnoujście


Lepiej zostawić jak teraz jest.

Pociąg pośpieszny Wiking:
Szczecin-Wrocław przez Poznań


Nie lepiej zostawić jak teraz jest?

Pociąg pośpieszny Przemyślanin:
Szczecin-Przemyśl przez Ostrów Wielkopolski, Lubliniec, Częstochowe


Może przez Wrocłąw i Opole?

Pociąg pośpieszny Pielgrzym:
Poznań-Częstochowa przez Ostrów Wielkopolski, Lubliniec


Z tą nazwą zaszalałeś.
Pociąg pośpieszny Orkan:
Poznań-Świnoujście


Orkan już jest. Przyspieszony Katowice - Zakopane.
Pociąg pośpieszny Zakopianka:
Szczecin-Zakopane przez Poznań, Wrocław, Opole


I dalej przez Kraków?
Pociąg pośpieszny Katowiczanin:
Katowice-Kołobrzeg przez TG, Lubliniec, Ostrów Wielkopolski


Nie wystarczy Gwarka i Koziołka dziennego wrzucić na tą linie?
Pociąg pośpieszny Morcinek:
Przemyśl-Katowice


Do Gliwic/Wrocławia. Był kiedyś taki pociąg.
Pociąg pośpieszny Gliwiczanin:
Gliwice-Przemyśl


Z wagonami do Zagórza.

[ Dodano: Pią Sie 01, 2008 14:02 ]
Zapomniałem dodać, że Gliwiczanina zamiast przez Zabrze puściłbym trochę okrężną drogą przez Bytom.[/quote]

Po co? Mało jest pociągów na trasie Gliwice - Bytom?
Mało busów/tramwai na trrasie Bytom - Katowice? Dodatkowo porównywalny czas przejazdu.
Jeśli złą osobę cytowałem to przepraszam

[ Dodano: Pią Sie 01, 2008 16:37 ]
Od siebie dodałbym jeszcze nocny Kraków-Łeba/Hel przez Tarnowskie Góry, Częstochowe, Inowrocław. W sezonie do Helu. Obowiązkowo dwa wagony sypialne, wagon WARS a w sezonie rowerówka.

W poprzednim rozkładzie jazdy jeździł nocny Katowice-Łeba/Hel ale tylko w sezonie i bez WARSu, oraz sypialnych. Obecnie do Częstochowy jedzie przez Sosnowiec.



Rok wcześniej był jeszcze Kraków/Katowice - Świnoujście trasą kluczborską.
Aron, to, że przyjechałeś spod Parczewa na dworzec w Kraśniku, to nie znaczy, że jesteś specjalistą. Tak się składa, że ja w Kraśniku mieszkam i interesuję się komunikacją nie od dziś, a co za tym idzie - po prostu się na tym znam.
Zwracam honor - kurs do Wilkołaza został skrócony do Ostrowa (tam mieszka kierowca), natomiast Mazanów był obsługiwany bardzo krótko - nie siedzę na dworcu i nie robię fotek rozkładom, tak jak ty, więc miałem prawo tego nie wiedzieć.
Nie zwalnia cię to jednak od zachowania kultury na forach internetowych, a to, co prezentujesz np na forum infobusa, to obraza mojego miasta i fałszowanie rzeczywistości. Ty widzisz tylko biało, albo czarno. Bo jeśli PKS upadał, to należy go dobić, nie dając szansy na poprawę. To samo tyczy się MPK, bo i tak dalej twierdzisz, że firma mająca duże perspektywy rozwoju i zatrudniająca ludzi, powinna upaść. Oczywiście zaraz powiesz, że Ci ludzie poszliby do busiarzy, ale co z tego? Jakimi pojazdami to jazda? W jakich warunkach przewozi sie pasażerów?

Miałem ostatnio przyjemnośc (czy też raczej nie) podrózowania busem na Sosnową Wolę. Nie było jednego siedzenia, w drugim samo opadało oparcie, a spaliny dziwnym trafem dostawały się do srodka. Kto to dopuścił do ruchu? Teraz mi zaczniesz wykład o autosanach h9 z PKS-u, ale czy my widzimy te same autobusy? Ja na przykład wolę przejechać trochę dłużej autosanem czy jelczem z PKSu i MPK, bo wiem, że siedzenie mi nie odpadnie, a autobus przyjedzie na przystanek o ustalonej, widniejącej na rozkładzie godzinie. A gdzie rozkłady busów? Tego pewnie nawet sami właściciele firm busiarskich nie wiedzą

Reasumując, zawsze byłem i będę zwolennikiem komunikacji dobrze zorganizowanej. Wolna amerykanka w twoim ARON wyobrażeniu doprowadza do bałaganu i dezorganizacji. Pewnie i tak się ze mną nie zgodzisz i zaczniesz cytować moje wypowiedzi i odpowadać ogólnikowo, ale poznałem twój styl rozmowy i wiem, że na nic więcej cię nie stać, tak jak dzieci neostrady. Kończ waść, nie przynoś mojemu miastu wstydu!
Zarząd Transportu Miejskiego w Gdańsku unowocześnia komunikację miejską - satelita będzie śledził autobusy i tramwaje. Jeszcze przed wakacjami na największych gdańskich węzłach przesiadkowych mają pojawić się ekrany LCD, na których wyświetlany będzie nie tylko rozkład jazdy autobusów i tramwajów, ale przede wszystkim czas, jaki pozostał do odjazdu najbliższego pojazdu.

czytaj dalej...
Zarząd Transportu Miejskiego w Gdańsku unowocześnia komunikację miejską - satelita będzie śledził autobusy i tramwaje. Jeszcze przed wakacjami na największych gdańskich węzłach przesiadkowych mają pojawić się ekrany LCD, na których wyświetlany będzie nie tylko rozkład jazdy autobusów i tramwajów, ale przede wszystkim czas, jaki pozostał do odjazdu najbliższego pojazdu. Prócz ekranów LCD, znanych już z nowej pętli na Chełmie, na gdańskich przystankach pojawią się wyświetlacze LED, podobne do tych, które znajdują się w tramwajach i autobusach. Te z kolei pokazywałyby jedynie czas, jaki pozostał do odjazdu najbliższego pojazdu linii.
- Jeszcze w tym tygodniu zostanie ogłoszony przetarg na wykonanie całego systemu - zapowiada Oskar Białowąs, rzecznik prasowy Zarządu Transportu Miejskiego w Gdańsku. - Optymistycznie zakładając, prace mogą zakończyć się już w czerwcu. Jedne z pierwszych wyświetlaczy mają się pojawić na przystankach autobusowych i tramwajowych naprzeciwko Dworca Głównego PKP w Gdańsku. Ale jest problem. Podczas ubiegłorocznego remontu Podwala Grodzkiego, a wraz z nim przystanków komunikacji miejskiej, nikt nie przewidział takiej inwestycji. Jak nieoficjalnie się dowiedzieliśmy, urzędnicy z ZTM boją się, że teraz nikt nie wyda zgody na rozkopanie chodników na placu przed dworcem. - Wykopanie niewielkiego rowu do podprowadzenia zasilania nie powinno zakłócić w żaden sposób gwarancji - twierdzi Romuald Nietupski z Zarządu Dróg i Zieleni w Gdańsku. - Chociaż uważam, że prace powinny być wykonane pod nadzorem firmy, która prowadziła remont Podwala Grodzkiego. Również ewentualne obawy o tak zwane przerwanie ciągłości inwestycji wspieranej przez Unię Europejską nie ma podstaw. - Ta inwestycja ma zbyt małą skalę, by spowodować poważne utrudnienia - usłyszeliśmy w gdańskim magistracie.



Ciekawe czy nas prześcigną w sprawnym działaniu tego systemu kolejne miasto stawia na takie zabawki.

Co do przetargu na gdańskie busy, zwycięzcę poznamy 19.03.
Zaczęło się tradycyjnie w garażu u Bodzia (nie tata Kancika) gdzie Długi, Bodzio i Ja planowaliśmy trasę jednocześnie spożywając kilka piw, po długim i zawijastym powrocie do domu upadłem niczym kłoda na wyro. Po przespaniu 2 godzin wredny budzik oznajmił że czas się ruszyć i wyjechać na 2 gi koniec kraju po Zastave, w sumie to był taki moment zwątpienia ale mi przeszło więc Ja i Długi zapakowaliśmy się do busa który oczywiście spóźniony a jak że dowiózł nas do dworca PKP w Gdańsku. Po zainstalowaniu do pociągu poległem i spałem 3/4 te drogi do Poznania, w Poznaniu wyczekiwał na nas Rożek i jego zacna fura którą nas przewiózł kawałek po Poznaniu w którym dowiedzieliśmy się że pociąg który był w rozkładzie internetowym nie istniej w rozkładzie na dworcu w Poznaniu, po zakupieniu biletów do Katowic (jakoś to będzie pomyślałem) i wejściu do pociągu dowiedzieliśmy się że to był bład na dworcu więc jechaliśmy dobrym pociągiem. Oczywiście Młody to zawsze wie kiedy zadzwonić w Kędzierzynie mieliśmy dosłownie 5 minut na przesiadkę akurat wtedy zadzwonił Młody..... Dojechaliśmy do Raciborza gdzie czekała nas Pomarańcza (jeszcze bez przeglądu) w trakcie jazdy rzuciło mi się w oczy plamka oleju na szybie czołowej.... po rozmowie z włascicielem i dojeździe na stacje diagnostyczną znaleźliśmy przyczynębrak korka wlewowego oleju po umyciu silnika pojawiliśmy się na przeglądzi egdzie bez problemów samochód go przeszedł (nie miał przeglądu od 2 lat bo nie jeździł po ulicach) jedyne zastrzeżenie było do zużytych wachaczy przednich. Po zapakowaniu się do auta i załatwieniu papierologii wyruszyliśmy do Gdańska, w Będzinie odwiedziliśmy Kancika, potem zapakowaliśmy się i z pełnym bakiem paliwa 4 litrami napoju energetyzującego jechaliśmy dość dziarsko z prędkościami 100 -110, a od wyjazdu z Łodzi aż do Włocławka mieliśmy pięknego sponsora w postaci TIRa który nie dość że dawał nam cień to jeszcze wyprzedzał wszystko co jechało wolniej niż 95. Wszystko było ekstra do czasu gdy jakieś 10 km od Torunia zjechałem żeby dotankować po zatankowaniu wsiadam a rozruch nie kręci to myk pchanko i ustawiliśmy pomarańczke na ssaniu żeby się podładowała. ucieszeni wsiadamy gdy nagle kontrolka temp oświeciła nam mordki. po wystudzeniu silnika zaczęliśmy szukac przyczyny dlaczego nie załączył się wentylator chłodnicy po krótkiej i nerwowej rozmowie z nożem i przewodami podpięliśmy wentylator na krótko i tak chodził sobie aż do końca drogi. Własnie wróciłem z Tczewa gdzie zakupiłem nowy akumulator i zmieniłem regiel napięcia i ładowanko już jest w normie została naprawa wentylatora chłodnicy ale tym zajme się jutro, ot cała historia wybaczcie że bez potecykiego stylu i emocji ale jestem katastrofalnie zmęczony i mam szczerze dość

| dzieki za odpowiedz, a swoja droga ten szynozbus to mial chodzic na
Kolobrzeg-
| Gryfice-szczecin-Gryfice-kolobrzeg

| --
| Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -



http://www.gazeta.pl/usenet/

Z inicjatywy naszego zakładu Samorzad Województwa organizuje  w dniu 28
stycznia w miejscowosci Płoty spotkanie z samorządami powiatów Goleniów,
Gryfice i Kołobrzeg. Chcemy tam poznać stanowisko samorządów lokalnych,
czy
połączyć bezpośrednimi połączeniami (co najwyżej dwoma) Kołobrzeg ze
Szczecinem przez Gryfice czy też zwiększyć ilość kursujących pociągów na
linii
lub odcinku linii Goleniów Kołobrzeg przy wykorzystaniu autobusu
szynowego.
Sam jestem ciekawy co zaproponują samorządy.



    W pismie jakie powiaty otrzymały w miniony czwartek niczego się nie mówi
o jakimś przedstawianiu przez samorządy propozycji. Samorządy powiatowe i
gminne oczywiście niczego dającego się zrealizować nie zaproponują bo nie
znają się na układaniu rozkładów jazdy pociągów a poza tym mają sprzeczne i
nie dające sie pogodzić interesy - każdy nieco większy ośrodek na tej linii
chciałby, żeby ze wszystkich kierunków przyjeżdzaly do niego pociagi ok
5.30, 6.30, 7.30,13.30 i 21.30 a odjeżdzały ok. 6.30, 14.30, 15.30, 16.30  i
22.30 ( tj do i z  Goleniowa, Nowogardu, Płotów, Gryfic, Trzebiatowa i
Kołobrzegu ). Zabawię się w proroka: "nie mamy pieniędzy - jak województwo,
powiat i gmina da to uruchomimy". Powiat nie da, chyba, że zamknąłby
szpital, edukację kończyło by się w powiecie na gimnajzum a drogi
pozostawiono by w stanie przejezdości jak dla traktorów.
    Z programu spotkania wynika, że ma mieć charakter
zapoznawczo-informacyjny a z punktu widzenia starostw najważniejszym punktem
będzie punkt 2 czyli koordynacja i uzganianie rozkładow jazy autobusów,
która od 1 stycznia stanowi realny problem dla powiatow i gmin wynikający z
ustawy o transporcie drogowym. Jest nowe zadanie to psim obowiązkiem
urzędnika jest wykonać je rzetelnie a nie na odp... - tylko skąd wziąć ludzi
do roboty bo obecnie zatrudnieni w wydziałach komunikacji i tak już pracują
niczym kasjerki w supermarketach. Starostw nie stać na utworzenie nowych
etatów bo powiaty dostały z Warszawy mniejsze dotacje, no bo pieniądze
trzeba było przeznaczyć m.in. na większe dotacje do kolei.
    Co do racjonalizacji przewozów metodą zakupu jednego s-busa - na dzień
dzisiejszy jakiż wybor ma marszałek ? Może powierzyć zakupiony szynobus PKP
i ... nikomu innemu. Ci "inni" są skutecznie blokowani przez lobby spółek
wyłonionych z PKP idących ręka w rękę z tzw. "związkowcami", vide przykład
"Connex"-u. Wiem , że to zabrzmi "lokalnie niepatriotycznie" ale wg mnie ten
rodzynek powinien stacjonować w Stargardzie i kursować do Kalisza (
Mirosławca ? ) albo jeszcze lepiej do Pyrzyc ( Mysliborza ? ).
    Mam nadzieję, że bliskość Niemiec spowoduje, że po 1 maja  jednak
niemieccy operatorzy przebiją się przez mur wrogości. Jak by to było fajnie
gdyby przy pomocy swoich BR 624 przedłużyli połączenie Angermuende-Szczecin
do Kołobrzegu.  Samorządom w zjednoczonej EU jest obojętna narodowość
właściela fabryki aby mieszkańcy mieli lepiej.  A tu i Niemcy zadowoleni,  i
mieszkający wzdłuz linii G-K zadowoleni, i PKP by problemu nie miało z
upierdliwymi samorządami ...  A jakby jeszcze Niemcy tory przejęli ... Łoj ,
za dużo szczęscia naraz :-)))

Pozdrawiam
SmAs

http://miasta.gazeta.pl/szczecin/1,34939,2423338.html

Nie będzie hotelowego połączenia z Warszawą

Kinga Konieczny 01-12-2004 , ostatnia aktualizacja 01-12-2004 21:30

W nowym rozkładzie jazdy Szczecin i Świnoujście nie mają hotelowego
połączenia z Warszawą. Przewoźnik zlikwidował je... przez pomyłkę



Też mi się tak wydawało. Jechałem nim w lecie w obie strony i eastbound
frekwencja w kuesztce wyglądał na bliską 100%. Może w zimie trzeba zdeka
skrócić, ale żeby całkiem likwidować?

[ciach]

miało być inaczej. Intercity, szukając oszczędności, wymyśliło, że
3-4 wagony na trasie Warszawa - Szczecin - Warszawa nie będą jeździć
 samodzielnie, tylko zostaną doczepione do dwóch innych pociągów
kursujących na tej samej trasie. Szczecińsko-warszawskie wagony
odcinek Warszawa - Poznań miały pokonywać podczepione do pociągu
relacji Berlin - Kijów. Resztę



A gdyby tak jeszcze z jedną kuszetkę doczepiać do Kasztana już w
Lublinie to "wogle" byłoby super...

trasy - z pociągiem Kraków - Szczecin. Dla pasażerów hotelowego nie
miałoby to znaczenia, bo podczas "tasowania" po prostu śpią.

Tak miało być, ale w nowym rozkładzie pociągi, które miały ciągnąć
wagony hotelowe, nie zostały zgrane i kiedy krakowski dojeżdża do
Poznania, berliński już stamtąd odjeżdża. Tymczasem na przełożenie
wagonów potrzeba przynajmniej 25 minut.



Sprawdzałem przed chwilą hafas oraz intecity.com.pl. Zakładając
poprawnosć danych jest tak:
Kasztan westbound przyjazd do Poznania 2:45, Nex northbound odjazd 3:30
- czasu aż nadto.
Kasztan eastbound odjazd z Poznania 2:14, Nex southbound przyjazd do
Poznania 2:05. Opóżnić Kasztana jakieś 10-15 min (w czasie długiego
postoju na Wschodnim to i tak nadrobi) i po kłopocie. Jak bedzie
kolidował na wjeżdzie do Wawy z jakimś porannym kiblem to niech go
przepuści w Sochaczu albo Błoniu - też dużo na tym nie straci.

Przewoźnik bije się w piersi, ale błąd może naprawić dopiero 7
lutego, podczas pierwszej możliwej korekty rozkładu. Do tego czasu
pasażerowie mogą liczyć na jeden, a w najlepszym przypadku dwa,
wagony hotelowe doczepione do wiecznie spóźnionego i okrytego złą
sławą pospiesznego do Terespola.



[ciach]

nie pomyłka w rozkładzie, tak byłoby nadal. Terespol odjeżdża ze
Szczecina 23.20, a Warszawie planowo jest 6.16. W drugą stronę: 22.39
i 5.41. Jak się dowiedzieliśmy w informacji kolejowej w ostatnim
miesiącu Terespol nie spóźnił się może raz.

Hotelowym na trasie Szczecin - Warszawa jeździ zwykle ok. 100 osób.
Skład liczy cztery-pięć wagonów. Próg opłacalności to 200 osób.



A może by wymyśleć ofertę typu SparNoc czy cóś takiego i sprzedać
jeszcze parę miejsc? OTOH jeżeli PIC ma zarabiać, a jeździ wg nich zbyt
mało pasażerów, to może niech nie tłumaczą się pomyłkami tylko przyznają
"nie opłacało się - zwijamy połączenie" i po ptokach.

W wagonie z kuszetkami mieszczą się 54 osoby, w sypialnym o połowę
mniej. Nawet jeśli PKP Przewozy Regionalne, do których należy
połączenie z Terespolem, zgodzi się ciągnąć przez dwa miesiące dwa
dodatkowe wagony, to i tak będzie to za mało. Nie wszyscy pasażerowie
dotychczas podróżujący hotelowym zmieszczą się w nich, część będzie
musiała jechać do Warszawy na siedząco.



A zasiądą - pewnie w jakimś busie lub w ewentualnie w samolocie :P.

Przemek

W dniu 16 grudnia 2004 udałem się załatwić pewne sprawy w północnej
Wielkopolsce, a konkretnie do Złotowa, czyli raczej na Krajnie. Wybrałem PKP.
O godz. 7.55 wyruszyłem do ć klimatycznym i starym kiblem do Piły. Ogrzewanie
sprawne. Bez większych przygód docieramy do Piły. Tutaj już na peronie 6 stoi
SA108-003 w kierunku Krzyża. Pofoczyłem. Ciekawostką jest, że od nowego
rozkładu udrożniono nieużywany tor 13, z którego startują wła nie szynobusy. Na
sąsiednim torze, przy peronie 5 grupa torowców prowadziła jakie  roboty i tor
ten był zamknięty.
O 10.20 SA108 wyruszył chwiejnie do Trzcianki i Krzyża. Frekwencja około 40
procent. Ja pozostałem na peronie. Na tor 13 o godz. 10.33 wjechał SA108-004 w
relacji odwrotnej, czyli z Krzyża do Lipki Krajeńskiej. Foczę i wsiadam. Frekwa
około 25 procent, przy czym więcej wysiadło niż wsiadło.
Wnętrze milutko ogrzane. Oczywi cie pekapiarze tradycyjnie już nie radzą sobie
z takim niepotrzebnym dziwolągiem jak informacja głosowa i  wietlna. Na
wy wietlaczu tylko godzina, data i kierunek. Z tym, że kierunek jest
wy wietlany jako: Trzcianka Piła Złotów Lipka. Np. jak się dojeżdża do Lipki,
to już kierunek ten w większo ci jest dokładnie w drugą stronę.
To jest gorzka konkluzja. Jak ruszał pierwszy szynobus w Poznaniu, to już
smęciłem, że niedasie na PKP wprowadzić informacji wizualno   głosowej, takiej
jak we wszystkich normalnych zarządach. No i to się po latach potwierdza. Po
prostu to jest technicznie NIEMOŻLIWE. Niedasie.
Załatwiłem w Złotowie swoje sprawy i ruszam nazad Autosanem H9 PKS w Pile.
Bardzo fajny autobus, chyba nie remontowany nigdy w swoim życiu. Bilet
kosztował 3,50 PLN i jest to cena konkurencyjna wobec marszrutek.
W Pile jestem wtedy kiedy trzeba, zaliczam jelczykiem większą czę ć linii 5,
która lata co 12 minut, chyba od niedawna.
Piłę, z uwagi na rozwój busiarstwa,  miało można nazwać wielkopolskim Kabulem.
Nazwę tą trochę zmałpowałem od Kolegi, który z podobnych przyczyn nazwał kiedy  
Lublin Karagandą Europy. Hordy pracowitych Beta Busów dysząc uwijają się po
dolinie Noteci, upodabniając ją pod względem modelu komunikacji publicznej do
odległej Kotliny Fergańskiej.  rodkowoazjatycki krajobraz pod płotem dworca PKS
zwala z nóg. Dziesiątki marszrutek opanowały już połączenia do Złotowa,
Czarnkowa, Uj cia, Biało liwia, Kaczor i innych miejscowo ci. Brakuje tylko
wszechobecnych portretów Turkmenbaszy. Większo ć, jak już wspomniałem, to
marszrutki firmy Beta Bus, która stała się potentatem w tej dziedzinie. Kilka
krzywych słupków informuje także o innych prężnych przewo nikach.
Obejrzałem to całe hadziajstwo z dużą ciekawo cią i udałem się na pekap. Tu
czekał już pospieszny ze Słupska do Wrocka, którym wyruszyłem na powrót do
Poznania. Ogrzewanie było sprawne, ale prędko ć jazdy całkowicie dyskwalifikuje
obecnie linię 340 w oczach podróżnych. Zwłaszcza w okolicach Wargowa docierały
do mnie gniewne pomruki pasażerów, którzy nie wiadomo dlaczego zapłacili za
pospieszny.
pzdr
ws
Witam,
Sporo ostatnio na grupie dyskusji na temat linii Poznan – Bydgoszcz przez
Kcynie. Tez tam w ubiegly weekend bylem i mysle, ze ma ona sporo
niewykorzystanego potencjalu – jak prawie kazda linia lokalna w Polsce. Mam
kilka pomyslow na temat mozliwego ozywienia tej linii – ciekaw jestem, co o
nich sadzicie.
Najpierw kilka slow analizy – ze tak powiem – historycznej. Linia powstala jako
lokalna, laczaca wezly o lokalnym znaczeniu (Slawa, Skoki, Wagrowiec, Golancz,
Kcynia, Szubin) z duzymi wezlami (Poznan, Bydgoszcz), w ramach systemu lokalnej
sieci kolejowej na pograniczu Wielkopolski i Kujaw. Linia miala istotne
znaczenie w lokalnym transporcie towarowym – prawie wszystkie przystanki
wyposazone sa lub byly w rampy zaladowcze.  W obecnej chwili, ze wzgledu na
likwidacje innych polaczen kolejowych, linia nie jest zwiazana z siecia w takim
stopniu, jak bylo to dawniej. Praktyczna likwidacja przewozow towarowych
ogranicza wykorzystanie istniejacego potencjalu w przewozach towarowych. Linia
nie ma znaczenia przelotowego w komunikacji Poznan – Bydgoszcz ze wzgledu na
niekonkurencyjny czas przejazdu (rozkladowo najszybciej: 3 godz. 26 min,
podczas gdy przez Inowroclaw pociagiem osobowym mozna przejechac w ciagu 2
godz. 37 min), jednak dowoz ze wszystkich lokalnych stacji do duzych wezlow
wchodzi w rachube.
Czynnosci dla rewitalizacji linii moga podjac takie formy:
1.      Poprawa oferty dla podroznych: rozklad jazdy, nowe przystanki, ceny
biletow, bilety wspolne na transport kolejowy i dowozowy autobusowy/miejski,
skomunikowany transport dowozowy, park and ride
2.      Dzialania marketingowe
3.      Oferta przewozow towarowych dla producentow zywnosci i lokalnych
przedsiebiorcow – odtworzenie systemu skladow towarowych
A wiec po kolei, bo o kolei mowa:
Aby porawic oferte dla podroznych trzeba przyjac, ze sa oni wybredni. Wybiora
wygodniejszy, pewniejszy i tanszy sposob dojazdu. I takim kolej ma byc, aby
miala sens. W tej chwili brak jest (z wyjatkiem pociagu z Wagrowca
przyjezdzajacego do Poznania o 7.12) wygodnych polaczen dla uczniow, ktorzy
stanowia liczna grupe pasazerow. Nikt tez nie chce isc do stacji wielu
kilometrow: mysle, ze sensowne byloby ustnowienienie nowych przystankow:
Miekowko, Murowana Goslina Poludnie, Malice, Wolwark, Lipniki – Dzialki
(sezonowy), Biale Blota – i likwidacja przystanku Pinsko Wlkp. Tutaj przychodzi
na mysl kolejna kwestia: wspolne bilety, przynajmniej miesieczne – zarowno z
komunikacja miejska w Bydgoszczy i Poznaniu, jak z lokalnymi przewoznikami
dowozowymi. Moze gdzies by sprobowac to wdrozyc? Ta linia wydaje sie dobra.
Zanim jeszcze sie przymierzy do wielkich miast, mozna sprobowac z malymi
firmami dowozowymi. Zamiast krytykowac ‼busiarzy”, sprobowac zawrzec z nimi
umowe. Mam na mysli rozkladowe zagwarantowanie skomunikowania z autobusem /
busem na przyklad w relacji: Bolechowo Stacja – Biedrusko, czy Murowana Goslina
Stacja – Trojanowo – Dluga Goslina – Wojnowo – Lopuchowo Stacja. Czy dojazd
busem do stacji, gdy ma sie na niego wspolny bilet miesieczny z pociagiem, nie
bylby zachecajacy? Przeciez ilosc biletow miesiecznych sprzedanych w relacji
Wojnowo (bus) – Murowana Goslina PKP – Poznan PKP bylaby do zmierzenia i chyba
wszyscy mogliby byc zadowoleni. Taki bilet bylby troszke drozszy niz bilet
miesieczny PKP Murowana Goslina – Poznan, ale korzysc z podzialu ta kwota z
przewoznikiem autobusowym polegalaby na gwarancji ruchu pasazerskiego.
Oczywiscie dalszy krok (jesli KURS pozwoli zliczac ilosc biletow wydanych do
stacji) to wprowadzenie do KURSU mozliwosci sprzedazy biletow do ‼Wojnowo Bus”.
Inna ciekawa rzecza do zrealizowania bylby system ‼Park and ride”. Wiekszosc
stacji i przystankow na trasie Poznan – Wagrowiec dysponuje utwardzonym, duzym
placem, na ktorym moglby powstac parking. Zachecajaca bylaby tez szopa na
rowery, ktore bylyby zostawiane ‼za numerek”. Bilet ‼park and ride”
upowaznialby na przyklad do skorzystania z ulgi 37 procent na dany dzien w

posiadacze biletow miesiecznych i miesiecznych ‼abonamentow parkingowych”.
To wszystko trzeba sprzedac. Codzienne w mojej skrzynce znajduje mnostwo
bezplatnych informatorow, gazetek etc., ktore wyrzucam. Ale gdyby oprocz reklam
zawieraly rozklad jazdy na mojej linii kolejowej, ktory w domu czy kieszeni
moze sie przydac, z pewnoscia bym je zachowal. To tylko kwestia organizacji,
ale jestem przekonany, ze znalezliby sie reklamodawcy chetni zamiescic swoje
reklamy w rozkladowym informatorze, ktory za darmo wylozyc by mozna w pociagach
i na stacjach.
Transport towarowy moze zostawie na pozniej z jedna mysla: trzeba sprzedawac
uslugi. Czy ktos spotkal salesmana PKP, przychodzacego do firmy i
przedstawiajacego oferte transportowa kolei? Takich ludzi trzebaby wyslac do
kazdej lokalnej firmy....

Pozdrawiam,

Marcin

Dziennik Polski
http://dzisiaj.dziennik.krakow.pl/dzisiaj/i/NowySacz/50/50.html

Bilety do nikąd

MSZANA DOLNA. Rozżaleni klienci i bezradni kolejarze

   Mija rok od kiedy z powodu zniszczenia nasypu kolejowego zawieszono
przejazdy na linii Chabówka - Nowy Sącz. Jeśli podróżny będzie chciał
przejechać tę trasę koleją, musi zmienić środek lokomocji w Mszanie Dolnej
(jadąc w stronę Nowego Sącza) albo w Limanowej (jadąc w stronę Chabówki). I
może nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie to, że w niektórych
kasach PKP nadal sprzedaje bilety na przejazd tą trasą.
 Kolej dla ludzi?
   Takie zdarzenia mają miejsce nieprzerwanie, a stały się wyjątkowo częste
i uciążliwe podczas wakacji. Na dworzec kolejowy w Mszanie Dolnej trafiają
pasażerowie z biletami uprawniającymi do przejazdu zawieszoną trasą.
 Zdarza się, że przyjeżdżają całe rodziny z dziećmi i bagażami  - mówi
dyżurna ruchu Dorota Łabuz - i mają wykupione bilety do Limanowej. Ostatnio
był u nas także Czech albo Słowak, który miał bilet na przejazd z Tymbarku.
Gdy się okazało, że pociągiem do Mszany nie dojedzie, musiał skorzystać z
busa, przez co spóźnił się na połączenie do Chabówski i dalej do Poznania.
Był bardzo zaskoczony i oburzony tą sytuacją. Upierał się, że sprawdzał
rozkład jazdy w internecie i tam było wszystko w porządku.
   Pozostali dyżurni ruchu w Mszanie również spotykają się z takimi
sytuacjami i skarżą się, że sfrustrowani pasażerowie na nich kierują swój
gniew.
Ktoś sprzedaje te bilety, a ludzie klną na nas, jakbyśmy byli temu winni -
mówi Dorota Łabuz, ale doskonale rozumie żal ludzi i pyta retorycznie: -
Kolej jest dla ludzi, czy ludzie dla kolei?
   Tymczasem Ryszard Rembiras, dyrektor Małopolskiego Zakładu Przewozów
Regionalnych, wyklucza możliwość sprzedaży takich biletów.
   - Mogło to się zdarzyć na początku roku, ale na pewno nie po 1 marca.
   Postanowiliśmy sprawdzić, jak to jest w rzeczywistości. Okazało się, że
bez problemów nabyliśmy bilet na przejazd pociągiem z Mszany Dolnej do
Dobrej koło Limanowej. Na bilecie widnieje informacja, ze długość trasy
przejazdu wynosi 16 km, a termin realizacji upływa 30.08.2002 r. Zakupu
dokonaliśmy w kasie "PKP Przewozy Regionalne" w Jeleniej Górze.
Poseł w akcji
   Czy i kiedy można się spodziewać ponownego uruchomienia felernej linii?
Trudno powiedzieć, bo uszkodzenia są poważne.
   - Po ubiegłorocznej powodzi w okolicach Dobrej nastąpiło podmycie nasypu
i uszkodzenie torowiska na długości kilkunastu metrów - mówi Adam Śledź,
dyrektor Zakładu Linii Kolejowych w Nowym Sączu. - Mamy już zrobione badania
geologiczne. Nasyp trzeba zrobić od początku. Łączny koszt remontu szacujemy
na kilkaset tysięcy złotych.
   Do tak dużych kosztów przyczynił się także brak dojazdu, który trzeba
będzie teraz zorganizować, bo bez niego wykonanie nasypu nie jest możliwe.
Adam Śledź jest jednak optymistą:
   - Liczymy, że do końca roku uda nam się uruchomić to połączenie. Czynimy
starania o pozyskanie środków. Z pomocą przychodzi lokalna społeczność. W
odbudowę torowiska zaangażowało się m. in. Starostwo Powiatowe w Limanowej.
Powstał nawet społeczny komitet na rzecz odbudowy linii.
   Uszkodzoną linią zajęli się również najwięksi prominenci. Reprezentujący
nowosądecczyznę poseł Platformy Obywatelskiej, Tadeusz Parchański pod koniec
lipca skierował w tej sprawie interpelację do ministra infrastruktury. Poseł
zapytał, kiedy zostaną podjęte działania mające na celu przywrócenie ruchu
pociągów na całej trasie Nowy Sącz - Chabówka oraz czy jest planowana
modernizacja tej trasy, która miałaby na celu zwiększenie prędkości
przejazdu na tym odcinku. Do dzisiaj jednak ministerstwo nie wypowiedziało
się na ten temat.
Dobra to nie wszystko...
   Ale jak się wydaje, aby przywrócić zamkniętą trasę do stanu pierwotnego,
będzie trzeba wykonać także prace remontowe nie tylko w Dobrej, ale również
w Mszanie Dolnej. Tutaj na pewnym odcinku toru w lesie nawet trudno się
zorientować, że jeszcze niedawno jeździły tędy pociągi. Wszystko zarosło.
Ponadto na jednym z wiaduktów brakuje betonowych płyt między szynami oraz
pewnych metalowych elementów konstrukcji (być może są już dawno sprzedanych
na złom), od innych odpada gruba rdza, a drewniane podkłady są poważnie
nadgnite. Wygląda więc na to, że remont torowiska w Dobrej, to dopiero
początek.
BartŁomiej Zobek


>